Czy wiecie, że Yrsa pisze nie tylko o Thorze? Niedawno przeczytałam jej kryminał dla dzieci od 10 lat, jak podaje wydawnictwo.
Firma Biokids organizuje w czasie wakacji letnią szkołę dla najbardziej inteligentnych dzieci kraju. Każda szkoła dostała zaproszenie dla uczniów z najwyższym IQ.
W jednej z nich odchodząca na emeryturę sekretarka myli listy - najzdolniejsi uczniowie dostają listy przeznaczone dla tych, którzy są zagrożeni, a ci ostatni naturalnie otrzymują zaproszenie do Biokids.
Anna Lísa i Raggi są przerażeni, ale za wszelką cenę chcą ukryć przed rodzicami ich szkolne niepowodzenia więc podejmują wyzwanie. Otoczeni dziećmi zupełnie innymi od nich, starają się wtopić w tłum i nie zwracać na siebie uwagi. O ile udaje się to Annie Lísie, to Raggi ciągle podpada dyrektorowi firmy. Oboje próbują nawiązać dobre stosunki z Maggą i Arnarem, którzy zostają przydzieleni do ich stolika. Dość szybko cała czwórka zaczyna podejrzewać, że kierujący Biokids dr Guðgeir ma podejrzane zamiary. Dyrektor wydaje się nie lubić dzieci, jest oschły i surowy. Dzieci podejrzewaj ą, że chce on ich użyć w konkretnym celu, a ich podejrzenia potwierdzają się, gdy znajdują u niego informacje dotyczące Maggi.
Cała czwórka zaczyna więc śledzić doktora i jego asystentkę, podsłuchiwać rozmowy i stara się ułożyć kawałki wiadomości w całość.
Nie jest to porywający kryminał, może faktycznie powinni go czytać tylko dzieci i młodzież. Yrsa prowadzi wartką akcję, świetnie szkicuje charaktery całej czwórki ale sama intryga wydała mi się szyta grubymi nićmi.
Moja ocena: 3,5/6
Yrsa Sigurðardóttir, Die IQ-Kids und die geklaute Intelligenz, tł. Tina Flecken, 281 str., S. Fischer Verlag 2011.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz