piątek, 21 października 2011

Deutscher Buchpreis 2011


10 października w trakcie Targów Książki we Frankfurcie ogłoszono tegorocznego laureata Deutscher Buchpreis. Tutaj pisałam o książkach, które znalazły się w ścisłej czołówce - spośród nich wybrano powieść Eugena Ruge "In Zeiten des abnehmenden Lichts". Wybór jury prawdopodbnie trafił w mój gust, chętnie przeczytam nagrodzoną książkę. Z opisu wydawnictwa sądzę, że powieść Runge w jakiś sposób może przypominać recenzowaną przeze mnie dla Archipelagu również nagrodzoną Deutscher Buchpreis powieść Uwe Tellkampa "Der Turm". 

13 komentarzy:

  1. Mam nadzieję, że zostanie przetłumaczona na polski, podobnie jak i Der Turm. Nie rozumiem, dlaczego tak mało tłumaczy się lit. niemieckiej w Polsce i b. nad tym ubolewam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też mam taką nadzieję. Chętnie sama bym zabrała się za tłumaczenie literatury niemieckiej na polski:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Do stosikowego losowania na październik można dodać link do mojej opinii:
    http://kalioczyta.blogspot.com/2011/10/matka-pearl-s-buck.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Też bardzo chciałabym się zabrać za tłumaczenie literatury niemieckiej. Mieszkam w Berlinie, czytam dużo, aż żal, że nie mogę się tym podzielić z polskojęzycznym czytelnikiem.
    Mój problem polega na tym, że nie wiem co zrobić z gotowym tłumaczeniem, nie mam w ogóle pojęcia o machnie redakcyjno-wydawniczej... może jest tu ktoś mądrzejszy ode mnie!?

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziewczyno bez matury i ja w Berlinie mieszkam. Jeśli masz pomysł na książke, kontaktuj sie z wydawnictwami, przesyłaj próbki i licz na łut szczęścia. To wszystko od warunkiem, że satysfakcjonują cię wydawnicze stawki:(

    OdpowiedzUsuń
  6. Hej Anno! Dzięki za wskazówki. To samo czytam na forum Wydawnictwa i ich obyczaje. A co masz dokładnie na myśli, mówiąc, żebym się kontaktowała z wydawnictwami. Czy można ich wprost zapytać na jakie książki mają zapotrzebowanie? Myślałam też o artykułach z prasy specjalistycznej...

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziewczyno mysle, ze najlpiej samemu wybrac ksiazke, przetlumaczyc fragment i kontaktowac sie z wydawnictwami. W ktorej czesci Berlina mieszkasz?

    OdpowiedzUsuń
  8. Myślę, że tak właśnie zrobię, ale chyba potrzebowałam, żeby ktoś mi to powiedział :) A mieszkam na pograniczu Mitte i Prenzel Bergu :) A Ty? Daleko mamy do siebie?

    OdpowiedzUsuń
  9. Daleko:) Zycze powodzenia, daj znac jak ci poszlo, najlepiej na priv!

    OdpowiedzUsuń
  10. Piszcie, piszcie, dziewczyny, może polskie księgarnie wzbogacą się o dobre książki;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Aniu to naprawdę zajęcie moich marzeń, ale pewnie jeśli je zrealizuję to dopiero na emeryturze, teraz muszę się troszczyć o konkretne poprawianie budżetu rodzinnego, a znajomi tłumacze sugerują, żeby w tym celu brać się za inną pracę:(

    OdpowiedzUsuń
  12. Na dodatek podobno wydawnictwa nie czekają z otwartymi ramionami na tłumaczy, którzy przychodzą z własnymi propozycjami;( Może chodzi o kontrakty z pisarzem, prawami autorskimi itp.?

    OdpowiedzUsuń
  13. No właśnie... o tym mówiłam wcześniej. Nie mam zupełnie pojęcia jak funkcjonuje ta cała machina. Myślę, że jeśli przetłumaczyłabym jakąś książkę to wiem do profilu jakiego polskiego wydawnictwa pasowałaby najlepiej. Ale z drugiej strony... przetłumaczę, oni nie wezmą, ale dadzą do tłumaczenia innemu tłumaczowi. Frustrujące to jest.

    Wiem, że trzeba próbować, bo inaczej niczego się nie osiągnie!

    Aha, Anno. Jak to mówi mój najlepszy przyjaciel: "Jak tak będziesz odkładać na emeryturę, to nie będziesz miała na nic czasu na tej emeryturze..." :-)

    OdpowiedzUsuń