Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Boliwia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Boliwia. Pokaż wszystkie posty

piątek, 13 września 2024

"Tańczymy już tylko w Zaduszki" Maria Hawranek, Szymon Opryszek


Hawranek i Opryszek przekonali mnie lata temu swoją książką o Urugwaju. Satysfakcja z tej lektury skłoniła mnie do sięgnięcia po ich zbiór reportaży z Ameryki Łacińskiej. Autorzy zabierają czytelniczkę do Kolumbii (cztery razy), Peru (również cztery razy), Meksyku, Ekwadoru (dwa razy), Boliwii, Wenezueli, Brazylii i Paragwaju, wybierając tematy chwytliwe, kontrowersyjne, dla osoby nie znające tego regionu być może zaskakujące lub nieznane. 

Piszą więc o peruwiańskich nielegalnych kopalniach, młodocianych prostytutkach, o przesądach i wróżbach, o protestach na wenezuelskich ulicach, o mieście Gabriela Garcii Marqueza, o regionie dotkniętym demencją, o sekcie, która stawia na ayahuaskę, o odległych wioskach w górach, o zbieraczach lodu w Andach, o niemieckiej kolonii w Paragwaju itd., itp. Wiele tu ciekawostek i zaskakujących faktów – mimo że interesuję się tym regionem, nie o wszystkim wiedziałam. Autorzy potrafią pisać, ich reportaże są potoczyste, czyta się je błyskawicznie. Dbają o detale, wplatają mimochodem opisy ludzi czy otoczenia, żonglują między własnymi spostrzeżeniami, a wypowiedziami mieszkańców danego regionu czy miasta. W moim odczuciu ta książka spełniła swój cel, pokazała mi światy, których nie znam. Mam jednak pewne zastrzeżenia. Przede wszystkim językowe – nie podoba mi się częste używanie określeń Indianin i Indianka i to w kontekście, gdy nie są potrzebne, a wręcz oceniające. Wyłapałam też kilka błędów językowych. 

Można temu zbiorowi zarzucić niewielki kontekst, zawężone spojrzenie, tendencyjny wybór tematów, ja jednak nie do końca się z tym zgadzam. Koncepcja tej książki – wybór z wielu krajów –nie pozwala na pogłębienie tematów i naświetlenie wszystkich perspektyw. Ja ją widzę jako opis jednostkowego doświadczenia Marii Hawranek i Szymona Opryszka, którzy dane miejsce odwiedzili, porozmawiali z ludźmi, sami spróbowali swoich sił przy pracy czy innym eksperymencie. To perspektywa polska i subiektywna, która zapewne z założenia wyklucza pogłębione badania całkowitej sytuacji politycznej i społecznej danego kraju. Widzę tę książkę jako przyczynek do dalszych, własnych poszukiwań i badań, jako ciekawą lekturę, która może być wstępem do pasji, podróży, choćby książkowej.

Moja ocena: 5/6

Maria Hawranek, Szymon Opryszek, Tańczymy już tylko w Zaduszki, 287 str., Wydawnictwo Znak 2016.

czwartek, 11 maja 2023

"Potosí. Góra, która zjada ludzi" Ander Izagirre

 


Cerro Potosí przewijało się w mojej świadomości, ale poza wiedzą o egzystencji tej góry, nie miałam zbyt wielu informacji na temat życia w jej okolicy. Izagirre odwiedził to miejsce nie raz i stworzył obszerny reportaż, osnuwając go na historii nastolatki Alicii. Dziewczyna jak wiele innych dzieci pracuje w kopalni, Cerro Potosí bowiem to niezwykle płodna góra. Jej złoża cyny i srebra były eksploatowane przez wiele lat, bez troski o środowisko i dobro pracowników. 

Przemysł w Potosí załamał się już dawno, stanęły zmechanizowane kopalnie, podupadły stowarzyszenia górnicze, brak jakichkolwiek inwestycji. Pozostała przeraźliwa bieda, wyzysk, całkowicie zniszczone środowisko naturalne, przemoc i ciężka praca, która daje niewielki zarobek i zapewnia szybką śmierć na jedną z wielu chorób związanych z zanieczyszczeniami. Alicia pracuje, by wesprzeć matkę i siostrę, bo nie ma wyboru, bo zmarł ojciec, bo to jedyna możliwość dla dziecka w Potosí. Alicia walczy też o prawa dzieci, a przede wszystkim o prawo do godnej pracy. Tak, właśnie o to, bo paradoksalnie jej zakaz nie pomagał, lecz stwarzał jeszcze większe problemy.

Izagirre rozmawia z dziećmi i kobietami, stara się poznać ich sytuację, zrozumieć, ale także pokazać szerokie tło i to mu się świetnie udaje. Dzięki jego wywodom zrozumiałam, dlaczego życie w Potosí tak wygląda, co doprowadziło do katastrofalnej sytuacji górników i dlaczego Boliwia jest tak biednym krajem. Nie po raz pierwszy to USA, mieszając się w politykę innego kraju i manipulując jego gospodarką, przyczyniło się do upadku gospodarki i doprowadziło do ekstremalnej biedy.

Ten reportaż pokazuje sytuację praktycznie bez wyjścia, błędne koło, które przyczynia się do wzrostu przemocy, przestępczości i ataków w najsłabszych, czyli kobiety i dzieci. To obraz tak smutny i zagmatwany, że zapiera dech i obezwładnia. 

Autor wraca do Potosí, by pokazać, co się stało z bohaterkami i bohaterami jego reportażu, co bardzo mi się podobało, podobnie jak jego nienachalna rola, a właściwie przezroczystość. Zaledwie kilka razy czytelniczka mogła zauważyć jego obecność. Bardzo podobało mi się, że Hiszpan zadbał o pokazanie szerokiego tła społeczno-polityczno-historycznego, które doprowadziło do aktualnej sytuacji w Boliwii. 

Moja ocena: 5/6

Ander Izagirre, Potosí. Góra, która zjada ludzi, tł. Jerzy Wołk-Łaniewski, 288 str., Wydawnictwo Filtry 2021.

czwartek, 2 czerwca 2016

"Cuentos violentos" Victor Montoya


Szukając literatury boliwijskiej trafiłam na tę niepozorną książkę. Już sam tytuł napawał mnie przerażeniem ale to, co znalazłam w środku mnie przeraziło. Opowiadania Montoyi są niezwykle krótkie, niektóre zaledwie dwustronicowe ale tak pełne treści, że nie sposób przejść koło nich obojętnie.

Pierwsze opowiadanie nawiązuje do spotkania Indian z konkwistadorami, a szczególnie z Francisco Pizarro. To pierwszy brutalny rys na boliwijskiej ziemi. Niehonorowe potraktowanie Indian, brutalność i wyrachowanie nakreślą dalszą historię tego andyjskiego kraju. Po opowieści Inkaskiego wodza, przeskakujemy wiele lat wprzód. Mały chłopiec rozpoczyna edukację szkolną, która okazuje się być traumatyczna. Surowa, nieempatyczna nauczycielka, która nie stroni od kar cielesnych jest postrachem dziecka. 

Wszystkie kolejne opowiadania dotyczą aresztowań, a właściwie porwań, brutalnego wpychania do więzienia, górników pracujących za głodowe stawki w Andach. Walczący o lepszy byt mężczyźni narażają się rządowi strajkami i pracą w podziemiu. Za to czekają ich brutalne tortury. Nie ma tu sądu, przesłuchań, humanitaryzmu - jest bestialstwo, zezwierzęcenie i nienawiść. Mimo że czytałam wiele książek o ludobójstwach, to ta mnie poraziła. Beznamiętne opisy wyszukanych tortur, katów i ofiar są niezwykle sugestywne. Nie mogę zrozumieć jak człowiek może zamienić się w kata, w imię czego? 

By zrozumieć dogłębnie tę niewielką książkę, warto poznać przynajmniej powierzchownie historię Boliwii. Zacięta walka dyktatury ze stale burzącymi się górnikami, którzy pracowali w nieludzkich warunkach za głodowe stawki są tłem opowiadań Montoyi. Autor urodził się i wychował w jednej z górniczych wiosek. Jako uczestnik ruchów robotniczych zostaje aresztowany i poddany torturom. Dopiero na skutek kampanii Amnesty International zostaje zwolniony z więzienia i emigruje w 1977 roku do Szwecji. 

Moja ocena: 5/6

Victor Montoya, Erzählungen der Grausamkeit, tł. Claudia Wente, Mackinger Verlag 2013.

sobota, 29 czerwca 2013

"Minigeschichten aus Lateinamerika"



Ostatnio przeczytane opowiadania południowoamerykańskie okazały się być całkiem dobrym sposobem na szybkie zapoznanie się z prozą wielu pisarzy. Po krótkich poszukiwaniach odkryłam podobny zbiór, którego tytuł obiecywał krótkie opowiadania pisarzy z Ameryki Łacińskiej. 

Zamieszczono tu utwory autorów z Meksyku, Gwatemali, Chile, Argentyny, Peru, Kolumbii, Urugwaju, Boliwii, Kuby, Wenezueli, Panamy, Hondurasu i El Salwadoru. 
Niestety teksty zamieszczone w tej książce są bardzo krótkie, czasem to tylko kilka zdań, wyjątków z innych utworów. Wiele z nich zaskoczyło mnie ciekawą pointą, interesującym spojrzeniem na problem, ciekawym językiem ale trudno mi wypowiedzieć się na temat prozy ujętych w książce autorów. 

Traktuję tę pozycję jako inspirację do dalszych poszukiwań, skrupulatnie wynotowałam nazwiska i tytuły interesujących mnie autorów i planuję dalej eksplorować literacki krajobraz Ameryki Południowej.

Bez oceny.

Erica Engeler, Minificciones, Minigeschichten aus Lateinamerika, 135 str., dtV 2009.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania: