wtorek, 27 października 2015

Stosikowe losowanie 11/15

Zapraszam do zgłaszania się do rundy listopadowej! Pary rozlosuję 1 listopada, czas na przeczytanie książek mamy każdorazowo do końca miesiąca.

Dla przypomnienia zasady:

1. Celem zabawy jest zmniejszenie liczby książek w stosie.

2. Uczestnicy dobierani są losowo w pary i wybierają numer książki dla partnera.

3. Wylosowaną książkę należy przeczytać do końca miesiąca.

4. Mile widziana jest recenzja, do której link należy zamieścić na moim blogu.

5. Podsumowanie losowania wraz z linkami znajduje się w zakładkach z boku strony.

6. Jeśli wylosowana książka jest kolejną z cyklu, można przeczytać pierwszy tom.

Serdecznie zapraszam do zabawy i czekam na zgłoszenia wraz z podaniem liczby książek w stosie.

sobota, 24 października 2015

"Wielki Gatsby" F. Scott Fitzgerald


Jak dotąd nie miałam styczności z tym klasykiem, ani w postaci książki, ani filmu. Wybór audiobooka okazał się bardziej niż słuszny, świetnie przeczytana powieść umiliła mi kilka dni. Z przyjemnością zatopiłam się w prozie w starym, dobrym stylu. W jakiś sposób powieść Fitzgeralda przypominała mi stylem Steinbecka. Za każdym razem, gdy sięgam po klasykę, popadam w nostaligczną tęsknotę za ówczesnym sposobem pisania. 

Tytułowy Gatsby to tajemniczy młody mężczyzna, właściciel imponującej rezydencji, organizator najbardziej eleganckich i wystrzałowych imprez, które najczęściej ciągną się do białego rana. Cała nowojorska śmietanka towarzyska spotyka się i bawi u Jaya Gatsby'ego. Jego fortuna jest przyczynkiem do wielu spekulacji - nikt tak naprawdę nie wie w jaki sposób dorobił się tak pokaźnego majątku oraz czym się zajmuje. Jego tajemniczość, dystans, skrytość przyciągają jak magnes. Narratorem powieści jest jednak Nick Carraway, młody makler, który po sąsiedzku wynajmuje mały domek. Po jakimś czasie poznaje Gatsby'ego, jego historię i w końcu tajemnicę. Zainteresowanie bogatego sąsiada nie jest bowiem bezinteresowne. Celem Jaya jest spotkanie z Daisy Buchanan, kuzynką Nicka.

Fitzgerald wspaniale oddaje lata dwudzieste oraz beztroskie życie elit - zabawa, taniec, muzyka, a przede wszystkim pieniądz stanowią epicentrum ich zainteresowań. Opisuje ówczesny Nowy Jork tak malowniczo i plastycznie, że podczas słuchania widziałam przed oczami całe sceny i obrazy. 

Wielki Gatsby to jednak przede wszystkim historia z morałem. Morałem oczywiście dość oczywistym choć zawsze aktualnym. Pieniądze szczęścia nie dają, przyjaciela poznaje się w biedzie, a wieczna i szczera miłość nie istnieje. To w gruncie rzeczy bardzo gorzka i smutna powieść, pełna niezbyt symaptycznych postaci. 

Do przeczytania tej książki wcale nie skusiła mnie jej ekranizacja, po lekturza skłonna jestem jednak powiedzieć, że ta powieść jest wręcz stworzona dla filmu. Naprawdę nabrałam ochoty na zobaczenie di Caprio w roli Gatsby'ego.

Moja ocena: 5/6

F. Scott Fitzgerald, Der große Gatsby, tł. Lutz-W. Wolff, czyt. Sky Dumont, 22 str., Heyne Hörbuch.

poniedziałek, 19 października 2015

"Bagno" Tomasz Piątek


Bagno Piątka mnie nie wciągnęło. Dawałam mu szansę przez ponad pięćdziesiąt stron ale od jakiegoś już czasu nie męczę się z książkami, które nie dają mi żadnej czytelniczej satysfkacji. 

Główny bohater, architekt wielkiej świątyni budowanej w pobliżu tytułowego bagna, odnajduje tam ciało młodego człowieka. Okazuje się, że to student, pracujący jako rozwoziciel pizzy, którego narrator pobieżnie zna. Dzięki kumplowi w policji, poznanemu podczas projektowania komisariatu, narrator ma bliższy wgląd w śledztwo. Najwięcej informacji dostarczy mu jednak koleżanka, pomysładowczyni wyjątkowego projektu PR, z którym śmierć chłopaka wydaje się mieć coś wspólnego. 

Takie zawiązanie akcji wcale nie jest złe i zapowiadało interesującą powieść, niestety nie byłam w stanie strawić stylu autora. Przydługie dywagacje, rozważania i wynurzenia narratora zwyczajnie mnie nudziły. Akcja rozmywała się na tym tle i spadała na drugi plan. Po tygodniu męczenia zaledwie pięćdziesięciu stron, porzuciłam lekturę.

Bez oceny.

Tomasz Piątek, Bagno, 187 str., Czarne 2004.

niedziela, 18 października 2015

Statystyka wrzesień 2015

Przeczytane książki: 5

Ilość stron: 2200

Książki w ramach wyzwania projekt nobliści: 0
Książki w ramach wyzwania południowoamerykańskiego: 0
Książki w ramach wyzwania Czytamy Zolę: 0
Książki w ramach wyzwania Czytamy książki nieoczywiste: 0

Ilość książek w stosie: 96

sobota, 17 października 2015

"Ehrenwort" Ingrid Noll

Już dość dawno skończyłam słuchać tej książki, nota bene było to moje pierwsze spotkanie z Ingrid Noll. Od dawna zamierzałam poznać prozę tej Niemki, więc po raz kolejny Wrzesień z kryminałem stał się przyczynkiem do nadrobienia zaległości.
Ehrenwort jednak typowym kryminałem nie jest, to raczej powieść psychologiczna z makabrycznym nieco tłem. Akcja osnuta jest wokół przeciętnej niemieckiej rodziny - ojciec Harald jest pracownikiem wydziału budwolanego miejscowego urzędu, mama Petra prowadzi księgarnię, syn Max przerwał nudzącego go studia anglistyczne i wreszcie córka Marie mieszka aż w Berlinie ze swoją partnerką. No i dziadek. Ojciec Haralda, który tak niefortunnie upadł, że lekarze prognozują tylko kilka tygodni życia. Petra proponuje, by Willy zamieszkał na ten czas u nich. Harald nie chce się zgodzić, od młodości ma z ojcem na pieńku i życzy mu rychłej śmierci. W końcu jednak ulega żonie. Okazuje się jednak, że i ona ma nadzieję na prędkie pożegnanie się ze światem teścia. Tylko Max wydaje się troszczyć o dziadka, chętnie jednak korzystając z jego oszczędności, by płacić comiesięczny haracz. Willy ma w sobie więcej woli życia niż możnaby się spodziewać i wraca do sił. Max ku rozpaczy rodziców walnie przyczynia się do rekonwalescencji, karmiąc dziadka ulubionym budyniem oraz nawiązuje bliższe stosunki z jedną z opiekunek - Jenny. 

W tej książce nic nie jest takie, jakby mogło się wydawać. Pod płaszczykiem dobrego wychowania, honoru i miłości skrywają się tajemnice. Opieka nad Willym ma tylko pozór współczucia i emaptii, to droga do zapewnienia Haraldowi i Petrze spadku. Gdy ojciec nie umiera, każde z nich zaczyna snuć plany nieznacznej pomocy w pożegnaniu się z tym światem. To jednak nie wszystkie tajemnice - Petra skutecznie ukrywa kochanka, Max nie przyznaje się do życia pod presją i płacenia haraczu, a przeszłość Jenny także nie jest kolorowa.

Noll zaskoczyła mnie eleganckim, nieco staroświeckim i delikatnie ironicznym stylem. Ehrenwort to poniekąd komedia sytuacji ale ujęta w bardzo dystyngowane ramy. Akcja toczy się niespiesznie, ale nie nudzi. Większą przyjemność sprawiało mi obserwowanie zachowań i charakterów poszczególnych postaci niż śledzenie ich perypetii. Autorka świetnie wykpiwa małomiasteczkową mentalność, także na przykładzie mieszkającej w Berlinie Marie, a równocześnie pokazuje jak łatwo odkryć w sobie zapędy przestępcze. Mimo to wszystkie postaci są sympatyczne i z każdą stroną miałam dla nich cieplejsze uczucia.

Bardzo przyjemna lektura, która zachęciła mnie do poznania dalszych książek Noll.

Moja ocena: 5/6

Ingrid Noll, Ehrenwort, 336 str., czyt. Peter Fricke, Diogenes 2010.

wtorek, 13 października 2015

"Rörgast" Johan Theorin



Ostatni tom kwartetu olandzkiego za mną. Trochę mi szkoda, że to już koniec, mimo że zaczęłam dostrzegać słabości prozy Theorina. Przede wszystkim denerwowały mnie ciągle powtórzenia faktów, do tego faktów mało istotnych, związanych z codziennym życiem np. Gerlofa. Mimo to, książkę przeczytałam niemal jednym tchem. 

Wyjątkowo upalne lato na wyspie jest tłem rozrachunków z przeszłością. Rodzina Kloss to  największy potentat turystyczny na wyspie. Ich Ölandic Resort przyciąga letników, a rodzeństwo Kent i Veronica wydają się być w przeciwieństwie do ich zahukanego brata Niklasa, zarozumiali i wyrachowani. Na pierwszy plan wysuwa się jednak młodszy syn Niklasa - Jonas. Chłopak dość samotny, ponieważ starszy brat i kuzyni (synowie Veroniki) nie chcą się zadawać z maluchem. Jonas spędza więc całe dnie na odnawianiu tarasów w bungalowach wuja i ciotki, a wieczorami zachodzi na pobliską plażę. Podczas wycieczki dmuchaną łódką przypdkowo staje się uczestnikiem zatopienia statku oraz obserwuje brutalne sceny walki. Wystraszony chłopak ucieka wpław, aż wreszcie trafia do domu Gerlofa, który zaczyna się interesować nietypowymi wydarzeniami. 
Akcja powieści zabierze nas daleko wstecz - do czasów, gdy mieszkańcy Olandii masowo emigrowali do Ameryki, ale także do Rosji. Tragiczne wydarzenia w położonych na dalekiej północy łagrach oraz działalność służ bezpieczeństwa przeplatają się ze współczesnością z odrobiną olandzkiej historii. Aktualne wypadki prezentowane są z kilku perspektyw - Jonasa, Gerlofa, Lisy, pracującej w resorcie oraz przybysza. Dzięki temu czytelnik dokładnie pozanje chronologię wydarzeń i meisce pobytu wszystkich osób.

To powieść o straconych szansach, zawiści i żądzy zmesty. Bohaterem wydarzeń odległych jest młody Aron Fredh, który nieświadomie znalazł się w Rosji, gdzie rozkwita komunizm i terror. Zafascynowany tą idolgią ojczym zabiera tam chłopca, niestey niemal na pewną zgubę. Co jednak łączy Fredha z rodziną Klossów i z Gerlofem? Jak się okazuje wiele. Theorin odkrywa tajemnice z przeszłości bardzo powoli, stopniowo dowiadujemy się co wydarzyło się przed laty. Właśnie te informacje tworzą kanwę powieści, osoba współcześnie terroryzująca Ölandic Resort znana jest od początku. To chyba najbardziej krwawa powieść z kwartetu olandzkiego - morderstw tu wiele, jeszcze więcej ludzkiego cierpienia i zawiści. 

Pożegnanie z Gerlofem i letnią Olandią wypada całkiem nieźle, gdyby nie niedociągnięcia językowe, byłabym pewnie zachwycona. 

Moja ocena: 5/6

Johan Theorin, Inselgrab, tł. Susanne Dahmann i Kerstin Schöps, 480 str., Piper Verlag 2014.

czwartek, 1 października 2015

Stosikowe losowanie 10/15 - pary

ZwL wybiera numer książki dla Marianny (w stosie 118 książek) -66
Marianna wybiera numer książki dla Maniiczytania (w stosie książki od 21 do 30) - 22
Maniaczytania wybiera numer książki dla Karto_flanej (w stosie 105 książek) - 77
Karto_flana wybiera numer książki dla Gucimal (w stosie 106 książek) - 67
Guciamal wybiera numer książki dla Anny (w stosie 95 książek) - 44
Anna wybiera numer książki dla ZwL (w stosie 892 książki) - 333

"Den grænseløse" Jussi Adler-Olsen


Na spotkanie z Assadem, Carlem i Rose cieszyłam się od dawna. Dopiero kilka miesięcy temu kupiłam tę książkę, Wrzesień z kryminałem po raz kolejny stał się impulsem do przeczytania od dawna planowanej lektury. Do serii o Departamencie Q podchodzę niemal bezkrytycznie, a po wątpliwej przyjemności czytania kryminału Läckberg, byłam w siódmym niebie. I jeśli nawet ten tom miał jakieś słabości, to nie miały wpływu na moje rozkoszowanie się lekturą. Gdybym tylko miała więcej czasu i mogła przeczytać ten kryminał jednym tchem!

Carl odbiera telefon od policjanta pracującego na wyspie Bornholm, który prosi go o pomoc w pewnym śledztwie. Carl, jak to Carl, zbywa nagabującego go Christiana Habersaat i oddaje się odpoczynkowi. Niestety tuż potem Habersaat popełnia samobójstwo. Rose jest wściekła i wini Carla. Członkom decernatu nie pozostaje nic innego, jak wybrać się na Bornholm. Tam okazuje się, że Christian prowadził śledztwo na własną rękę, w dochodzenie zatopił się do tego stopnia, że zapomniał o całym świecie. Jego rodzina się rozpadła, mieszkańcy wyspy i koledzy z pracy mieli dość jego natarczywego sposobu bycia. A co się właściwie stało? Blisko 20 lat temu Habersaat przypadkowo odkrył wiszące w dziwnej pozycji w koronie drzewa ciało pięknej, młodziutkiej Alberte. Nikt nie wie, w jaki sposób dziewczyna się tam znalazła, jak zginęła i jaki mógł być motyw ewentualnego zabójstwa. Policjant zgromadził w domu imponujące materiały, można powiedzieć, że całe mieszkanie zawalone jest teczkami i segregatorami. Wygląda na to, że na Carla, Assada, Rose i, last but not least, Gordona czeka ciężka robota.

Równocześnie Adler Olsen opisuje życie pewnej sekty na Olandii - wyznawcy charyzmatycznego Atu żyją w oderwaniu od świata, pod czujnym okiem niejakiej Pirjo. Nietrudno się domyślić, że oba wątki w końcu się splątą. Właściwie od początku wiadomo, co się musiało wydarzyć na Bornholmie, a i tak autor na koniec zatrzymał w rękawie niezłego asa. 

Prywatnie także co nieco dzieje się w życiu śledczych. Adler Olsen ujawnia kilka nowych informacji na temat Assada, a pewna sesja hipnozy spowoduje u całej trójki powrót kilku traumatycznych wspomnień.

Muszę przyznać, że krytycy, którzy twierdzą, że wątek kryminalny jest tylko sceną dla Assada, Carla i Rose, mają rację. Ale ja o tego stopnia polubiłam tę trójkę, że mi to zupełnie nie przeszkadza.
Duńczyk ma we mnie wierną czytelniczkę i nie mogę się doczekać kolejnego tomu!

Moja ocena: 5/6

Jussi Adler-Olsen, Verheissung. Der Grenzenlose, tł. Hannes Thiess, 608 str., dtv 2015.