Dziewiąty tom cyklu Rougon-Macquart jest oprócz "Germinalu" chyba najsłynniejszy. Tytułowa Nana to córka Gervaise Macquart, której życie poznać można w siódmym, jak dotąd moim ulubionym, tomie. W tej powieści Zola opisuje także narodziny Anny, zwanej Naną oraz pierwsza lata jej życia. W tomie dziewiątym to pewna swoich wdzięków nastolatka, która robi zawrotną karierę jako prostytutka i aktorka. Jej występy w variété, podczas których nie szczędzi swoich wdzięków, dodają jej popularności, a znudzeni swoimi żonami arystokraci zaczynają walczyć o wdzięki ponętnej dziewczyny z plebsu.
W tym tomie Zola ponownie wspaniale opisuje klasowość Paryża – aspiracje Nany i jej koleżanek do wyższego stanu oraz pogardliwe traktowanie kobiet przez arystokratów. Mężczyźni jednak chętnie korzystają z uch wdzięków, a kobiety próbują się z nimi układać. Niejeden z zakochanych delikwentów całkowicie traci głowę i fortunę, a nawet życie, by zaskarbić sobie wyłączną łaskę Nany. Ona znów bardzo dobrze potrafi manipulować tych mężczyznami, wyciągając od nich fortuny. Sama jednak przeżywa wcześniej rozczarowanie miłością, złe traktowanie, bicie i poniżanie przez wybranka powoduje u niej utratę ostatnich przejawów niewinności i szczerości. Wydaje się, że Nana nie robi sobie nic ani z bogactwa, ani z uczuć, rozkoszuje się miłością cielesną, podejmuje nierozważne decyzje, powoli, ale systematycznie pracując na swój upadek.
Zola odmalowuje wspaniały portret najgorszych ludzkich pokus, zawiści, zaślepienia, chciwości na tle ówczesnych wydarzeń politycznych i Paryża. Francuz pokazuje, jak pociąg fizyczny każe tracić mężczyznom głowę, rozsądek i bogactwo. Wskazuje na zgniliznę i marazm, nudę, która skłania arystokrację do nierozsądnych decyzji i eksperymentów.
Mimo że "Nana" to najsłynniejsza powieść tego cyklu moją ulubioną nie będzie, choć to faktycznie niezwykle udany portret i miasta, i ludzi. Mnie jednak początkowo myliły się liczne postaci mężczyzn, arystokratów i męczyły opisy plotek i zawiści. Dopiero druga część powieści wciągnęła mnie dużo bardziej, a Zola mistrzowsko powiązał losy Nany z losami cesarstwa.
Moja ocena: 4/6
Émile Zola Nana, tł. Armin Schwarz, 418 str., Die Gehörgäng 2026.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz