czwartek, 17 czerwca 2010

"Ciemna rzeka" Arnaldur Indriðason


Kolejny kryminał Arnaldura i zaskoczenie - tym razem to nie Erlendur prowadzi śledztwo, a Elínborg, jego współpracowniczka. W jednej z dzielnic Reyjkjaviku zamordownay został młody mężczyzna. W jego mieszkaniu znajdowała się również młoda kobieta. Dziewczyna nie pamięta nic z poprzedniej nocy - najprawdopodbniej została potraktowana rohypnolem - lekiem podstępnie dosypywanym do drinków, który powoduje u ofiary amnezję. Gdy obudziła się w obym mieszkaniu odnalazła ciało swojego oprawcy, nagie, z poderżniętym gardłem.
Elínborg rozpoczyna śledztwo, które zaprowadzi ją daleko wstecz oraz pomoże połączyć to przestępstwo innymi ofiarami tabletki gwałtu.

Ta książka islandzkiego króla kryminału wydaje się być słabsza od poprzednich. Brak postaci Erlendura dopiero ukazuje jak istotnym bohaterem on był. Indriðason wprawdzie opisuje życie i domowe troski Elínborg ale poświęca temu wątkowi niewiele czasu.
Mam wrażenie, że słabe strony powieści uwypuklił fakt, że książki słuchałam. Zwracałam uwagę na inne aspekty akcji, która momentami zaczynała mnie nudzić. Powtórzenia, tłumaczene prostych faktów nużyły.
Niemniej z pewnością sięgnę po kolejny kryminał Indridasona i mam nadzieję, że do tego czasu Erlendur wróci z urlopu:)

Moja ocena: 3/6

Arnaldur Indriðason, Frevelopfer, czytał Walter Kreye.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza