wtorek, 8 września 2026
"Lato bez końca" Franziska Gänsler
wtorek, 25 sierpnia 2026
"Płynąc w ciemnościach" Tomasz Jędrowski
piątek, 19 czerwca 2026
"Das Ungeheuer" Terézia Mora
Darius Knopp stoi na zgliszczach swojego życia. Stracił pracę i żonę, i dom, i cała egzystencję, wegetuje i sprzeciwia się wysiłkom kolegi, by wyrwać go z marazmu. Jego żona, Flora, była Węgierką z pochodzenia, cierpiała na depresję i odebrała sobie życie. W lesie, całkiem sama, znaleziono ją dopiero półtora dnia po tym fakcie. Mora w naprzemiennej narracji oddaje głos obu osobom. Darius wyrusza bowiem w podróż na Węgry, by poznać miejsce pochodzenia żony i by ją pochować. Ta podróż jednak nie ma granic, ani ram i zamienia się w roadtrip po Europie południowej. Darius spotyka różne osoby, podąża za przypadkowo poznaną dziewczyną, choruje, bije się, pije alkohol, daje łapówki, traci pieniądze, sens życia, wiarę.
Podczas tej podróży czyta zapiski żony. Flora, mimo że odżegnywała się od swojej ojczyny, zostawiła mnóstwo zapisków po węgiersku, które Darius dał do przetłumaczenia. Z tego pamiętnika wyłania się obraz depresji, na którą kobieta cierpiała właściwie od zawsze. Z tych fragmentów można wyłuskać nieliczne informacje na temat jej dorastania, ale także na temat małżeństwa z Dariusem, które wcale nie było tak bezproblemowe, jak mogłoby się wydawać. Ten pamiętnik zaskakuje różnorodnością – są tu relacje, wspomnienia, wiersze, powtórzenia, fragmenty zupełnie niezrozumiałe. Tak jak Darius odbywa podróż fizyczną, samochodem, Flora odbyła podróż wgłąb depresji, równie samotną i równie przegraną.
"Das Ungeheuer" to powieść wielkich rozmiarów, która nużyła mnie niemal od początku. Nieliczne fragmenty z jakąś szczątkową akcją na chwilę zatrzymywały moją uwagę. Skąpe informacje o przeszłości Flory spełniały tę samą funkcję. Poza tym brnęłam przez tę książkę, a pod koniec już przebiegałam wzrokiem niektóre strony. Całkowicie odbiłam się od stylu, ale i od treści tej powieści, która z zasady powinna mi podejść. Czytałam już inną książkę tej autorki i miałam pozytywne wrażenia, niestety tutaj tytułowy potwór mnie pokonał.
Moja ocena: 2/6
Terézia Mora, Das Ungeheuer, 688 str., Luchterhand 2013.
poniedziałek, 15 czerwca 2026
"Die Habenichtse" Katharina Hacker
czwartek, 11 czerwca 2026
"Die Erfindung der Roten Armee Fraktion durch einen manisch-depressiven Teenager im Sommer 1969" Frank Witzel
wtorek, 2 czerwca 2026
"Die Unschärfe der Welt" Iris Wolff
czwartek, 16 kwietnia 2026
"Kiedyś wszystko sobie opowiemy" Daniela Krien
wtorek, 14 kwietnia 2026
"Mord an der Algarve" Carolina Conrad
poniedziałek, 13 kwietnia 2026
"Die Kieferninseln" Marion Poschmann
sobota, 11 kwietnia 2026
"Mit kalter Hand" Michael Tsokos
piątek, 27 lutego 2026
"Płomienie" Daniela Krien
piątek, 20 lutego 2026
"Kukolka" Lana Lux
sobota, 14 lutego 2026
"Kaput. Koniec niemieckiego cudu gospodarczego" Wolfgang Münchau
piątek, 13 lutego 2026
"Drei Kameradinnen" Shida Bazyar
poniedziałek, 9 lutego 2026
"Dżiny" Fatma Aydemir
piątek, 16 stycznia 2026
"Ludzie szukają szczęścia i umierają ze śmiechu" Sibylle Berg
Sibylle Berg była moim odkryciem trzydzieści lat temu, a ta książka jedną z pierwszych niemieckich powieści, po które sięgnęłam z własnej woli (czyli nie na studia). Autorka uwiodła mnie swoim stylem – Berg to mistrzyni sarkazmu, cyniczna obserwatorka świata, która wkłada palec w ranę, a potem go przyciska tak długo, aż w oczach pojawią się łzy. Jej zdania są krótkie, ale dosadne, często pisane językiem potocznym, mimo to skłaniają do oddechu, przerwy, refleksji.
Ta powieść to jej debiut, a tytuł dokładnie oddaje treść. Króciutkie rozdziały są migawkami z życia kilku osób – w każdym wieku i różnej płci, które miotają się w życiu. Wyruszają w podróże bez celu, po których obiecują sobie odnalezienie tego czegoś. Spotykają się z przypadkowo poznanymi osobami, mając nadzieję na odkrycie uczucia, zrozumienie, nadanie sensu egzystencji. Robią rzeczy, które nie zawsze są zgodne z ich przekonaniami. Vera, Bettina, Nora, Pit, Tom, Karl, Ruth to nasze alter ego, zagubieni w świecie, siedzą sami i czują, że coś im gdzieś umknęło.
To książka smutna, cyniczna, sarkastyczna – na pewno nie dla każdego – ale życie takie bywa, takie jest, a Berg nie ma obiekcji, by je takim opisywać. Jest szczera do bólu, sięga do najciemniejszych myśli, lęków i obaw. Lubię taką bezpardonową prozę i cieszę się, że wróciłam do tej książki. Dziś widzę ją już trochę inaczej, ale wciąż jest dla mnie oczywista moja ówczesna fascynacja. Lata temu ukazał się polski przekład – nie wiem, czy wciąż osiągalny, niemniej polecam.
Moja ocena: 5/6
Sibylle Berg, Ein paar Leute suchen das Glück und lachen sich tot, 180 str., Reclam 1998.
niedziela, 14 grudnia 2025
"Mein drittes Leben" Daniela Krien
sobota, 1 listopada 2025
"Im Herzen der Katze" Jina Khayyer




















