Wydaje się nam, że o tyranii wiemy wszystko. Mamy świadomość, jakie są mechanizmy powstawania państw totalitarnych, wiemy, jak tyranii dochodzą do władzy, jakie stosują środki kontroli, jak zręcznie sięgają do demagogii. Wiemy, że populizm mają we krwi. Wiemy to, a mimo wszystko wciąż i wciąż obserwujemy te same mechanizmy. I często wpadamy w pułapkę poczucia, że nic nie możemy zrobić.
Snyder w tej krótkiej książce stara się nam nakreślić, że nie jesteśmy bezsilni. W dwudziestu króciutkich rozdziałach opisuje wcześniej wymienione mechanizmy i daje konkretne wskazówki, jak my, jako zwykli ludzie, możemy ich przeciwdziałać, nawet jeśli to będzie jednostkowy protest.
To nie jest odkrywcza proza, ale też nie ma takich pretensji. Widzę tę książkę jako przewodnik dla młodego człowieka. Przewodnik, które współczesne procesy totalitaryzujące osadza w kontekście historycznym i literackim. Wiele tu odwołań do wydarzeń historycznych, wiele do prozy – sporo do polskiej. Dla mnie ta książka może nie była nowatorska, ale jednak warta lektury. Bo utwierdza mnie w moich przemyśleniach. Bo systematyzuje wiedzę. Warto.
W Polsce książka ukazała się pod tytułem "O tyranii. Dwadzieścia lekcji z dwudziestego wieku" w przekładzie Bartłomieja Pietrzyka, a nakładem Wydawnictwa Znak.
Moja ocena: 4,5/6
Timothy Snyder, Über Tyrannei. Zwanzig Lektionen für den Widerstand, tł. Andreas Wirthensohn, 127 str., C.H. Beck 2025.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz