piątek, 20 lutego 2026

"Kukolka" Lana Lux


Samira pamięta swoje dzieciństwo od mniej więcej piątego roku życia. Mieszkała wtedy w domu dziecka w Dniepropietrowsku. I mimo że jakoś się zaaranżowała z tą sytuacją, wcale jej nie było dobrze. Mimo że Ukraina jest już niezależnym państwem, w sierocińcu panują warunki iście sowieckie, a Samira ma najgorzej, bo przypomina z wyglądu dziecko romskie. Na drabinie społecznej to najniższy szczebel i opiekunki nie omieszkują tego faktu wykorzystywać. Dziewczynka ma nadzieję na zmianę losu, gdy do domu przyjeżdża niemiecka para, by wybrać dziecko. Pada na jej najbliższą koleżankę Marinę – piękną blondyneczkę. Samira tęskni i buduje nadzieję na obietnicach Mariny, potwierdzonych w liście, że jej nowi rodzice zaadoptują także ją. Gdy opiekunka po odczytaniu listu zabiera go Samirze, dziewczynka jest zrozpaczona i wykrada ten skarb. Kradzież oznacza wielkie konsekwencje, więc Samira postanawia działać na własną rękę i nocą ucieka z sierocińca. 

Dziewczynka zupełnie nie zna życia ani świata poza murami domu dziecka. Myśli, że w ten sposób dotrze do Niemiec i zupełnie nie jest świadoma niebezpieczeństw. Głodne i wystraszone dziecko szybko pada ofiarą Rocky'ego, Gruzina, który zawiaduje grupą żebrzących dla niego dzieci. Niewesołe dotąd życie Samiry zamienia się w koszmar. Dziewczynka jest tak ładna, że Rocky nadaje jej przydomek Kukolka - laleczka i pokłada w niej wielkie nadzieje zarobkowe. Samira rozpoczyna życie w brudzie, głodzie, w spartańskich warunkach, na ulicy, żebrząc, kradnąc i próbując przetrwać. I co gorsza nie ma perspektyw na zmianę losu. A nawet jeśli jakiekolwiek by się w jej głowie mogły urodzić, to Rocky poddaje swoich podopiecznych praniu mózgu. Samirę zresztą łatwo zwieść – wystarczy okazać jej choć odrobinę zainteresowania czy uczucia. Dalsze losy dziewczyny wcale nie będą lepsze, bo etap u Rocky'ego po kilku latach się zakończy. 

Lana Lux opowiada tę historię z perspektywy dziecka – dziecka naiwnego, niekochanego, zahukanego. Jej opowieść nie pomija żadnych szczegółów. To dziecko przytacza swoje losy, z wszystkimi okropnościami, detalami i niesprawiedliwościami, przy tym tłumacząc swoich oprawców. 
Powieść Niemki ukraińskiego pochodzenia przeraża i poraża brutalnością, wypełnia niemal wszystkie możliwe trigger warnings, ale nie jest z gatunku misery porn. Ta historia jest spójna i ma wszystkie elementy autentyczności, bo niestety takie rzeczy się działy i nadal dzieją. Kreacja Kukolki też jest bardzo udana i prawdziwa – bardzo jej kibicowałam. Bardzo rzadko książki wzbudzają we mnie głębokie emocje – ale przy tej i płakałam, i miałam dosłownie dreszcze. Jestem pewna, że nigdy nie zapomnę tej powieści. Trafia do mojej topki najlepszych ever.

W Polsce powieść ukazała się nakładem wydawnictwa MOVA, w przekładzie Anny Kierejweskiej. 

Moja ocena: 6/6

Lana Lux, Kukolka, 375 str., Aufbau Verlag 2017.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz