piątek, 28 maja 2010

Alain Mabanckou "African psycho"


Grégoire ma pecha - nie dość, że nienawidzi matki, która go opuściła, nie dość, że wszystkie usiłowania rodzin zastępczych, by wychować go na godnego obywatela szczezły na niczym, to nie grzeszy urodą. Kanciasty łeb, niezachęcająca facjata. Grégoire pracuje jako mechanik samochodowy, całe dni otoczony jest bałaganem i gruchotami do naprawy. Jego warsztat to jego królestwo, nie znosi słowa krytyki. Grégoire pragnie rozpaczliwie uznania, potwierdzenia własnej wartości. Jego idolem jest Angoualima - legendarny zabójca, który nigdy nie został schwytany mimo zuchwałych morderstw i manifestowania swojego okrucieństwa. Grégoire za wszelką cenę pragnie dorównać zbrodniarzami, odwiedza go na cmentarzu, gdzie zwierza się ze swoich planów. A plan ma nie lada jaki - jego ofiarą stać się ma Germaine, prostytutka, z którą mieszka.
Grégoire w niekończącym się monologu analizuje swoje plany, doszukuje się błędów, rozmyśla nad czynami i słowami Angoualimy.
Mabanckou ukazuje Afrykę biedną, pełną przemocy i braku perspektyw. Nie brak tu jednak absurdu i gorzkiej ironii.
Zaskakuje i fascynuje styl Mabanckou - nie nużą piramidalnie długie zdania, zachwycają dialogi.
Niestety książka nie zachwyciła mnie tak, jak się spodziewałam. Na pewno warto po nią sięgnąc, ale fajerwerków zabrakło.

Moja ocena: 4/6

Alain Mabanckou, African psycho, tł. Jacek Giszczak, 198 str., Karakter.

3 komentarze:

  1. Hm.. chciałabym tak prosto i dobitnie pisać recenzję, jak ty. Ale kwestia wprawy może. Tutaj recenzja ze stosikowego losowania: http://feetonhorizon.blogspot.com/2010/05/wiatr-zmian-mercedes-lackey-ps.html

    ps. wysłałam zaproszenie na lubimy czytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Patrycjo bardzo mi miło:) Linka już dodaję.

    OdpowiedzUsuń
  3. Powinno zachęcać, ale... Jakoś nie przemawia do mnie ta książka, choć recenzja ciekawa. Chyba mam ją gdzieś na liście z uwagi na kraj autora, ale muszę zastanowić się nad wykreśleniem, bo wątpię, żeby książka mi się spodobała.

    OdpowiedzUsuń