Gdy sięgam po klasykę, to wiadomo, że wybieram się do teatru. Nie inaczej było w przypadku Kasi z Heilbronnu. Lubię przypomnieć sobie treść dramatu, lub jeśli go jeszcze nie czytałam, zapoznać się z nim, zanim zobaczę interpretację reżysera.
Dramat von Kleista to historia córki kowala Kasi, która według ojca została opętana przez grafa vom Strahla. Pierwszy akt rozpoczyna się sądem rycerskim, podczas którego ojciec Kasi oraz graf vom Strahl przedstawiają swoje racje. Ojciec opowiada jak to Kasia zobaczywszy grafa, który korzystał z usług kowala, rzuciła się z okna i połamała nogi. Gdy tylko dziewczyna wróciła do zdrowia, wyruszyła w świat, by odnaleźć grafa i iść za nim krok w krok. Graf nie rozumie postępowania dziewczyny i próbuje odesłać ją do ojca. Tymczasem graf przypadkiem spotyka pojmaną Kunigundę von Thurneck, w której rozpoznaje przepowiedzianą mu we śnie cesarską córkę. Po jej uwolnieniu decyduje się na małżeństwo. Kundigunde jednak próbuję zdobyć rękę grafa podstępem, by zagarnąć jego ziemie. Poprzedni narzeczony dowiaduje się o planach i napada na zamek grafa, podpalając go. Kunigunde obawia się o los przekazanych jej przez grafa dokumentów własności i wysyła w płomienie Kasię, by odzyskała portret grafa. Gdy dziewczyna z narażeniem życia wynosi obraz, Kunigunde wpada w złość, widząc, że Kasia nie zabrała futerału, w którym ukryła dokumenty. Graf odkrywa intrygę i prawdę o Kasi dopiero podczas rozmowy z nią - okazuje się, że dziewczyna jej cesarską córką przepowiedzianą mu we śnie. Cesarz uznaje ojcostwo i nic już nie stoi na przeszkodzie małżeństwu grafa i Kasi.
Skłamałabym, gdybym powiedziała, że historia Kasi mnie porwała - nie ma siły, gdyby nie teatr w życiu nie skończyłabym lektury. Naprawdę trzeba mieć dużo samozaparcia, żeby zakochać się w języku von Kleista - dla mnie ciężkostrawnym. Ale teatr... to już zupełnie inna historia. Jeśli kiedyś zaglądaliście na mój drugi blog, zauważyliście pewnie, że kocham miłością bezgraniczną berliński Deutsches Theater. Ostatni raz byłam w nim na początku ciąży z Trzylatkiem - całe wieki temu! Mam nadzieję, że uda mi się choć raz na kilka miesięcy wykroić trochę czasu na wyjście. A przy okazji trochę klasyki sobie przypomnę:)
Heinrich von Kleist, Das Kätchen von Heilbronn oder die Feuerprobe, 139 str., Reclam Verlag.







