sobota, 27 czerwca 2026

"Czwarty miecz. Historia Abimaela Guzmána i Świetlistego Szlaku" Santiago Roncagliolo


 

Abimael Guzmán naznaczył współczesną historię Peru i zrobił to w sposób brutalny i krwawy. Co ciekawe przed aresztowaniem Guzmán był swoistym człowiekiem widmem, który żył w ukryciu i kontaktował się tylko z wąskim gronem osób. Podobnie było, gdy już został skazany – nie udzielał wywiadów, pozostał enigmatyczny. Roncagliolo podjął się zadania opisania życia Guzmána, a co za tym idzie, powstania organizacji Świetlisty Szlak, która tak krwawo zapisała się na kartach historii Peru. Dziesiątki tysięcy zabitych, liczne zamachy, indoktrynacja, szeroko zakrojone struktury oraz status niemal boski przywódcy – tak w skrócie można opisać jej działalność. Takie pobieżne informacje miałam już wcześniej i sięgałam po tę książkę z nadzieję dowiedzenia się więcej, usystematyzowania wiedzy oraz zrozumienia mechanizmu powstania i działania Guzmána.

Po lekturze mogę stwierdzić, że mniej więcej zorientowałam się w tym ostatnim – Roncagliolo nakreślił sytuację społeczną i polityczną Peru w okresie, gdy formowała się organizacja, tym samym wyjaśniając, dlaczego miała rację bytu. Niestety wciąż moja wiedza jest fragmentaryczna, bo autorowi nie udało się chronologicznie i systematycznie opisać działalności Świetlistego Szlaku. Zabrakło mi tu wyjaśnienia, jak zebrano tak wielką liczbę zwolenników, jak formowały się struktury i jak konkretnie wyglądała działalność. Roncagliolo nie oddał także sprawiedliwości ofiarom. Wprawdzie wspomina o blisko siedemdziesięciu tysiącu zamordowanych, ale o konkretnych przypadkach wspomina zaledwie kilka razy. I nie chodzi mi tu o drobiazgowe opisy brutalnych morderstw, ale o pokazanie skali tego procederu. 

Chaotyczność przekazu nie jest jednak moim jedynym zarzutem do tego reportażu. Roncgliolo jest także jego bohaterem i z tym nie miałabym problemu, gdyby w swojej koncepcji był spójny. Sporo tu o problemach w kontaktach z osobami bliskimi Guzmánowi, sporo o jego odczuciach w czasie wywiadów, autor kusi się nawet na opisy fizjonomii i strojów, ale gdy pisze o swoim dzieciństwie i młodości, gdy Świetlisty Szlak działał, o swoich uczuciach ledwie napomyka. Zadowoliłaby mnie większa konsekwencja, bo o ile mało mnie interesowały problemy dziennikarza w aranżowaniu wywiadów, dużo bardziej natomiast życie w kraju pogrążonym w chaosie. Rozumiem, że Limy działalność Świetlistego Szlaku aż tak nie dotyczyła, a Roncagliolo był nastolatkiem, ale jestem przekonana, że w tej kwestii można było wyciągnąć więcej. 

Nie wykluczam, że ten reportaż skierowany jest raczej do peruwiańskiej czytelniczki, która zapewne doszukałaby się w nim więcej smaczków, ciekawostek i więcej by z niego wyciągnęła, mnie pozostawił niestety z poczuciem chaosu, niedosytu, a i językowo nie była to wartka lektura.

Moja ocena: 3/5

Santiago Roncagliolo, Czwarty miecz. Historia Abimaela Guzmána i Świetlistego Szlaku, tł. Tomasz Pindel, 272 str., Wydawnictwo ArtRage 2025.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz