niedziela, 7 czerwca 2009

"Przy obieraniu cebuli" Günter Grass


Co to była za lektura!! Po ostatnich książkach, napisanych językiem, powiedzmy, prostym, miałam trudności na początku powieści Grassa. Musiałam się rozsmakować w jego stylu, by zatopić się całkowicie we wspomnieniach, spisanych przez tego wybitnego pisarza. Grass opisuje swoje życie od wybuchu II wojny światowej po wydanie swojej pierwszej powieści czyli "Blaszanego bębenka". Okazało się, że nie miałam pojęcia o losach Grassa. Autor opisuje swoje dzieje szczerze, do bólu szczerze, oceniając, stawiając pytania, naświetlając wydarzenia z różnych perspektyw. Zafascynowana jestem ogromem jego przeżyć, zbiegami okoliczności, a także zajęciami, których się imał, nigdy nie zapominając o swoim życiowym celu czyli o sztuce. Grass konstruuje swoją powieść bardzo ciekawie - wygrzebuje, wykopuje, wyciąga najskrytsze wspomnienia, ocala je przed zapomnieniem, dokopuje się do ich głębi, tak jak obiera się cebulę z łupin, tak jak odkrywa się uchwyconego owada w kawałku bursztynu. Zaimponował mi gotowością do oddarcia swoich przeżyć z tajemnicy, do ukazania swoich dylematów i niepopularnych wyborów. Kolorytu wspomnieniom nadają liczne przeskoki do współczesności - odniesienia z innej perspektywy, a przede wszystkim powiązania opisywanych wydarzeń z jego powieściami. Grass ukazuje w jaki spopsób wykorzystał poszczególne wydarzenia w swoich powieściach. Żałowałam, że tak mało pamiętam z tych kilku przeczytanych przeze mnie jego książek.
Ciagle pozostaje pod wrażeniem języka Grassa - konstrukcja zdań, opisy, porównania są dla mnie majsterszykiem. Nie czyta się Grassa rzutko ale za to jak dogłębnie!
Książka z kategorii - należy przeczytać! Mnie zachwyciła.

Günter Grass, Beim Häuten der Zwiebel, 479 str., dtv.

3 komentarze:

  1. Z Grassa przeczytałem tylko "Blaszany bebenek" i moje wrażenia były bardzo mieszane i skrajne, od zachwytu z jednej strony do znudzenia z drugiej. Po twojej recenzji na pewno sięgnę jeszcze kiedyś po Grassa. Ciekawy jestem czy w recenzowanej przez ciebie książce równie szczerze opisał swoją młodość i przynalezność do organizacji faszystowskich. Swego czasu była w mediach jakaś afera z tego powodu. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę przyznać, że ta książka sama w sobie jest inna od pozostałych powieści Grassa, bo właśnie autobiograficzna. Choć ja w ogóle wolę jego nowsze książki. Naturalnie opisuje swoją młodość - tak jak napisałam od wubuchu II w.ś. mniej więcej - tak więc przynależność do Hitlerjugend, pobór (dobrowolny) w wieku 16 lat, przeżycia na froncie - opisuje to bezkomprimosowo, do bólu szczerze. Afery tu nie widzę, to był los jaki dzielili niemal wszyscy chłopcy niemieccy czy też a niemieckich uważani. Polecam;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Masz racje, jezyk Grassa to majsterszyk! Choc ja czytalam tylko w tlumaczeniu, co z pewnoscia nie zawsze dorownuje oryginalowi.

    I dziekuje Ci za wczorajsza wizyte umnie i mile slowa :) Ciesze sie, ze 'wrocilam' :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń