Lato zaczęło się w kwietniu i trwa niezmiennie, nawet w październiku. Jest gorąco, duszno, upalnie, ale sytuację pogarszają niemożliwe do ugaszenia pożary, które trawią tereny leśne niedaleko hotelu. A hotel przecież stoi w kurorcie, w którym wszyscy żyli z turystyki. Teraz turystów nie ma, są za to puste pokoje, maseczki i popiół. Gdy zrywa się wiatr, trudno wyjść na dwór, trudno oddychać, trudno żyć. Wszyscy czekają na zbawienny deszcz, który nie nadchodzi. Aktywiści ekologiczni wciąż protestują, ale skutek tych akcji jest żaden.
I właśnie wtedy do hotelu Iris, która niezmiennie utrzymuje pokoje czyste i gotowe na gości, przybywa kobieta z małą córeczką. Iris nie stawia pytań, przyjmuje te kobiety, ale zastanawia się, co je skłoniło do podróży. Ucieczki? Gdy odbiera telefon od zaniepokojonego mężczyzny, męża kobiety, zaczyna powoli rozumieć sytuację. Z czasem między Iris a Dorotą tworzy się więź, a ta pierwsza zaczyna wysnuwać paralele do swojej przeszłości.
Debiutancka powieść Gänsler na dwustu stronach porusza cały szereg tematów. Oczywiście mamy tu katastrofę klimatyczną. Mimo że akcja rozgrywa się w przyszłości, to ten scenariusz jest nam bliski – pożary i upały już teraz należą do naszej codzienności. To tło jest jednak przyczynkiem do opowiedzenia, co się dzieje, gdy pożar wybucha w życiu kobiety. Niemka szkicuje tę matnię, sytuację bez wyjścia, ukazując cały mechanizm przemocy psychicznej, który wciąż i wciąż się powtarza. Silnie nakreślony jest tu także motyw kobiecej solidarności, wspólnoty łączącej wiele pokoleń, która daje wsparcie i ulgę oraz delikatnie wątek LGBTQ+.
"Lato bez końca" to udany debiut, choć nie bez wad. Doceniam dystopijność tej książki, która jednak jest zastraszająco bliska, doceniam bardzo temat przemocy oraz niecukierkowe zakończenie. Nie podeszła mi jednak konstrukcja tej powieści – w pewien sposób wymuszona i przewidywalna, szczególnie zniknięcie dziecka i poszukiwania oraz współgranie pogody/pożaru z akcją są oklepanymi zabiegami i już mnie nie przekonują.
Powieść ukazała się po polsku nakładem Wydawnictwa Pauza, w przekładzie Agaty Teperek.
Moja ocena: 4/6
Franziska Gänsler, Ewig Sommer, 205 str., Klein&Aber Verlag 2024.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz