poniedziałek, 19 lipca 2010

Zastój czytelniczy

Trafił mi się absolutny zastój czytelniczy. Książki wręcz mnie odstraszają. Męczę już od kilku dni "Powiedział mi wróżbita" i nawet nie przeczytałam stu stron. Podczytuję czasopisma, ale książki mi zupełnie nie idą. Winę zwalam na koszmarne wręcz upały, jakie panowały w Berlinie - 40 stopni w cieniu było normą, w domu miałam grubpo ponad 30. Przy aktualnych 28 czuję się wręcz chłodno. I o ile upały zazwyczaj bardzo lubię, to teraz działały na mnie wybitnie kontraproduktywnie. Do zastoju przyczynił się też syn, który sen uważa za zajęcie najmniej interesujące i doprowadził do tego, że jak tylko przysiądę zamykają mi się oczy. Trzyletni trening ze Starszą nie zdał się na zbyt wiele, bo stwierdzam ponownie, że do braku snu trudno się przyzwyczaić. Męczę więc wyżej wymienionego wróżbitę, mając nadzieję, że niebawem minie mi ów kryzys i zacznę znów połykać książki.

22 komentarze:

  1. Mam nadzieję, że ten zastój szybko Ci minie. :) no i życzę by synek trochę więcej spał, żebyś i Ty mogła :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie ma się co przejmować, w każdej dziedzinie mała przerwa jest wskazana :) wtedy czym chętniej wraca się z uczuciem glodu do robienia ulubionych rzeczy. Radzę się nie męczyć, tylko bez wyrzutów sumienia nie czytać w ogóle np. przez tydzień :) Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  3. upały każdemu się dały we znaki. W Polsce było podobnie, nie było czym oddychać, na moim osiedlu to jeszcze luz bo jest więcej przestrzeni, ale w centrum masakra, piekło, spaliny. OSZALEC można było. Teraz 2 dni chłodniejsze, ale znów upały zapowiadają, także długo nie odpoczniemy.
    A zastój minie.
    Ja Klinikę Fitzka męczę bo nie mogę się skoncentrowac :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czasem taki zastój jest potrzebny.

    OdpowiedzUsuń
  5. Całkowicie Cię rozumiem ;) Ostatnią książkę skończyłam czytać dwa tygodnie temu, zaczęłam pięć następnych i żadnej nie mogę skończyć... Upały tak na mnie wpływają. Ale mam nadzieję, że ten zastój czytelniczy niedługo się skończy, czego życzę również Tobie.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Myślę, że każdy to zrozumie - czasem nadchodzą takie momenty, że nawet książki męczą. Dobrze jest się wtedy od nich na jakiś czas oderwać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Edith dziękuję, synuś pewnie za jakieś 2 lata pośpi:)
    Anno nie czytać w ogole nie potrafię, muszę choćby instrukcje obsługi. Tylko książki mi nie ida.
    2lewastrona pochodzę z Twoich okolic i według doniesień w porównaniu z Berlinem był u was przyjemny chłodek:P A jak Ci się Klinika podoba w ogóle?
    naczynie pewnie masz rację:)
    Caitri i Tobie życzę zakończenia zastoju!
    Futbolowo co też czyni ę:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Każdy ma swój zastój, mam nadzieję że twój minie i będzie krótki ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Łączę się w bólu. I u mnie kontraproduktywność. Ratowałam się Mankellem w czasie gdy dom zarastał brudem. Stosy książek się piętrzą, ale mi uwagi starczy na co najwyżej artykuł w WO. Trzymaj się Aniu :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. chłodek powiadasz? oj to faktycznie wspolczuje....

    oj Klinika jest mocno zakręcona:) podoba mi się bardzo, niebawem coś skrobnę bo juz skonczyłam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja zaczęłam 4 książki na raz... Ale też czytanie idzie mi opornie, myślałam, że jak będę miała wakacje to nie będę wypuszczać książek z rąk, a tu na brak czasu narzekam :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Łączę się w bólu i mam nadzieję, że zastój czytelniczy szybko minie. W końcu kiedyś te upały muszą się skończyć. A teraz pozostaje tylko cieszyć się z wakacji i nie przejmować się książkami (brzmi prawie jak herezja).

    OdpowiedzUsuń
  13. Patrycjo i ja mam taką nadzieję:)
    Zosiku o to, to. WO wchodzą zawsze:)
    2lewastrona strasznie było ale już jest lepiej, tylko trochę ponad 30 st - rozkosz:P
    Tucho, Himiliko - wakacje brzmią cudnie. Ja już od lat wakacji nie mam:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mamy tutaj podobnie, a imoje maluchy też przestały sypiać w te upały, więc wciąż się modlę, żeby to był "stan przejściowy"...Prognozy na ten wieczór są burzowe, więc może będzie lepiej i u Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Pemberley moje dzieciaki generalnie śpią w mikroskopijnych ilościach, teraz prawie wcale, zwłaszcza młodszy:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Aniu - jak zrobiłaś, że działają u Ciebie przyciski udostępniania na FB?

    OdpowiedzUsuń
  17. Kalio gdy zalogowałam się do bloggera wyskoczył mi pop-up, że mogę taką opcję włączyć:) Zaraz poszukam, gdzie to było, bo wtedy tylko kliknęłam, że chcę:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Anno - ja wiem, gdzie to jest i próbuję ustawić, niestety, u mnie nie działa. Dziękuję za odpowiedź:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Kalio szukałam w ustawieniach ale też NIC nie widzę. Ja to tylko dlatego znalazłam, że blogger sam mi zaproponował:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Po co się zmuszać? Organizm wie najlepiej, co dla ciebie dobre. Słuchaj się go a będziesz dłużej żyć ;]

    Pozdrawiam i życzę sporego ochłodzenia. U nas też jak w Hadesie :(

    OdpowiedzUsuń
  21. Na bezsenność jest jednak przepis... Pić dziennie po pięć, sześć kubków mocnej kawy. Efekty na pewno będą :P. A odnośnie tematu, to, gdy nie ma się sił na całe książki, może warto zainteresować się krótszymi formami, bo czytać na przymus nie ma sensu.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ha, i ja wiem coś o tym, bo mam tak samo :) A już zwłaszcza nie idzie mi "Faraon" wylosowany ostatnio :)))

    Ratuję się, jak to ktoś napisał - krótkimi formami. Może niezupełnie, ale czymś podobnym ( np. przeczytałam trzy książki E. E. Schmitta z tych krótszych ;) ).

    A tu zaległa recenzja z VI rundy stosikowego - Historyk E. Kostovej:
    http://mojeprzemiany.blox.pl/2010/07/Historyk-Elizabeth-Kostova.html

    OdpowiedzUsuń