Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sudan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sudan. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 2 września 2025

"Ghost Season" Fatin Abbas


Saraaya leży na granicy Sudanu i Sudanu Południowego, między pustynią a sawanną, między Nomadami i Nilotami, między chrześcijanami i muzułmanami, po środku niczego. Zapomniana i porzucona samej sobie. Nawet mieszczącej się tam placówki NGO nikt nie chce jechać. Przypadkowo wylądował tam Alex, zupełnie nieświadomy, co go czeka. Jego zadaniem jest kartowanie okolicy i aktualizacja istniejących już map. W placówce mieszka także Dena – amerykańska reżyserka sudańskiego pochodzenia oraz trójka miejscowych. William jest Nilotem, Layla nomadką, a Mohamed to dwunastoletni chłopiec, który po śmierci ojca musi dbać o być matki i młodszego rodzeństwa. William pracuje jako tłumacz i z miejsca zakochuje się w Layli. Ten związek ma jednak nikłe szanse, jako że kucharka jest nomadką. Saraaya jest miejscem, gdzie wyjątkowo dotkliwie odczuwa się konflikt między bojówkami i rządem, a także między Nilotami i zubożałymi nomadami, którzy stracili cały dobytek ze względu choćby na zmiany klimatyczne i brak wody. 

Fatin Abbas opowiada historię z perspektywy wszystkich tych postaci, wplatając między dialogi sporo opisów – domów, targu, wesela, strojów – co pozwala czytelniczce lepiej wyobrazić sobie okoliczności życia w Saraayi. Równocześnie obserwujemy punkt widzenia bardzo różnych osób, a także powoli rodzące się między nimi relacje. Najbardziej poruszające jest tło polityczne, które ze zwykłych osób, jak to w konfliktach zawsze bywa, czyni nic nie znaczące pionki. Jeśli ktoś o Sudanie niewiele wie, po tej książce będzie miał lepszy obraz tła toczących się od lat konfliktów. Akcja rozgrywa się przecież w latach 2001-2002, jeszcze przed powstaniem Sudanu Południowego, a aktualna sytuacja wciąż jest napięta. 

Abbas pisze dość prostym językiem, z lekkością i potoczystością. Nie ma tu żadnych formalnych i językowych fikołków, które odciągałyby uwagę od istoty narracji. Ciekawy głos z Sudanu, warto zwrócić uwagę.

Moja ocena: 4,5/6

Fatin Abbas, Ghost Season, 320 str., W.W. Norton & Company 2023.

wtorek, 26 listopada 2019

"Arabska pieśń" Leila Aboulela


Gdyby nie to, że ta autorka została mi polecona, nigdy nie sięgnęłabym po tę książkę. Zarówno okładka jak i tytuł są odstraszające, sugerują łzawy romans z arabskim kolorytem, tymczasem powieść Abouleli z romansem nic wspólnego nie ma, za to jest dobrze przemyślaną, wielowątkową narracją.

Autorka przedstawia życie sudańskiej rodziny w 1951 roku - co istotne, ponieważ polityczne tło odgrywa sporą rolę w powieści. Sudan znajduje się pod władzą egipsko-brytyjską, władcą Sudanu jest egipski król Faruk, jednak w kraju organizowane są protesty, Brytyjczycy szykują się do opuszczenia kraju. Głowa rodziny Abuzajdów, Mahmud, ma żyłkę do interesów, układa się i z Egipcjanami i z Brytyjczykami, dbając o wysoką pozycję społecznej swoich potomków. Równocześnie to światły człowiek, który żyje na krawędzi dwóch kultur - wiejskiej, tradycyjnej, sudańskiej i postępowej egipskiej. Jego pierwsza żona Wahiba ucieleśnia tę pierwszą kulturę - prowadzi tradycyjny styl życia w tym duchu wychowuje synów i wpływa na wychowywanie wnuków. Życie dla niej toczy się na hoaszu - obszernym dziedzińcu, gdzie się śpi, gotuje, spędza czas. Wahiba nie potrafi czytać i nie odczuwa potrzeby zmiany tego faktu. Mahmud szanuje starszą żonę, ale poza dorosłymi synami nie łączy go z nią wiele wspólnego, dlatego żeni się z dużo młodszą od niego Egipcjanką Nabilah, która pochodzi z Kairu. Nabilah jest całkowitym przeciwieństwem Wahiby - elegancka, zainteresowana modą, hołubiąca europejski styl życia. Jak można się domyślić, obie kobiety nie mają żadnej płaszczyzny porozumienia. 

Aboulela nie koncentruje się jednak tylko na tym wątku. Sporo uwagi poświęca także córkom brata Mahmuda, a szczególnie najmłodszej z nich - Sorai, która zakochana jest w młodszym synu Wahiby. Starszy jest mężem jej siostry - niestety Mahmud nie pokłada w nim nadziei, bo to nieudacznik i hulaka. Nur natomiast jest wybitnie uzdolniony, pilny, zdeterminowany, a ponadto jest utalentowanym poetą. 

Jakby nie było dość, poznajemy także rodzinę Badra - nauczyciela dzieci rodziny Abuzajdów. Badr wywodzi się z biednej, wiejskiej rodziny i ledwo wiąże koniec z końcem. To on przedstawia inny styl życia, ponadto jako uczony w Koranie przybliża czytelnikowi założenia religijne oraz ukazuje jak religia ma wpływ na jego życia i pomaga mu w ciężkich chwilach.

Ta powieść toczy się spokojnym rytmem, opowiada o zwyczajnym życiu dobrze usytuowanej rodziny. Nie ma tu fajerwerków czy punktów kulminacyjnych, jest za to dbałość o detale, małe codzienne tragedie i radości oraz sporo kolorytu, życia na styku kultur, codziennych decyzji. Nie będę twierdzić, że to arcydzieło, ale na pewno książka warta uwagi - zwłaszcza, że Aboulela zawarła tu kilka ciekawych motywów, np. paralele sytuacji kobiet zamkniętych w domu i nadziei rodziny Nura po jego wypadku czy problem obrzezania dziewczynek i walki kultur sudańskiej i egipskiej.
Mnie najbardziej podobało się, że poszczególne wątki nie zamykają się w nieoczekiwany sposób. Aboulela kończy swoją powieść, dając przestrzeń do własnych domysłów, pozostawiając bohaterów w środku ich życia, sugerując, że przedstawiła po prostu jedynie fragment ich codzienności. Bardzo pasuje mi taka spokojna, stonowana narracja. 

Moja ocena: 4/6

Leila Aboulela, Arabska pieśń, tł. Joanna Urban, 428 str., Wydawnictwo Remi 2011.

sobota, 16 września 2017

"Daleka droga do wody" Linda Sue Park



Najpierw tę książkę przeczytała moja jedenastoletnia córka, a potem sięgnęłam po nią ja. Zachęciłam ją do lektury, by poznała bliżej Sudan Południowy i jego krótką i burzliwą historię. Wiedziałam, że autorka opisuje w powieści historię prawdziwą więc tym bardziej byłam ciekawa lektury.

Południowy Sudan w roku 2008 znacznie różni się od tego w 1985. Politycznie to już zupełnie inny kraj, który jednak nadal boryka się z tym samym problemem - brakiem wody. Głównym zajęciem małej Nyi są codziennie, kilkugodzinne wędrówki po wodę. Dziewczynka zabiera plastikowy kanister i wyrusza do źródła. Tę żmudną wędrówkę powtarza kilka razy dziennie. Woda jest daleko, do tego często zanieczyszczona. Dziewczynka nie ma czasu na zabawę i naukę, musi przecież zaopatrzać rodzinę w wodę.

W 1985 roku Sudanem wstrząsają walki międzyplemienne, konflikt zbrojny trwa już dwa lata, muzułmańska północ walczy z koalicją z południa. Trudno rozeznać się we frakcjach i walkach, szczególnie dzieciom. Trzynastoletni Salva zaskoczony zostaje przez potyczki w szkole. Chłopak ucieka na oślep przed uzbrojonymi ludźmi i trafia do grupy uchodźców. Ciągle szuka rodziców i rodzeństwa, sąsiadów lub przynajmniej mieszkańców ze swojej wioski. Salva traci nadzieję, że kiedykolwiek spotka rodzinę i nabiera przekonania, że zginęli podczas walk. Przez wiele następnych lat tuła się od jednego obozu dla uchodźców do drugiego. 

Linda Sue Park prowadzi narrację dwutorowo. Opowieść o życiu Nyi to krótkie migawki, opisujące męczące starania o wodę oraz jak jej brak wpływa na życie i zdrowie mieszkańców wioski. Dłuższe są fragmenty, dotyczące życia Salvy. Autorka nieco bardziej wyczerpująco opisuje jego ucieczkę i tułaczkę. To jednak nadal nie jest pełnowymiarowa powieść ani dogłębna narracja. Park relacjonuje jedynie najważniejsze wydarzenia z życia chłopca oraz koncentruje się tylko na wybranych etapach. Na przykład opisuje stosunkowo dokładnie pierwszy etap wędrówki przez Sudan do Etiopii. Pobyty w kolejnych obozach i krajach są jedynie zaznaczone i opisane w niewielu słowach. Żałuję, że autorka nie pokusiła się o napisanie dłuższej powieści, miała wiele możliwości, by pogłębić szkice postaci, a przede wszystkim szerzej opisać tło historyczno-polityczne, a także warunki życia w obozach. To jednak książka skierowana przede wszystkich do młodszych nastolatków i zakładam, że właśnie dlatego Park zdecydowała się na taką koncepcję książki. Moja córka przeczytała ją szybko i z ciekawością, a ja cieszę się, że poznała bliżej Sudan.

Moja ocena: 4/6

Linda Sue Park, Daleka droga do wody, tł. Krzysztof Puławski, 134 str., Media Rodzina 2017.