sobota, 10 stycznia 2015

"Dom w Riverton" Kate Morton


Nie pamiętam kto i kiedy polecił mi tę książkę ale kilka lat temu kupiłam ją w prezencie dla cioci męża. Ona także zachęciła mnie do lektury, a ja zwlekałam z nią tak długo, aż stosikowe się ulitowało:)

I wiecie co, książkę połknęłam jednym tchem. To bardzo przyjemna, dość lekka ale nie płytka lektura. Z przyjemnością zatopiłam się w świecie Anglii z początku XX wieku. Narratorką powieści jest Grace, która jako czternastolatka rozpoczyna służbę w posiadłości Riverton. Dziewczyna, córka byłej służącej, od początku wdrażana jest w rolę pokojówki, a szczytem jej kariery ma być zostanie osobistą służącą pani. Morton szkicuje pozornie czarno-biały świat - służby i państwa. Kamerdyner Hamilton dba, by nie został on zachwiany. Tu każdy wie, jaką ma rolę, jakie obowiązki, jak mu się wolno zachować, co wypada, a co nie. Te ramy w pewien sposób ułatwiają życie, nie pozostawiają pola do zmian, ale równocześnie wiążą, zamykają w ścisłych konwenansach i wydaje się, że jest to bardziej dotkliwe dla kobiet dobrze urodzonych. 

To jednak także świat pełen skrywanych tajemnic, niedomówień i niezdolności rozmawiania o uczuciach. Dzięki konstrukcji książki czytelnik już na pierwszych stronach dowiaduje się o jaką tajemnicę chodzi, ale aż do ostatniej strony autorka trzyma w napięciu. Akcja bowiem przeplatana jest wydarzeniami z 1999 roku, kiedy to prawie stuletnią już Grace odwiedza amerykańska reżyserka, kręcąca film o ostatnich mieszkańcach Riverton. Ale nawet jej Grace nie zdradza swojej tajemnicy. Nagrywa za to dla wnuka-pisarza historię swojego życia na kasety - opowiada o dziejach rodu Hartfordów, koncentrując się na rodzeństwie - Davidzie, Emmeline i Hannah. To przede wszystkim ich losy poznajemy, a dzięki nim szalone lata dwudzieste, emancypację kobiet oraz grozę I wojny światowej. 

Taka konstrukcja powieści, świetnie oddane realia epoki, ciekawa zagadka oraz perspektywa narracji - z punktu widzenia służącej oraz starszej kobiety czynią z tej książki naprawdę niezły kawałek literatury. Morton udało się wciągnąć mnie w swój świat, pobudzić moją wyobraźnię i zmusić do niemal nieprzerwanej lektury.

Moja ocena: 5/6

Kate Morton, Dom w Riverton, tł. Anna Gralak, 528 str., Wydawnictwo Albatros 2013.

10 komentarzy:

  1. Mam ją na swojej półce, ale i tak i u mnie nie doczekała się ona jeszcze uwagi... Chyba najwyższy czas to zmienić :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najwyższy, nie pożałujesz:)

      Usuń
  2. Czytałam tę książkę jakiś czas temu, lubię czasem sięgnąć po lekturę tego typu - rzeczywiście czyta się szybko i przyjemnie. Niestety już niewiele z niej pamiętam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem na ile zapamiętam treść, ale lektura faktycznie przyjemna.

      Usuń
  3. Dzięki tej książce poznałam i pokochałam Morton! Jednak za najlepszą jej powieść uważam "Zapomniany ogród".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapamiętam ten tytuł i jeśli wpadnie mi w ręce, przeczytam.

      Usuń
  4. Mam pozostałe książki autorki na półce, mam nadzieję, że spodobają mi się przynajmniej tak jak Dom w Riverton

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie będę wyglądać recenzji:)

      Usuń
  5. Lubię książki, których akcja dzieje się w dawniejszym czasie, więc chętnie zapoznam się z "Domem w Riverton"! :)

    OdpowiedzUsuń