niedziela, 9 października 2011

Spostrzeżenia z ostatniego tygodnia i rozdawajka

Byłam kilka dni w Polsce - dzięki moim rodzicom mogłam się wybrać na samotny rajd po księgarniach i antykwariatach. Miałam czas i okazję w ciszy poprzebierać i poprzeglądać nie tylko książki dla dzieci;) 
Po kilku godzinach wśród książek mam kilka przemyśleń. Zaskoczyło mnie szalenie, że w żadnej z księgarni nie były wyeksponowane ani książki kandydujące do Nagrody NIKE, ani zwycięzca. Dzięki intensywnej dyskusji na FB wiem już, że nakład "Pióropusza" się wyczerpał i księgarnie czekają na dodruk. Nie rozumiem jednak dlaczego wydawnictwa nie wykorzystały już faktu, że wydana przez nich książka znalazła się w ścisłej czołówce kandydatów do tej, bądź co bądź, najsłynniejszej polskiej nagrody.  Dlaczego każda z tych powieści nie została wyeksponowana w księgarniach, by czytelnik mógł się zapoznać z kandydatami i wyrobić sobie własną opinię? I nie przemawia do mnie argument, że w Polsce mało się czyta, bo jednak ktoś książki kupuje, a osobom niezdecydowanym taka promocja na pewno mogłaby pomóc. Dziwne, bardzo dziwne.

Kupiłam w końcu cztery książki - wszystkie w antykwariacie. Miałam ochotę na jeszcze więcej ale udało mi się zapanować nad sobą:) Pośród kupionych przeze mnie pozycji znalazł się "Księgarz z Kabulu" z autografem Åsne Seierstad! Nawet pan sprzedawca nie wiedział jaką perełkę mi sprzedaje:)

Kilka słów także o Nagrodzie Nobla. Jak pewnie większość z was nigdy nie słyszałam o Tomasie Tranströmerze. Na pewno po części dlatego, że nie czytuję poezji. Decyzja zaskoczyła mnie więc ale cieszę się z niej, bo daje mi możliwość poznania nowego pisarza oraz ponownego zbliżenia się do wierszy, na co z własnej woli bym się nie zdobyła. I tutaj kolejne rozczarowanie - polskie księgarnie nie oferują żadnej pozycji noblisty, podczas gdy na niemieckim amazonie mogę kupić nawet wiersze wydane w latach dziewięćdziesiątych. Wracając jednak do samej nagrody to życzyłabym sobie, by dostał ją pisarz z jakiegoś kompletnie nieznanego mi kraju, może z Vanuatu albo Sierra Leone? Chciałabym, by dzięki temu wyróżnieniu literatura z krajów bardzo egzotycznych dotarła do czytelników z całego świata. 

I na koniec chciałam wam sprezentować książkę. Może ktoś z was ma ochotę przeczytać "Invictusa" Johna Carlina? Mnie ta książka nie przypadła do gustu, jest właściwie nowa, więc chętnie przekażę ją komuś innemu:) Na zgłoszenia czekam do 13 października.


26 komentarzy:

  1. Za książkę dziękuję - mam ją na półce :)

    Ale zgadzam się z Twoimi przemyśleniami. Koło nagrody Nike zawsze przechodzi się jakoś obok. Ani specjalnie nominowanych nie promują, ani nawet nie szukają kontaktu z odbiorcami. Tak jakby nie obchodzili ich czytelnicy wcale. Każdy sobie, o.

    OdpowiedzUsuń
  2. Za książkę dziękuję, nie jestem zainteresowana, natomiast zgadzam się z Twoimi smutnymi refleksjami na temat czytelniczego rynku. Pewnie, można marudzić, że nikt nie czyta, ale z drugiej strony, zwyczajnie w interesie wydawców leży promowanie książek, eksponowanie tych, które mogą wzbudzić zainteresowanie, w tym nominowanych i laureatów. Pewnie to jest takie błędne koło, ale coraz bardziej mnie ostatnio frustruje i zwyczajnie już męczy. Skoro za granicą można, to co jest nie tak z polskim rynkiem książkowym? Nie pojmuję...

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja chętnie się zgłoszę po te książkę. Jestem otwarta na nowe doznania i może akurat odkryje w tej pozycji jakieś pozytywy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Co do NIKE - dziwne. Ale myślę, że to wina księgarzy, którzy... nie interesują się książkami (tak jak trzeba).

    I zazdroszczę wizyty w antykwariacie, ja muszę się bardzo w Krakowie zakręcić żeby jakiś znaleźć bo "Tania książka" rzadko kiedy jest tania.

    Po książkę się zgłoszę - bo skoro jest taka okazja, to czemu nie? :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale trafiłaś, Vanuatu to moja pasja! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Futbolowo jeszcze zrozumiałabym gdyby to była jedna z wielu nagród tego typu w Polsce, ale wszak to właściwie jedyna tak ważna nagroda i cisza:(

    Mandżurio i ja nie pojmuję ale tak sobie po cichu myślę, że może jak będziemy o tym pisać dużo, to wreszcie się może nasze głosy przebiją do wydawców?

    Cyrysiu wiem, że niektórym się ta książka podobała, więc szanse są.

    Soulmate a ja jednak nie, my ślę, że księgarze tu chyba jednak mają najmniej do powiedzenia? nie wiem, może się mylę. Moje antykwaryczne zdobycze też najtańsze nie były:(

    lusterko_em miło!

    OdpowiedzUsuń
  8. Hm, ja z Futbolową się nie zgodzę, bo przed ogłoszeniem laureata Nike książki finalistów SĄ eksponowane w wielu księgarniach, przynajmniej w Warszawie. Zdarzają się egz. z dodatkową opaską z napisem "finalista nagrody Nike". GW, która ma patronat nad nagrodą, przez kilka tygodni przedstawia finalistów (a wcześniej wszystkich nominowanych).

    Z Noblem inna sprawa, w tym roku chyba dla większości był zaskoczeniem. Mnie tylko jest smutno, że panie w mojej podwarszawskiej bibliotece w żaden sposób nie odnotowały informacjo o TT. A przecież można było przekopiować choćby 2 wiersze z sieci, wydrukować i powiesić na zwykłej tablicy. Gdyby się postarać, to nawet zdjęcie Noblisty dałoby się wydrukować. A tu nic.

    OdpowiedzUsuń
  9. a ja chętnie przygarnę książkę dla mojego męża- szukam mu czegoś co go oderwie na chwilę od pracy i książek, które sobie sam serwuje...

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytanki.anki ale jak są eksponowane? Ja sobie wyobrażam osobny stół ze stosami książek-kandydatów do nagrody, obok nich informacje o auorach, wielkie logo NIKE itd. A zdarzajace się opaski też widziałam ale to już dla mnie najmniejsza linia oporu, wręcz przyzwoitość.
    Co do noblisty zgadzam się.

    OdpowiedzUsuń
  11. Właśnie na osobnych stołach widywałam książki finalistów Nike. To z pewnością zależy od księgarni;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytanki.anki to świetnie, że zdarzają się takie księgarnie!

    OdpowiedzUsuń
  13. Chyba w sieci matras tak było i przy UW. Wydaje mi się, że na krótko w empiku, ale tu pamięć może płatać mi figla;)
    Ale pocieszające, że takie akcje mają jednak miejsce.

    OdpowiedzUsuń
  14. Szkoda, że raczej w Warszawie, a nie na prowincji. A empkiem jestem straszliwie rozczarowana:( Głównie zakresem oferty.

    OdpowiedzUsuń
  15. O empiku można długo pisać, niestety. Polecam artykuł z Newsweeka, on wyjaśnia, dlaczego oferta jest taka, a nie inna;(
    http://kultura.newsweek.pl/jak-doic-wydawcow,82833,1,1.html

    OdpowiedzUsuń
  16. No jeśli w empiku ni ewidziałaś oddzielnego stlioczka z NIKe, to się nie dziwię. U nich się płaci za pozycjonowanie towaru jak w markecie, a personel nie ma zazwyczaj pojęcia o książkach, mogli nawet nei slyszeć o NIke:).
    Przy okazji zgłaszam się po ksiązkę:).

    OdpowiedzUsuń
  17. Chętnie zgłaszam się (:

    http://czytajmy-razem.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Anonimowy3:26 PM

    Nominowane ksiazki "eksponowal" (i nadal to robi) Merlin.
    Po ksiazke tez sie zglaszam i pozdrawiam - Monika M.

    OdpowiedzUsuń
  19. Oczywiście zgłaszam się.:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Izo wiem o empiku, wiem. Rozpacz tam jest niestety:(
    Anonimie Moniko w dzień ogłoszenia nagrody NIKE bezskutecznie szukałam na stronie merlina informacji o "Pióropuszu", nawet w ofercie tej książki nie mieli. Teraz też nie pozycjonują jej na pierwszej stronie.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  22. Iza to mi teraz pojechałaś ;). Nie ma co generalizować.
    Ja kiedyś pracowałam w Empiku i była to moja najukochańsza praca, której oddawałam się cała.
    Oznaczaliśmy książki nominowane do Nike, ale... prawie nikt i tak ich nie kupował.
    Tyle, że to nie było w Warszawie i było to jakieś 4 lata temu ;).

    OdpowiedzUsuń
  23. Maya,
    do "twojego" Empiku uderzałabym w ciemno, bo pewnie nawet byłabyś w stanie coś polecić. Fakt, nie powinnam byla generalizować:(.
    Ale skoro już masz wiadomożsci z pierwszej ręki- czy zaintersowanie literaturą jest brane tam przy procesie rekrutacji, czy niekoniecznie? I czy takowe jest warunkiem koniecznym pracy w księgarni, czy jest tylko mile widziane?

    OdpowiedzUsuń
  24. ta książeczka wygląda intersująco, a że 13-go mam urodziniki to nie zaszkodzi spróbować szczęście :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Mayo mnie nie chodzi o empikowską obsługę, bo z niej nie korzystam ale o ofertę - na półkach było wręcz żałośnie mało książek. Nike nie wyeksponowana, i nie mam tu na myśli opaski na książce.

    OdpowiedzUsuń