środa, 30 czerwca 2010

Stosikowe losowanie runda 7 - pary

Barbara wybiera numer książki dla Paidei (w stosie 45 książek) - 37
Paideia wybiera numer książki dla Izy (w stosie 126 książek) - 65
Iza wybiera numer książki dla Edith (w stosie 26 książek) - 2
Edith wybiera numer książki dla Książkowo (w stosie 5 książek) - 3
Książkowo wybiera numer książki dla Anny (w stosie 81 książek) - 56
Anna wybiera numer książki dla Kalio (w stosie 104 książki) - 2
Kalio wybiera numer książki dla Patrycji Antoniny (w stosie 28 książek) - 10
Patrycja Antonina wybiera numer książki dla Tuchy (w stosie 38 książek) - 35
Tucha wybiera numer książki dla Koali (w stosie 45 książek) - 33
Koala wybiera numer książki dla Madmad (w stosie 34 książki) - 7
Madmad wybiera numer książki dla Maniiczytania (w stosie 66 książek) - 33
Maniaczytania wybiera numer książki dla Vampire_Slayer (w stosie 44 książki) - 8
Vampire_Slayer wybiera numer książki dla Barbary (w stosie 25 książek) - 14

Proszę o podawanie w komentarzu wybranego numeru oraz tytułu wylosowanej książki a po przeczytaniu linka do recenzji. Efekty stosikowego czytania można znaleźć w tym miejscu.

UWAGA: na przeczytanie wylosowanej książki mamy czas do 31 lipca.

Statystyka czerwiec 2010

Przeczytane książki: 8 (3 przerwane, 1 audiobook)
Ilość stron: 1237
Książki w ramach wyzwania projekt nobliści: 0
Książki w ramach wyzwania nagrody literackie: 0
Książki w ramach wyzwania peryferyjnego: 1 Iran
Najlepsza książka: "Persepolis" Marjane Satrapi

Ilość książek w stosie: 95
Ubyło: 7
Przybyło: 3 (z podaja)

Miesiąc czytelniczo słaby, jeszcze nigdy nie przerwałam aż trzech książek i to w tak krótkim odstępie czasu. Trzyma mnie zastój czytelniczy. Podczytuję książki, które mają mi pomóc w pisaniu artykułu do kolejnego numeru Archipelagu, a w przerwach czytam Wysokie Obcasy i Duży Format. Chciałabym zabrać się za pasjonującą lekturę, ale poczucie obowiązku mi nie pozwala:) Tajlandzkie opowiadania leżą na samym szczycie stosu ale jeszcze nawet nie zaczęłam ich czytać.

niedziela, 27 czerwca 2010

Stosikowe losowanie runda 7

Tak jak zapowiedziałam w ostatniej rundzie, każde kolejne losowanie odbywać się będzie na początku miesiąca. W związku z tym zapraszam do zgłaszania się do rundy 7! Pary rozlosuję już 1 lipca!

Dla przypomnienia zasady:

1. Celem zabawy jest zmniejszenie liczby książek w stosie.
2. Uczestnicy dobierani są losowo w pary i wybierają numer książki dla partnera.
3. Wylosowaną książkę należy przeczytać do końca miesiąca.
4. Mile widziana recenzja, do której link proszę zamieścić na moim blogu.
5. Podsumwanie wszystkich rund wraz z linkami do recenzji zamieszczam tu.
6. Jeśli wylosowana książka jest kolejną częścią cyklu, można zacząć czytanie od pierwszego tomu.

Serdecznie zapraszam do zabawy i czekam na zgłoszenia!

czwartek, 24 czerwca 2010

"Persepolis" Marjane Satrapi


Kiedy ostatnio czytałam komiks? Musiałam długo się zastanawiać, by sobie przypomnieć, że przecież już jako dorosła osoba przeczytałam cykl o Asteriksie. "Persepolis" Marjane Satrapi to jednak zupełnie inna historia.

Autorka opisuje, a właściwie rysuje swoje dzieciństwo w Iranie. Nie jest to jednak chronologiczna relacja a zbiór epizodów. Każdy z nich ważny jest w życiu Marjane oraz ukazuje aktualną sytuację polityczną w Iranie. Począwszy od reweolucji w 1979, po wojnę z Irakiem. Mała Marjane wychowuje się w rodzinie dobrze sytuowanej, uczęszcza do szkoły francuskiej i korzysta ze swobody, jaką dają jej rodzice, popierający zachodni styl życia. Gdy sytuacja polityczna w Iranie się zmienia Marjane próbuje na swój dziecięcy sposó zrozumieć owe zmiany i angażuje się w demonstracje i bunt przeciwko nowym porządkom.

Tak więc widzimy Marjane podczas demonstracji, wysłuchujemy wraz z nią opisów tortur, żegnamy przyjaciół opuszczających kraj, zakładamy chustę i chowamy się w schronie.

Satrapi zaskakuje ujęciem tematu - dosadnym i niewiarygodnie celnym. Czarno-białe rysunki podkreślają przekaz słowny.

W prologu Satrapi pisze, że chciała przedstawić historię Iranu odmienną od stereotypów tkwiących w głowach Europejczyków. Przekonana jestem, że się jej to udało.
Książkę pochłonęłam jednym tchem ale jestem przekonana, że będę do niej wracać. Bardzo chcę sięgnąć po kolejny tom "Persepolis".

Polecam bardzo tę nietypowo przedstawioną historię Iranu.

Moja ocena: 6/6

Marjane Satrtapi, Persepolis. Eine Kindheit im Iran, 160 str., Ueberruter.

"Invictus. Igrając z wrogiem" John Carlin


Idealna książka na czas mundialu, pomyślałam. Postanowiłam poszerzyć moją pobieżną wiedzę o RPA i sięgnęłam po książkę Johna Carlina, który sześć lat spędził w tym kraju jako korespondent zagraniczny. Carlin, który osobiście poznał Nelsona Mandelę, opisuje jego losy. Mandela to niewątpliwie najważniejsza postać powieści Carlina. Autor nie zaniedbuje jednak wielu innych postaci, które odegrały istotną rolę w historii RPA. Są to postaci walczące o zniesienie apartheidu po stronie Mandeli, tacy jak biskup Desmond Tutu czy czarny bojownik Justice Bekebeke. Carlin nie pomija także przedstawicieli ówczesnego rządu oraz zwolenników apartheidu. Najbardziej zainteresowała mnie jednak historia zasiedlenia przez Burów oraz powstania Republiki Południowej Afryki.
Książka Carlina naszpikowana jest wręcz faktami!

Niestety nie dałam rady jej doczytać, w połowie poległam. Do porzucenia książki zmusił mnie styl Carlina. O ile jestem w stanie zrozumieć gloryfikowanie Mandeli, przedstawianie go li tylko w superlatywach i kreowanie go na postać idealną, to choćbym nie wiem jak się starała, nie potrafię doszukać się w książce odzwierciedlenia słów z "The Economist" cytowanych na okładce: "Carlin ożywia historię (...) niewielu - jak Carlin - potrafi uchwycić jej ducha".

W moim odczuciu Carlin nic nie uchwycił, składając proste, momentami wrecz infantylne zdania. Mimo to brnęłam dalej, mając w pamięci recenzję z Dziennika Literackiego, w której autorka tak chwali styl reporterski Carlina. Niestety nie jestem w stanie doczytać tej, skądinąd przecież ważnej książki.

Moja ocena: 2/6

John Carlin, Invictus, Igrając z wrogiem, tł. Jerzy Malinowski, 277 str., MUZA.

piątek, 18 czerwca 2010

Zmarł José Saramago

Zdjęcie z Wikipedii.

Dziś zmarł portugalski pisarz, laureat Nagrody Nobla z 1998 roku - José Saramago.

czwartek, 17 czerwca 2010

"Frevelopfer" Arnaldur Indriðason


Kolejny kryminał Arnaldura i zaskoczenie - tym razem to nie Erlendur prowadzi śledztwo, a Elínborg, jego współpracowniczka. W jednej z dzielnic Reyjkjaviku zamordownay został młody mężczyzna. W jego mieszkaniu znajdowała się również młoda kobieta. Dziewczyna nie pamięta nic z poprzedniej nocy - najprawdopodbniej została potraktowana rohypnolem - lekiem podstępnie dosypywanym do drinków, który powoduje u ofiary amnezję. Gdy obudziła się w obym mieszkaniu odnalazła ciało swojego oprawcy, nagie, z poderżniętym gardłem.
Elínborg rozpoczyna śledztwo, które zaprowadzi ją daleko wstecz oraz pomoże połączyć to przestępstwo innymi ofiarami tabletki gwałtu.

Ta książka islandzkiego króla kryminału wydaje się być słabsza od poprzednich. Brak postaci Erlendura dopiero ukazuje jak istotnym bohaterem on był. Indriðason wprawdzie opisuje życie i domowe troski Elínborg ale poświęca temu wątkowi niewiele czasu.
Mam wrażenie, że słabe strony powieści uwypuklił fakt, że książki słuchałam. Zwracałam uwagę na inne aspekty akcji, która momentami zaczynała mnie nudzić. Powtórzenia, tłumaczene prostych faktów nużyły.
Niemniej z pewnością sięgnę po kolejny kryminał Indridasona i mam nadzieję, że do tego czasu Erlendur wróci z urlopu:)

Moja ocena: 3/6

Arnaldur Indriðason, Frevelopfer, czytał Walter Kreye.

środa, 16 czerwca 2010

"Królowa lata" Melissa Marr


Siedemnastoletnia Aislinn jest całkiem zwyczajną dziewczyną - chodzi do szkoły, ma koleżanki, przyjaciela, który ma szansę stać się czymś więcej. Jednak wyróżnia ją pewna umiejętność - Aislinn widzi wróżki. Są one wszędzie, przechadzają się wśród ludzi, są złośliwe i groźne. Również jej matka i babcia posiadają tę zdolność. Niestety matka Aislinn nie żyje, a wychowująca ją babcia od pierwszych lat wpajała Aislinn zasady postępowania wobec wróżek. Dziewczynie w żadnym wypadku nie wolno ujawnić, że je widzi. Jednak gdy pewnego dnia zaczyna się nią interesować Król Lata ignorowanie wróżek staje się być niemożliwe. Aislinn spędza czas u Setha - przyjaciela i niebawem ukochanego, który mieszka w żelaznym wagonie kolejowym. Wróżki boją się żelaza więc pobyt w domostwie Setha zapewnia im bezpieczeństwo. Niebawem stawką w grze staje się życie Aislinn - Król Lata ma swoje powody, by walczyć o Aislinn.

Melissa Marr swtorzyła całkiem zgrabną powieść dla nastolatek. Zaskakuje stworzonym przez siebie światem równoległym do rzeczywistego, przełamując stereotyp dobrej i przyjaznej wróżki. Główna bohaterka jej powieści łączy te dwa światy, oczekiwałabym jednak obszerniejszego wyjaśnienia ich niezauważalnej kooegzystencji.
Autorka zawarła w swojej książce wszystko to, co nastolatkę może zainteresować: miłość, przyjaźń, inicjację seksulaną i szkolną codzienność.

Książkę dopełnia wywiad z autorką oraz lista lektur, która zainspirowała Marr do napisania książki. Trochę na wyrost wydaje się być lista piosenek, których autorka słuchała podczas pisania poszczególnych fragmentów powieści.

Niebawem ukażą się kolejne powieści o świecie wróżek "Król mroku" oraz "Krucha wieczność".

Moja ocena: 4/6

Melissa Marr, Królowa lata, tł. Natalia Wiśniewska, 370 str., Nasza Księgarnia.

czwartek, 10 czerwca 2010

"Karin, córka Monsa" Mika Waltari


Ta książka już długo leży w stosie, zakupiona wraz z "Egipcjaninem Sinhue" po ciepłej rekomendacji znajomego. Wreszcie, dzięki losowaniu, po nią sięgnęłam i.... zdzierżyłam 88 stron. Styl Waltariego po prostu mnie odrzuca. Zdania proste, krótkie, beznamiętne. Waltari relacjonuje wydarzenia z pozycji obserwatora, posługując się wręcz dziecinnym w moim odczuciu językiem. Od poieści historycznej oczekuję malowniczości, przeniesienia w przedstawiane czasy, a nie relacji. Waltari stosuje wprawdzie wiele przymiotników, by opisać postaci i wydarzenia ale nadal jest to surowy, beznamiętny opis.

A temat ciekawy, bo opisuje autor rządy Eryka XIV z rodu Wazów, który okrutnie panował w XVI wieku. Ten bezwględny władca zakochał się w prostej dziewczynie Karin, wpadając w niełaskę poddanych.

Moja ocena: 2/6

Mika Waltari, Karin, córka Monsa, tł. Zygmunt Łanowski, 239 str., Książnica.

"Das Knistern in den Sternen" Jón Kalman Stefánsson


Mimo że poprzednie książki Stefánssona bardzo mi się podobały, to tej nie doczytałam (dotarłam do strony 78). Trudno mi powiedzieć, czy to przesyt stylem, czy znudzenie podobną przecież tematyką, ale nie jestem w stanie dalej się męczyć z tą powieścią.
Mały chłopiec opisuje swój świat: straszną kobietę, która nagle zjawiła się w rodzinnym domu i okazuje się być jego nową macochą. Fakt ten stawia go w nowej pozycji wobec kolegów, bardzo współczujących mu tego losu. Główny bohater z dzieciecą naiwnością próbuje zrozumieć relacje międzyludzkie oraz ich mechanizmy działania. Równocześnie poznajemy historię jego rodziny. Stefánsson cofa się kilka generacji wstecz, opisując historię poznania pradziadków chłopca. Wiem, brzmi ciekawie zwłaszcza, że i w tej powieści pełno zaskakujących metafor i poetyckości tak charakterystycznych dla tego autora.
I mimo, że książki nie przeczytałam, to ją polecę - taki paradoks:)

Moja ocena: 4/6

Jón Kalman Stefánsson, Das Knistern in den Sternen, tł. Karl-Ludwig Wetzig, 237 str., Reclam.

sobota, 5 czerwca 2010

Stosikowe losowanie runda 6 - pary

Edith wybiera numer książki dla Dabarai (w stosie 14 książek) - 8
Dabarai wybiera numer książki dla Kalio (w stosie 104 książki) - 78
Kalio wybiera numer książki dla Holly23 (w stosie 48 książek) - 10
Holly23 wybiera numer książki dla Patrycji Antoniny (w stosie 24 książki) - 6
Patrycja Antonina wybiera numer książki dla Paidei (w stosie 38 książek) - 12
Paideia wybiera numer książki dla Anny (w stosie 83 książki) - 49
Anna wybiera numer książki dla Madmad (w stosie 30 książek) - 9
Madmad wybiera numer książki dla Smoka (w stosie 14 książek) - 7
Smok wybiera numer książki dla Tuchy (w stosie 35 książek) - 33
Tucha wybiera numer książki dla Maniiczytania (w stosie 58 książek) - 50
Maniaczytania wybiera numer książki dla Edith (w stosie 27 książek) - 9

Proszę o podawanie w komentarzu wybranego numeru oraz tytułu wylosowanej książki a po przeczytaniu linka do recenzji. Efekty stosikowego czytania można znaleźć w tym miejscu.

UWAGA: na przeczytanie wylosowanej książki mamy czas do końca miesiąca. 1 lipca ogłoszę nabór do kolejnej rundy.

"Miłość wyczytana z nut" Aleksandra Tyl


Eliza ma 28 lat, pracuje w świetlicy środowiskowej, szuka męża i mieszka z rodzicami. Naprawdę. Po parudziesięciu stronach wyprowadza się do mieszkania babci, gdzie zamieszkuje wraz z przyjaciółką. Niebawem spotyka przystojnego lekarza i przypadkiem wpada na młodzieńczą miłość. Z takiej sytuacji wyjściowej Tyl towrzy lekką powieść dla kobiet czyli romans dość niskich lotów.

Postacie wydają się być dość sztampowe, wręcz papierowe, ich wybory przewidywalne a dialogi sztuczne. Świat Elizy kręci się wokół pracy i rodziców, a życiowym celem jest znalezienie męża, który zapewni jej dostani byt i będzie ojcem gromadki dzieci. Brak tu jakichkolwiek innych zainteresowań, rozmów wybiegających poza pracę czy wyżej wymieniony cel. Zdecydowanie nie jest to powieść dla feministek, bo stereotypowość aż zgrzyta.

Jeśli jednak czytelniczka (nie sądzę, by mężczyźni sięgnęli po tę książkę) nie oczekuje niczego poza lekką lekturą na plażę, to jest to z pewnością dobry wybór. Książkę czyta się bardzo szybko i z tego pewnie powodu ją doczytałam.
Denerwujące s ą błędy stylistyczne oraz niedbałość korekty w przypadku imion bohaterów.

Moja ocena: 2/6

Aleksandra Tyl, Miłość wyczytana z nut, 302 str., ProzaMi.

czwartek, 3 czerwca 2010

"Zerwać pąki, zabić dzieci" Kenzaburō Ōe


Książka to niewielkich rozmiarów ale pełna treści, napełniająca głowę setką kłębiących się myśli. Poruszająca.

Jest II wojna światowa. Ze względu na bombardowania grupa chłopców z poprawczaka zostaje przeniesiona na wieś. Po długiej drodze pełnej bicia, niedogodności i wrogości wieśniaków, chłopcy docierają do połoźonej na pustkowiu wsi. W wiosce zaczyna szaleć zaraza, wszyscy mieszkańcy uciekają nocą, pozostawiając chłopców. Chłopcy szybko orientują się, że jedyna droga z wioski (do pokonania tylko w specjlanym wagoniku) jest odcięta i że zostali pozostawieni sami sobie. Chłopcy tworzą własną społeczność, organizują życie w wiosce, oraz zdobywanie pożywienia.

Autor nie podaje wieku chłopców ani imion - jest tu dziewczynka, chłopiec chory na brzuch, brat, żołnierz. Podkreśla jedynie, że to dzieci, sugerując ich potrzebę bliskości, opieki, zrozumienia. Chłopcy nie moga jednak liczyć na żadne z tych uczuć ze strony dorosłych. Mieszkańcy wioski opisywani są jako osoby brutalne, brudne, zezwierzęciałe. Traktują oni chłopców jak zakałę, biją ich i szykanują. Razy stają się dla chłopców normalnością.

Ci do głębi przerażeni chłopcy, często płaczący z rozpaczy i niemocy potrafią jednak zbudować społeczność sprawiedliwszą od tej, którą stworzyli dorośli.
Autor porusza również problem dojrzewania, inicjacji seksualnej oraz homoseksualizmu.
Powieść Oe to oskarżenie dorosłych, którzy swoim postępowaniem niszczą psychikę i umysły chłopców, w gruncie rzeczy dobrych. Do poprawczaka zostali wszak często skierowani za drobne przewinienia.

Ogromnym atutem książki jest język - oszczędny, skromny wręcz. Autor unika drastycznych, brutalnych opisów. Jego niedomówienia poruszają jednak do głębi. Przed oczami czytelnika ukazuje się obraz surowej, zimowej krainy, zastraszonych chłopców, rozpaczliwie szukających ciepła.

Lektura obowiązkowa!

Moja ocena: 5/6

Kenzaburo Oe, Zerwać pąki, zabić dzieci, tł. Jan Rybicki, 119 str, Amber.

wtorek, 1 czerwca 2010

Statystyka maj 2010

Przeczytane książki: 6 (1 przerwana)
Ilość stron: 1271
Książki w ramach wyzwania projekt nobliści: 0
Książki w ramach wyzwania nagrody literackie: 1
Książki w ramach wyzwania peryferyjnego: 1 Kongo Brazzaville
Najlepsza książka: "Jedwab" Alessandro Baricco

Ilość książek w stosie: 99!
Przybyło: 0 (!!!)