czwartek, 26 lutego 2026

"Todesfrist" Andreas Gruber


W Dreźnie, Kolonii, Monachium, Lipsku, Wiedniu nieznany sprawca uprowadza kobiety i poddaje je wymyślnym torturom – bliskie im osoby dostają natomiast ultimatum. W ciągu 48 godzin muszą odkryć, dlaczego dana kobieta została porwana. Akcja rozpoczyna się w Monachium w momencie odnalezienia w katedrze ofiary tajemniczego mordercy. To matka policjantki kryminalnej Sabine Nemetz. To morderstwo jest szokiem dla całej rodziny – nikt nie rozumie, kto chciałby uprowadzić matkę i do tego pozbawić ją życia w tak wyrafinowany sposób, Hannah Nemetz miała w ustach wąż, który do jej płuc wprowadził atrament. Kryminalni jeszcze nie wiedzą, że Hannah jest jedną z wielu ofiar, a na komendzie panuje nerwówka, bo niebawem w katedrze mszę ma odprawić papież. Wtedy do akcji wkracza pracownik Federalnego Urzędu Kryminalnego z Wiesbaden – Maarten S. Sneijder. 

Snijder jest Holendrem, mieszka jednak od wielu lat w Niemczech, mimo to nie pozbył się swojego akcentu. To postać niezwykle specyficzna i zarazem genialna. Wyróżnia go niezwykłe, psychologiczne spojrzenie, ale i obcesowość, arogancja i cynizm. Sneijder nie prosi, on żąda, nie dyskutuje, tylko wydaje rozkazy, nie pyta o samopoczucie, tylko epatuje swoim. Chcąc, nie chcąc, Sabine znosi jego fanaberie, bo wie że tylko w ten sposób może odnaleźć mordercę matki, a poza tym praca w urzędzie federalnym jest jej marzeniem. Stopniowo okazuje się, że policjantka ma dobre pomysły i pomaga Snijderowi wpaść na omodus operandi mordercy, więc Holender wciąga ją do swojej drużyny.

Andreas Gruber prowadzi akcję tego kryminału dwutorowo. Podczas gdy Sneijder i Nemetz działają w Monachium, w Wiedniu śledzimy życie psycholożki Helene oraz jej koleżanki po fachu. Pierwsza pracowała dla policji, lecz po nieudanym śledztwie stała się kozłem ofiarnym i zarzuciła tę pracę. Druga prowadzi terapię mężczyzny, któremu zalecił ją sąd. To trudny pacjent, skrzywdzony w dzieciństwie, niezwykle inteligentny, którego terapię zarzuciło już kilkoro psychologów. Krok po kroku zaczynamy rozumieć wszystkie powiązania, a Gruber umiejętnie łączy wątki. 

"Todesfrist" to początek serii wokół Martena S. Sneijdera i już teraz widać, że autorowi udała się dobra i oryginalna kreacja śledczego. Jeśli Sabine pozostanie jego partnerką, będzie stanowić ciekawą przeciwwagę do aroganckiego Holendra. Sama zagadka zasadzona na popularnej książce dla dzieci też zaskoczyła mnie swoją oryginalnością. Zdecydowanie pociągnę ten cykl.

Moja ocena: 5/6

Andreas Gruber, Todesfrist, 410 str., Goldmann 2013.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz