środa, 14 sierpnia 2013

"Dymy nad Birkenau" Seweryna Szmaglewska



To trudna, poruszająca lektura. Niełatwo pisać o takiej książce. Szmaglewska spędziła w Birkenau trzy lata - swoje obserwacje spisała zaraz po wojnie. Nie bez powodu użyłam słowa obserwacje - nie jest to bowiem osobista relacja, opis własnych przeżyć tylko próba możliwie obiektywnego opisu warunków i życia w obozie. Równocześnie nie jest to reportaż czy zbiór faktów, lecz bardzo poetycka opowieść. 

Szmaglewska wprawdzie dba o dokładność - szpikuje swoją książkę faktami, podaje nazwiska, daty, opisuje konkretne wydarzenia, ale równocześnie stara się oddać atmosferę obozu. Opisuje uczucia, myśli więźniów, ich tęsknotę za wolnością, pobudki działań i ogromną wolę przeżycia. Zaskakujące są jej poetyckie rozważania o wolności, kruchości życia ludzkiego, zmienności losu. 
Trudno tu doszukać się osobistych przeżyć autorki, jej postać umyka, Szmaglewska nigdy nie pisze o sobie lecz o anonimowym więźniu. Nie wiemy jak udało się jej przetrwać, można się tylko domyślać które etapy obozowego życia przeszła.

Dymy nad Birkenau rewidują powszechnie znany obozowy obraz - poszerzają go, napawają jeszcze większą grozą. To, co opisuje autorka wydaje się być niemożliwe, porażającą fikcją, horrorem. 

W pierwszym odruchu chciałoby się powiedzieć, że to lektura, którą każdy powinien poznać, ale po zastanowieniu powiem, że jednak nie. Zanim sięgnięcie po tę książkę, zastanówcie się, czy czujecie się na siłach czytać o czynach absolutnie nieludzkich. Bądźcie świadomi, że to, co przeczytacie, pozostanie w was na zawsze. 

Bez oceny.

Seweryna Szmaglewska, Dymy nad Birkenau, 318 str., Czytelnik 1978.

13 komentarzy:

  1. To znakomita książka, szkoda, że dziś pamięta się tylko Borowskiego, a Szmaglewska została zepchnięta wyłącznie do roli autorki Czarnych Stóp :( warto poznać "Zapowiada się piękny dzień", swoistą kontynuację "Dymów".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nawet "Czarnych stóp" nie czytałam. Spróbuję zdobyć jej inne książki, choć na razie od obozowych tekstów chcę odetchnąć, zwłaszcza, że ciągle podczytuję "Historię Gestapo".

      Usuń
    2. Większość jej innych książek też się kręci wokół tematyki obozowej, te obyczajowe, które czytałem, wydały mi się słabsze.

      Usuń
    3. Rozumiem, dziękuję za info. Zainteresuję się jej dalszą twórczością, bo IMO warto.

      Usuń
  2. Zgadzam się, że to znakomita książka. To przykre, że dziś mało kto czytuje Szmaglewską. Tylko nieliczni czytelnicy sięgają po "Dymy nad Birkenau" czy po zbiory opowiadań. Niedawno czytałam "Dwoje smutnych ludzi" tej autorki i cóż... niektóre opowiadania z tego zbiorku są bardzo poruszające.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się podobał "Krzyk wiatru", też obozowy.

      Usuń
    2. Zapisuję oba tytuły.

      Usuń
  3. "Dymy" podobnie jak "Niewinnych" czytałem wieki temu, jeszcze w szkole i pamiętam, że byłem pod wrażeniem, tyle że to były dawne dzieje, potem to "Anus mundi" zajęło pierwsze miejsce na mojej liście literatury obozowej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znałam tej książki, także tytuł dopisałam do listy książek do przeczytania. Dziękuję!

      Usuń
    2. Anus mundi jest wstrząsający, ale literacko chyba słabszy od Szmaglewskiej, taki bardziej wspomnieniowy, o ile pamiętam.

      Usuń
  4. Ja zawsze chętnie poszerzam swoją wiedzę w temacie obozów koncentracyjnych, obozów pracy, getta, itp, więc i po tę książkę z pewnością prędzej czy później sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie jestem sobie w stanie wyobrazić tej poetyckości, choć rozumując logicznie, można by samodzielnie dojść do wniosku, że - na zasadzie kontrastu - sięgnięcie po nią powinno być udanym literackim chwytem. Wątpię jednak, by Szmaglewska podążała właśnie takim tokiem myślenia; na to może pozwolić sobie chyba tylko ktoś, kto nie tkwił w tej rzeczywistości..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, nie jest to chwyt, ale próba oddania uczuć więźniów, ich woli przetrwania i sposobów na zachowanie ludzkości. To są momenty, gdy więzień patrzy na druty, na piękno przyrody, na zachód słońca, gdy marzy o wolności, gdy wyobraża sobie ludzi poza obozem zajętych własnymi sprawami.

      Usuń