piątek, 17 sierpnia 2018

"Białe. Zimna wyspa Spitsbergen" Ilona Wiśniewska



Samotny lot jest dla mnie zawsze wspaniałą okazją do przeglądania zgromadzonych na czytniku książek, przebierania, kombinowania i wybierania. Spontanicznie zdecydowałam się na reportaż Ilony Wiśniewskiej, o lekturze którego od dawna myślałam. Przy morderczym upale, jakim zaskoczyła mnie Europa Środkowa, z przyjemnością zawędrowałam na Spitsbergen, a z jeszcze większą przyjemnością dowiedziałam się czegoś, a może nawet niemal wszystkiego, o tej wyspie. 

O życiu w ciemnościach, zimnie, na lodzie, w śniegu. W izolacji, w małej społeczności, w oddaleniu, bez dostępu do wielu udogodnień. Wiśniewska pisze także o pierwszych osadach na Spitsbergenie, o wydobywaniu węgla, o stacjach polarników, zwłaszcza polskich, wspomina o wszystkim, co zapisało się w annałach wyspy - a może to być katastrofa lotnicza lub spotkanie z niedźwiedziem. Autorka czerpie z opowieści, artykułów i wiedzy męża. Przemierza wyspę, by doświadczyć wszystkiego swoimi zmysłami, rozmawia, słucha, czuje.

Z ciekawością podążałam za Wiśniewską i czytałam o jej doświadczeniach o życiu w tak ekstremalnych warunkach. Czasem nawet z zazdrością myślałam o spokoju, odosobnieniu, ciszy. Niestety tego spokoju zabrakło mi w samym reportażu. Zbyt chaotycznym, zbyt nerwowym, powiedziałabym. Nie odkryłam w nim zamysłu autorki, struktury, podziału - miałam wrażenie, że Wiśniewska wraca do tych samych tematów, że pisze tak, jak myśli. Klucząc, wracając, nawiązując. A mnie taki styl nie odpowiada - wolę uporządkowanie, strukturę, z przyjemnością odkrywam zamysł autora, klamrę, pointę. Powrót do historii Ukrainki, która wyskoczyła ze statku do wody u brzegów Spitsbergenu nie wystarcza, by nadać reportażowi pointę czy go w jakiś sposób podsumować.

Duży plus jednak za język Wiśniewskiej - precyzyjny, świetnie oddający życie mieszkańców wyspy, a także jej atmosferę. Bez zbędnych ozdobników, ironicznie i konkretnie, czyli tak, jak lubię. 

To pouczająca (w moich oczach to wielki komplement), pełna klimatu i ciekawostek, zaskakująca książka. Mam po niej ochotę na więcej i zapewne sięgnę po kolejną książkę autorki.

Moja ocena: 4/6

Ilona Wiśniewska, Białe. Zimna wyspa Spitsbergen, 208 str., Czarne 2014.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza