piątek, 21 sierpnia 2026

"Kiedy żurawie odlatują na południe" Lisa Ridzén


Bo stoi na końcu swojego życia, mieszka sam, towarzyszy mu tylko pies, codziennie odwiedzają go także pracownicy opieki domowej oraz regularnie syn. Rutynę dni przerywają rozmowy telefoniczne z przyjacielem. Bo relacjonuje swoje dni, które spędza głównie na odpoczynku, drzemkach i krótkich wyjściach z psem. Jako że tych wydarzeń nie jest dużo, to sporo tu wspomnień, przemyśleń, ale i lęków oraz mniej lub bardziej świadomego przygotowywania się na śmierć. Staruszek wspomina swoje małżeństwo, życie, wychowanie swoje i syna, a jego wspomnienia nie są pozbawione autorefleksji.

Mężczyznę zajmują bardzo przyziemnie sprawy, do których w zasadzie sprowadza się życie – jedzenie, toaleta, podstawowe czynności codzienne. Najważniejszym odnośnikiem dla Bo jest jego pies – ale opieka nad zwierzęciem zaczyna go stopniowo przerastać, co jest dla niego bardzo trudne do zaakceptowania. 

Ridzén przeplata monolog Bo, krótkimi notatkami, jakie zostawiają opiekunki i opiekunowie oraz rozmowami z synem. Narracja to jednak przede wszystkim perspektywa starego człowieka, świadomego końca, czekającego na odejście. Szwedka wspaniale przenosi czytelniczkę do jego głowy, pozwalając zrozumieć punkt widzenia, odczucia, świadomość degradacji ciała i umysłu. Obserwujemy stopniową stagnację, zapadanie się w siebie, żegnanie ze światem oraz akceptację tego stanu rzeczy.

To z założenia smutna książka. Surowy, typowy dla Skandynawek, styl autorki podkreśla emocje, które bez wątpienia rodzą się w czytelniczce. Ridzén bez ogródek, epitetów i ozdobników opisuje codzienność Bo, pokazując starość szczerze, ale i bez sensacji. Ja jednak nie odbieram tej powieści do końca jako wyciskacza łez, bo odchodzenie Bo jest wprawdzie smutne, ale pogodzone z losem, w domu, z godnością, bez bólu i rozpaczy. Myślę, że to taki rodzaj śmierci, którego wiele z osób by sobie życzyło. 

Ta powieść nie bez przyczyny jest bestsellerem, naprawdę warto po nią sięgnąć.

Moja ocena: 5/6

Lisa Ridzén, Kiedy żurawie odlatują na południe, tł. Wojciech Łygaś, 368 str., Wydawnictwo Albatros 2025.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz