niedziela, 19 lipca 2026

"Obywatelka" Claudia Rankine


O rasizmie przeczytałam wszystko, No dobrze, nie wszystko, ale bardzo dużo. W różnych utworach, z różnym podejściem, różnych autorów z różnych okresów. Trudno mi było sobie wyobrazić, że można pokazać tu coś nowego, innego, ale Claudia Rankine mi pokazała, że mało wiem.

To amerykańska pisarka i poetka urodzona na Jamajce, która pokazuje, że obywatelka może być drugiej, a nawet trzeciej kategorii. Rankine powołuje się tu na drobnostki dnia codziennego z własnego doświadczenia, ale i na niezauważalne dla białych oczu doświadczenia znanych osób takich jak Serena Williams czy Zinédine Zidane, oddaje głos ofiarom prześladowań ze względu na kolor skóry, tym żywym i zamordowanym. Jej książka to wcale nie barwny, a czarno-biały kalejdoskop mikroagresji, zdań wypowiedzianych mimochodem, bezrefleksyjnych reakcji, które są produktem wychowania, wszechobecnych schematów. I nawet jeśli te zachowania nie są podszyte rasizmem, to towarzyszy im myśl o poprawności, autorefleksja, krótkie zawahanie, by przypadkiem nie wpaść w rasistowski wzorzec.

Największą siłą i zaskoczeniem w tej książce jest jednak jej kompozycja. Rankine stworzyła patchwork wielu stylów i gatunków literackich. W krótkich akapitach balansuje między esejem, autofikcją, poezją, narracją powieściową, artykułem? I pewnie czymś jeszcze, bo "Obywatelkę" można czytać na wiele sposobów, na wyrywki, wracać do niej. Dla mnie to świetny wstęp do poezji, której nie umiem ani czytać, ani recenzować, w tej książce jednak odnalazłam się bez problemu. Świetna rzecz.

Moja ocena: 5/6

Claudia Rankine, Obywatelka, tł. Joanna Makowska, 176 str., Wydawnictwo Karakter 2025.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz