środa, 24 stycznia 2024

"Neger, Neger.... Opowieść o dorastaniu czarnoskórego chłopca w nazistowskich Niemczech" Hans-Jürgen Massaquoi

 


Hans-Jürgen urodził się w 1926 roku w Hamburgu jako syn niemieckiej pomocy pielęgniarskiej i syna liberyjskiego dyplomaty. Dziadek Hansa był pierwszym afrykańskim konsulem w Niemczech, byłym królem i osobą wyjątkowo ciekawą. To właśnie z nim chłopczyk spędzał najwięcej czasu. Niestety ta sielanka prędko się skończyła, gdy do władzy zaczęła się dobierać partia nazistowska. Liberyjski dyplomata zabrał rodzinę i wrócił do ojczyzny, a pozbawiona finansowego wsparcia matka Hansa przeprowadziła się z nim do robotniczej dzielnicy Hamburga – Barmbek. Dla dorastającego w przekonaniu o wyjątkowości czarnego kolory skóry chłopca był to szok. Po raz pierwszy skonfrontowany został z rasizmem, ciekawością i stał się najbardziej wyróżniającym się dzieckiem. Wraz z dojściem do władzy Hitlera jego niearyjskie pochodzenie stało się problemem. Równocześnie Hans-Jürgen poddawany był systematycznej indokrynacji w szkole i podziwiał Hitlera i jego popleczników.

Opowieść Massaquoia to bezpretensjonalna gawęda o życiu, o tym, jak jako chłopiec postrzegał swoje otoczenie. Dziennikarz opisuje swoje doświadczenia, spotkania, nauczycieli, kolegów, znajome mamy, dorastanie, wypadki w czasie wojny, bombardowania i jego dalsze losy. Tę książkę czyta się fenomenalnie dobrze, bo autor potrafi opowiadać, wrócić do swojego punktu widzenia i poddać go refleksji, wyjaśnić ówczesne poglądy, nakreślić kontekst historyczny. Oczywiście jego życie to wspaniały materiał na książkę – nie tylko okres dzieciństwa, ale także wyjazd do Afryki oraz do USA i stopniowa dekonstrukcja jego wyidealizowanego obrazów Stanów Zjednoczonych. Massaquoi podchodzi do swoich poglądów z dużą dozą samokrytyki, nie ma problemu z nakreślaniem swoich błędów i opisaniem ewolucji myślenia.

Tę relację czyta się także dobrze dzięki potoczystemu tłumaczeniu Anny Bańkowskiej, jednak ta publikacja nie uniknęła problemu, jakim jest brak redakcji niemieckich fragmentów, którymi tekst jest siłą rzeczy naszpikowany. Są tu nieścisłości i błędy, które mi zdecydowanie psuły lekturę.

Moja ocena: 5/6

Hans-Jürgen Massaquoi, Neger, Neger.... Opowieść o dorastaniu czarnoskórego chłopca w nazistowskich Niemczech, tł. Anna Bańkowska, 550 str., Ośrodek KARTA 2016.



poniedziałek, 15 stycznia 2024

Stosikowe losowanie – luty 2024


 

Anna wybiera numer książki dla ZwL (w stosie 1250 książek) - 444
ZwL wybiera numer książki dla Katarzyny (w stosie 34 książki) - 19
Katarzyna wybiera numer książki dla Guci (w stosie 36 książek) - 27
Gucia wybiera numer książki dla Maniiczytania (w stosie 15 książek) - 12
Maniaczytania wybiera numer książki dla Agnes (w stosie 9 książek) - 2
Agnes wybiera numer książki dla McDulki (w stosie 250 książek) - 17
McDulka wybiera numer książki dla Anyy (w stosie 271 książek) - 222


"Zostań ze mną" Ayọ̀bámi Adébáyọ̀

 


Yejide i Akim to para niemal idealna. Oboje wykształceni, zdecydowani, odnoszący sukcesy, a przede wszystkim zakochani w sobie. Brakuje im do szczęścia tylko ciąży. Rodzina Akima wywiera na parę ogromną presję, zwłaszcza na Yejide i zmusza Akima do wzięcia drugiej żony. Dla Yejide wierzącej w miłość i nowoczesność ich małżeństwa to ogromny cios, a presja na zajście w ciążę staje się nie zniesienia. Tym bardziej, że jej matka zmarła przy porodzie i kobieta nie ma żadnego wsparcia. Jej macochy nigdy nie traktowały jej dobrze i dziewczynka wychowała się z poczuciem odrzucenia. Pragnie dziecka, by móc przelać na nie swoją miłość i zbudować tę szczególną więź między matką a potomkiem, której nie było jej dane doznać.

Ale to nie wszystkie tematy, które Nigeryjka zawarła w swoim debiucie. Mamy tu i wychowanie dzieci i tajemnice rodzinne, relacje międzyludzkie, ale i sporo nigeryjskiej polityki. To okres, gdy na ulicach grasują bandy przestępcze, a rządem wstrząsa co rusz nowy przewrót. Ayọ̀bámi Adébáyọ̀ świetnie wplata te wydarzenia w powieść. To nie jest historia zawieszona w próżni, bohaterowie słuchają radia, obawiają się przemian, dyskutują o polityce. Ogromną rolę odgrywają tu także wierzenia, baśnie, przesądy – to do nich chętnie sięgają kobiety, by pomóc sobie w kłopotach. Baśnie natomiast opowiada się dzieciom, czego pozbawiona matki Yejide nigdy nie zaznała.

To bardzo smutna powieść, pełna nieszczęść i trudnych wyborów. I mimo że głównym bohaterom przydarza się ich aż tyle, nie miałam poczucia epatowania nieszczęściem czy przekombinowania. Autorka zręcznie naszkicowała swoje charaktery – z łatwością można się wczuć w ich rozterki i problemy, przyznam, że z drżącym sercem kibicowałam Yejide i nie byłam w stanie odłożyć tej książki. Zostań ze mną czyta się świetnie, język jest potoczysty, dialogi dobrze napisane, a cała historia angażująca. Co więcej nie domyśliłam się całego tła problemów Akima i Yejide, więc fabuła miała dla mnie spory efekt zaskoczenia.

To naprawdę dobry debiut, który ciekawie kreśli nigeryjskie tło i uwarunkowanie kulturowe, których wpływ na losy bohaterów jest przemożny.

Moja ocena: 5/6

Ayọ̀bámi Adébáyọ̀, Zostań ze mną, tł. Karolina Iwaszkiewicz, 304 str., Wydawnictwo Marginesy 2019.

piątek, 12 stycznia 2024

"Przewodnik stada" Connie Willis


Ta książka wyleżała się na moim stosie wiele lat, a kupiłam ją po poleceniu przez nieżyjącego już kolegę tłumacza. Znajdujące się na okładce słowo fantastyka niekoniecznie przystaje do tej powieści, bo elementów fantastycznych jest tu mało, właściwie trzeba ich szukać ze świecą.

Akcja rozgrywa się w laboratorium badawczym HiTek, w którym pracuje Sandra Foster. Jest ona socjolożką i bada występowanie manii, aktualnie zajmuje się przyczynami fali obcinania włosów na krótko przez kobiety w latach 20. XX wieku. Poza pracą walczy jednak z upiorną asystentką instytutu, której głównym zadaniem jest roznoszenie poczty i kopiowanie. Flip jest wierną zwolenniczką najnowszych trendów i całkowicie ignoruje swoje obowiązki. Gdy dostarcza Sandrze paczkę przeznaczoną do działu biologicznego, ta udaje się tam, by zanieść ją prawowitej adresatce. W drugim końcu instytutu spotyka doktora Bennetta O'Reilly'ego – naukowca zajmującego się teorią chaosu i będącego całkowitym zaprzeczenim wszelakich trendów i mód. To oczywiście przyciąga uwagę Sandry i gdy ginie wniosek Bena o finansowanie jego kolejnego projektu, oferuje mu pomóc, wywołując w ten sposób lawinę wydarzeń. 

Przewodnik stada to satyryczna powieść skrząca się od humoru. Willis prześmiewczo opisuje działanie instytutu, a szczególnie dyrekcję, która specjalizuje się w wymyślaniu skomplikowanych formularzy i organizowaniu idiotycznych spotkań, na których wygłasza pełne frazesów przemowy. To także obraz przeróżnych naukowców i pracowników – szalonych, nietuzinkowych, koncentrujących się na bzdurnych zagadnieniach. Willis wyśmiewa przypadkowość odkryć, chaos i bałagan w pracowniach, rozbujałą biurokrację, przy okazji zasadzając fabułę na występowaniu manii. Każdy rozdział wprowadza opis jednej z dziwacznych manii, które opanowały świat, ale także życie poza instytutem podporządkowane jest modom i przeróżnym zajawkom. 

Ta powieść to dobra i inteligentna rozrywka, zaskakująca humorem i ironią, styl Willis jest potoczysty i lekki w odbiorze. Polecam miłośnikom i miłośniczkom owiec.

Moja ocena: 4,5/6

Connie Willis, Przewodnik stada, tł. Grażyna Grygiel, Piotr Staniewski, 252 str., Prószyński i S-ka 1997.

środa, 10 stycznia 2024

"Chłopki" Joanna Kuciel-Frydryszak

 


To książka, o której pisali już chyba wszyscy. Nie spieszyłam się więc z lekturą, ale właśnie tę lekturę wybrał mój klub czytelniczy, więc siłą rzeczy przeczytałam i ja ten bestseller. Ten ostatni fakt zresztą wcale mnie nie dziwi, bo większość z nas od chłopów i chłopek się wywodzi i zapewne wiele słyszało od babć czy prababć (zapewne dużo rzadziej od dziadków i pradziadków). I ja do tej grupy należę, pasjonuję się genealogią, więc za życia babci zadałam wiele pytań, choć teraz byłyby one zapewne inne. Niestety możliwość pytania minęła. W Chłopkach odnalazłam wiele z tego, co słyszałam, i właściwie nie było tu dla mnie nowości, bo temat nie jest mi obcy. Dzięki wielogodzinnemu przeglądaniu ksiąg i mikrofilmów wiedziałam, jak wyglądały losy chłopek i chłopów. To niby tylko dane i fakty, ale nietrudno odczytać kryjące się za nimi historie. Autorka kilka razy wspomina o odmienności Śląska i faktycznie główny nacisk leży na historiach z obszarów polskich – i faktycznie, te różnice były dla mnie widoczne.

Chłopki to książka utkana z opowieści. Kuciel-Frydryszek przeprowadziła setki rozmów, przeszukała archiwa, dokumenty, zdjęcia, by stworzyć obraz kobiet wsi i wszelakich aspektów ich życia. Jest więc dzieciństwa, praca, zamążpójście, rozrywki, choroby, ciąża i poród, jedzenie, wyjazdy zagranicę, kształcenie, emancypacja. Każdy z kolejnych rozdziałów naświetla poszczególne problemy bazując na opowieściach zwykłych kobiet, ich córek i wnuczek. Tak to perspektywa wybitnie kobieca, więc mężczyźni przeważnie nie wychodzą tu dobrze, z naciskiem na przeważnie, bo życie pisze różne scenariusze. Bardzo łatwo w gawędach i opowieściach dostrzec własną babkę czy prababkę, więc książka wybitnie angażuje emocjonalnie.

Myślę, że warto czytać Chłopki w wersji papierowej, by mieć dostęp do fotografii, móc przekartkować, wrócić do pewnych fragmentów. Wersja audiobooka niestety jest wybitnie nieudana. Maria Peszek czyta z dziwną emfazą, siląc się na wiejskość?, ludowość?, robiąc pauzy w nietypowych miejscach – zupełnie nieudana interpretacja.

Dla mnie nie jest to książka wybitna, książka życia czy nawet roku, ale przeczytałam ją z ciekawością, bo wspaniale wpisuje się w moje badania, a i przyznam, że wiele razy miałam przed oczyma własne babcie czy prababcie, gdy słuchałam niektórych opowieści. Bardzo doceniam kobiecy wymiar, postawienie emfazy na kobiecą wersję i spojrzenie, bo przecież w opisywanych czasach zajmowały one najniższą pozycję w hierarchii rodzinnej, a co za tym idzie ich przekaz i ich opowieść była najmniej istotna.

Moja ocena: 5/6

Joanna Kuciel-Frydryszak, Chłopki, czyt. Maria Peszek, 496 str., Wydawnictwo Marginesy 2023.

poniedziałek, 8 stycznia 2024

"Tajwan. Nocne targi, herbata z tapioką i e-demokracja" Dorota Chen-Wernik

 


Dzięki śledzeniu konta instagramowego autorki tej książki, o Tajwanie już sporo wiedziałam, wskoczył zresztą już dawno na listę moich miejsc do odwiedzenia. Uznałam więc, że warto sięgnąć po tę książkę i spodziewałam się swego rodzaju gawędy o tym państwie, z resztą sugeruje to w jakiś sposób podtytuł.

Ta książka to jednak typowy encyklopedyczny przewodnik, gdzieniegdzie tylko okraszony osobistym komentarzem. Autorka opisuje więc geografię i historię kraju, wyjaśniając problem z Chinami oraz jego genezę. Kolejno objaśnia pochodzenie tajwańskiej ludności, osiągnięcia kraju oraz system edukacji.

Kolejna część to już typowy przewodnik z opisem miast, regionów, parków narodowych, przykładami tras wycieczkowych, atrakcjami, wskazówkami. Sporą część Dorota poświęciła religiom i przeróżnym świątyniom, szczegółowo opisała liczne tajwańskie święta oraz sposób ich obchodów. Książkę zamyka obszerny rozdział o kulinariach oraz kilka przepisów. 

Pomijając część przewodnikową, która zdecydowanie przyda się podczas planowania podróży do tego kraju, pozostałe rozdziały to skarbnica wiedzy, dla mnie szczególnie interesujące były informacje, jak się zachowywać w świątyni (nie te ogólne, ale faktycznie, jak składać dary), jak przy stole podczas posiłku z Tajwańczykami itd. To faktycznie wskazówki, które trudno znaleźć w zwykłym przewodniku. 

W części przewodnikowej Dorota także podsuwa miejsca mniej oblegane przez turystów, potrafi podać praktycznie informacje i wskazać kiedy i jak najlepiej odwiedzić dane miejsce. To są rady, które rzeczywiście można uzyskać tylko od osoby dobrze znającej dane miejsca. 

Szkoda tylko, że tę książkę się źle czyta. Językowo niestety nie jest to majstersztyk. Liczne powtórzenia nie tylko słów, ale i całych akapitów (rozdział o zanieczyszczeniu środowiska chociażby), nagromadzenie faktów (jak w encyklopedii), liczne anglicyzmy nie ułatwiają lektury. Co ciekawe nie dotyczy to całej książki – są lepsze fragmenty, ale niektórych zupełnie nie da się czytać. Redakcja także zawiodła w kwestii merytorycznej – niektóre szczegółowe informacje jak przytaczanie wszystkich imion Czang Kaj-Szeka czy nazw wszystkich powiatów są zbyteczne, z łatwością można je doczytać w internecie, a dla osoby zwiedzającej Tajwan nie będą najważniejszym faktem. 

Treść ubogaca wiele fotografii – rozumiem, że nie zawsze można je umieszczać w miejscu, gdzie dany zabytek czy fenomen jest opisywany, ale tutaj często trzeba kartkować wiele stron, by dopasować zdjęcie do tekstu. Szkoda też, że nie wiadomo, które zdjęcia są autorki (przy niektórych można się tego domyślić), a które ze stocka. Zabrakło także bibliografii lub choćby spisu źródeł na końcu książki. 

Podsumowując, jeśli wreszcie wybiorę się na Tajwan, na pewno skorzystam z informacji zawartych w tej książce, ale jako lektura dla osoby zainteresowanej tym krajem tylko teoretycznie się nie sprawdzi.

Moja ocena: 3/6

Dorota Chen-Wernik, Tajwan. Nocne targi, herbata z tapioką i e-demokracja, 320 str., Pascal 2023.

sobota, 6 stycznia 2024

"Arab Jazz" Karim Miské

 


Szukając powieści wydanych przez wydawnictwo Claroscuro ta przyciągnęła moją uwagę jako pierwsza – kryminał z religijnym tlem w wielokulturowej Francji zapowiadał się jako ciekawa powieść i faktycznie warto po nią sięgnąć. 

Arab Jazz określany jest jako kryminał, ale ja bym nie sprowadzała tej powieści tylko do tego określenia. Owszem są tu policjanci i morderstwo, ale Miské oferuje w swojej debiutanckiej książce o wiele więcej. Ahmed – to młody człowiek cierpiący na depresję. Spędza całe dnie w swoim niewielkim mieszkaniu czytając kryminały, które kupuje z drugiej ręki. Pewnego dnia podczas lektury na balkonie na jego stopach ląduje krople krwi. Okazuje się, że pochodzą one z ciała brutalnie zamordowanej sąsiadki z góry – Laury. Ahmed przelotnie znał młodą stewardesę, zajmował się jej kwiatami, zamieniał kilka słów. Słusznie obawia się, że może stać się głównym podejrzanym. Śledztwo prowadzi natomiast nietypowa para – Żydówka Rachel i pochodzący z bretońskiej rodziny komunistów Jean.

Sprawa okaże się być o wiele bardziej zagmatwana niż na początku można było sądzić i zaprowadzi policjantów w świat arabski, żydowski, a nawet świadków Jehowy. Dużo tu miejskiego kolorytu – podejrzanych zaułków, nieciekawych typów, zapyziałych sklepów. Jest także korupcja, handel narkotykami i morderstwa na zlecenie. I szaleństwo, dużo szaleństwa. Autor pokusił się nawet o przerzucenie akcji za wielką wodę, co, wbrew moim obawom, powieści nie zaszkodziło. 

Miské umiejętnie łączy te wątki, okraszając je dużą dawką odwołań do literatury (szczególnie kryminalnej) oraz muzyki (na końcu książki umieszczono listę). Nawet delikatny wątek miłosny nie zepsuł lektury, dobrze, że autor nie rozpracował go głębiej. 

Arab Jazz to ciekawa lektura, pokazująca oblicze Francji emigrantów, niejednorodnej, kolorowej, ale i brutalnej, cierpiącej i poszukującej. Warto przeczytać.


Moja ocena: 4,5/6

Karim Miské, Arab Jazz, tł. Gabriela Hałat, 407 str., Wydawnictwo Claroscuro 2017.

piątek, 5 stycznia 2024

Podsumowanie roku 2023


Rok 2023 był dla mnie czytelniczo dobry, przeczytałam i wysłuchałam aż 165 książek. Od razu jednak zaznaczę, że to tylko liczba i uważam, że jest zbyt wysoka. To już nie jest delektowanie się książkami, tylko kompulsywne ich pożeranie. Z drugiej strony – nie oglądam seriali, ani filmów, rzadko wychodzę na jakiekolwiek spotkania, więc po prostu mam możliwość więcej czytać i słuchać. W 2023 przedłużyłam mój abonament na Legimi, ale także po długim namyśle wykupiłam subskrypcję na Audiotece – ponieważ dużo słucham i zdecydowałam się wysłuchać wielu książek, które od dawna zalegają w moim stosie. W zeszłym roku bowiem systematycznie zmniejszałam mój stos, co, dzięki zrezygnowaniu z kupowania, nieźle mi wyszło. Nie chcę wchodzić w dyskusję, czy audiobooki to czytanie książek – to już niech każda/-y sobie sam zdecyduje. Dla mnie to zbawienie, gdy muszę wykonywać nudne prace, pokonywać duże dystanse samochodem, umilanie długich spacerów z psami itd. 


Moje bardzo ograniczone życie towarzyskie ogranicza się właściwie tylko do klubów książkowych. Nadal chodzę na mój stacjonarny angielski klub książkowy, choć już nie na każde spotkanie. Odkryłam także kolejny stacjonarny klub i byłam na dwóch spotkaniach. Online uczestniczyłam w chyba wszystkich klubach Wydawnictwa Pauza, w większości Podcastu Zamorskiego oraz sama nadal organizowałam spotkania dkk Polek na Obczyźnie. Te kluby są dla mnie jedyną możliwością dyskusji o książkach, ale także do poznawania nowych ludzi. 

Teraz jednak czas na konkrety, czyli statystyki.


Odwiedziłam 40 krajów – mogło być ich więcej, ale nie narzekam. Czytałam wyjątkowo dużo Polski oraz USA i Wielkiej Brytanii, a tych ostatnich zazwyczaj unikam – to jednak wina wyborów książkowych na klubach. 

Polska – 59

USA – 22

Wielka Brytania – 11

Po 6: Francja, Niemcy, Szwecja

Po 4: Argentyna, Brazylia, Czechy, Irlandia

Po 3: Kanada, Ukraina

Po 2: Australia, Japonia, Korea Płd., Łotwa, Norwegia, Portugalia

Po 1: Chile, Chiny, Dania, Estonia, Finlandia, Haiti, Hiszpania, Indonezja, Kamerun, Mauritius, Meksyk, Niderlandy, Rumunia, Senegal, Słowacja, Słowenia, Tanzania, Trynidad i Tobago, Włochy, Amerykańskie Wyspy Dziewicze, Zimbabwe

Moim celem jest przeczytanie wszystkich krajów świata – w zeszłym roku tylko nieznacznie zbliżyłam się do tego celu, dołączając do kolekcji tylko kilka krajów. 


Językowo, ponownie z powodu Legimi, czytałam głównie po polsku.

Język polski – 149

Język niemiecki – 12

Język angielski i portugalski – po 2 książki


Jeśli chodzi o płeć, jak co roku czytam więcej kobiet. A tak rozkładają się przeczytane książki według autorów:

Kobieta: 86

Mężczyzna: 70

Zbiorowy: 2

Para: 2

Dwie kobiety: 2

Dwóch mężczyzn: 2

Niebinarny: 1


Mimo że sięgałam po książki ze stosu, to ponownie dominowały u mnie formy elektroniczne:

Ebook – 70

Audiobook – 77

Papier – 18

Jak widać, naprawdę dużo słucham, i co roku coraz więcej, wykorzystując ten czas także na inne czynności. Mam to szczęście, że często mogę wykonywać moją pracę, słuchając. 

Przeczytałam książki z 55 polskich wydawnictw, mnóstwo z nich niszowych. Nie będę wymieniać wszystkich, wiadomo, tylko kilka najczęstszych:

Pauza – 21

Literackie – 10

Poznańskie – 8

Czarne – 7

ArtRage, Albatros – po 5

Marpress, SQN, Dowody, Agora – po 4

Tajfuny, Powergraph, Znak – po 3

Muza, Relacja, Czwarta Strona, Cyranka, Marginesy, Lira, MOVA, Filtry, Prószyński, Afera – po 2.

Z innych moich celów czytelniczych – 11 razy sięgnęłam po książki laureatek i laureatów Nagrody Nike, przeczytałam jednego laureata Nagrody NIKE. 

A teraz 10 książek, które mnie najbardziej poruszyły, zapadły w pamięć, zachwyciły. Jednak nie 10, bo wyszło ich aż 20, co świadczy o tym, że dobrze dobieram moje lektury. Kolejność przypadkowa.

“Niewdzialne życie” Martha Batalha

“Akuszerki” Sabina Jakubowska

“Głód” Roxanne Gay

“Lód” Ulla-Lena Lundberg

“Komodo” David Vann

“Apeirogon” Colum McCann

“To ze mną jest problem” Emma Rävås

“Wyspa kobiet morza” Lisa See

“Na południe od Brazos” Larry McMurtry

“Pokora” Szczepan Twardoch

“Klara i słońce” Kazuo Ishiguro

“Grona gniewu” John Steinbeck

“Pojechałam do brata na południe” Karin Smirnoff

“Empuzjon” Olga Tokarczuk

“Planeta Małp” Pierre Boulle

“Wyborny trup” Agustina Bazterrica

“A pamiętasz, mamo?” Kateryna Babkina

“Człowiek, który znał mowę węży” Andrus Kivirähk

“Mr Loverman” Bernardine Evaristo

“Boginie z Žitkovej” Katerina Tučková



Plany na 2024? Nie mam specjalnych, po prostu czytać, realizować moje wieloletnie cele (albo nie), przeczytać wreszcie cały cykl Rougon-Macquart i poznawać wspaniałe książki i ludzi.




środa, 3 stycznia 2024

"Uchodźcy" Henryk Grynberg


Tytułowi uchodźcy to Polacy, których w latach 50. i 60. los, a właściwie polityka i układy, rzuciły na emigrację, najczęściej niechcianą i nieplanowaną. Grynberg opisuje losy europejskie, ale i te zza oceanu czy Izraela. Pokazuje, jak Polacy się zaadoptowali lub nie, jak postrzegali nowy kraj, jak widzieli Polskę z perspektywy, jak odkrywali swoje niechciane przez ojczyznę żydowskie pochodzenie. Grynberg opowiada o osobach niezwykłych, bo bohaterami tej książki są Hłasko, Komeda, Polański czy Tyrmand. 

To było dla mnie sporym zaskoczeniem, bo zupełnie nie tego się spodziewałam po tej powieści (przypominam, nie czytam blurbów). Tytuł mnie zupełnie zmylił i oczekiwałam historii o uchodźcach w Polsce, tymczasem to całkowita odwrotność, ale także opowieść o ludziach sztuki zagubionych między światami, skazanych na tęsknotę i tułaczkę i borykających się z ograniczonymi możliwościami wyrazu. Uchodźcy to smutna opowieść, choć dla mnie nie będzie książką, która zapadnie mi na długo w pamięć. Nie do końca mój temat, nie do końca mój styl oraz historie, które już znałam z innych powieści czy biografii – to wszystko sprawiło, że pod koniec trochę tę powieść wymęczyłam, choć oczywiście ją doceniam. 

Będzie to więc krótka notka, bo nic więcej nie jestem w stanie o Uchodźcach napisać. Zdecydowanie powieść dla osób zainteresowanych tematem.

Moja ocena: 3,5/6

Henryk Grynberg, Uchodźcy, 248 str., Wydawnictwo Czarne 2018. 

wtorek, 2 stycznia 2024

Stosikowe losowanie 2023

 Styczeń


Ola: "Buszujący w zbożu"
McDulka: "W swoim czasie" Bożena Kowalkowska
Maniaczytania: "Ulica tysiąca kwiatów" Gail Tsukiyama
ZwL: "Mansfield Park" Jane Austen
Hopeforbooks: "Ciemność" Anna Bolava

ZwL: "Ilustratorki, ilustratorzy" Barbara Gawryluk
Maniaczytania: "Siostry" Agnieszka Krawczyk
Hopeforbooks: "Honor" Lene Wold
Guciamal: "Proces" Franz Kafka
Agnes: "Sąpierz" Katarzyna Puzyńska

Marzec

Agnes: "Księgi Jakubowe" Olga Tokarczuk
ZwL: "Koniokrady" William Faulkner
Maniaczytania: "Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć" J.K. Rowling
Guciamal: "Peggy Guggenheim. Życie uzależnione od sztuki" Anton Gill
McDulka:

Kwiecień

Ola: "Internat" Serhij Żadan
Guciamal: "Przedwiośnie" Stefan Żeromski
Hopeforbooks: "Lata ciszy" Mornstajnova
ZwL: "Chwila prawdy" Danuta Bieńkowska
Maniaczytania: "Ostatnie dni" Joyce Carol Oates
Anna: "Miasto i psy" Mario Vargas Llosa

Maj

ZwL: "Od dwóch tysięcy lat" Sebastian
Maniaczytania: "Potomek Tudorów" C.W. Gortner
Guciamal: "Jokasta" Anatole France
McDulka: 
Agnes: 

Czerwiec

Maniaczytania: "Następne życie" Atticus Lish
ZwL: "Czasy secondhandu" Swietłana Aleksijewicz
Agnes: "Gwiezdne Wojny i reszta życia" Lucas
Guciamal: "Ocalić sztukę" Bożena Fabiani

Lipiec

Maniaczytania: "Królestwo nędzników" Paulina Simmons
McDulka: "Cieszę się, że moja mama umarła" Jeannette McCurdy
ZwL: "Dramat na polowaniu" Czechow

Sierpień

ZwL: "Oni" Ostrowska
Ola: "Bratnia dusza" Diop
Maniaczytania: "Radosne święta" Christine Flynn
Guciamal: "Spotkanie w Bagdadzie" Agatha Christie

Wrzesień

ZwL: "Pod znakiem kłoska" Mortkowicz-Olczakowa
Agnes: "Wina wina" Małgorzata Starosta
Maniaczytania: "Harrz Potter i więzień Azkabanu" J.K. Rowling
Ola: "Księżyc od nowiu do nowiu" Caparros
Guciamal: "Dzika zachłanność" Donna Leon

Październik

McDulka: "Pieprzyć wstyd" Ewa Wanat
Guciamal: "Wspomnienia wojenne" Karolina Lanckorońska
ZwL: "Pigularz" Wacław Gąsiorowski
Maniaczytania: "The White Castle" Orhan Pamuk
Agnes: "Głusza" Anna Goc

Listopad

Maniaczytania: "W świetlistej mgle" Mary Higgins Clark
Anna: "Człowiek, który kochał Syberię"
ZwL: "Zaginione miasto Z" David Grann
McDulka: "Mężczyzna imieniem Ove" Frederik Backman
Agnes: "Powrót Beethovena"

Grudzień

ZwL: "Piękno i smutek wojny" Eglund
McDulka: "Siostry" Justyna Bargielska, Marika Krajniewska, Izabela Szolc
Agnes: "Dziewczyna w różowym"
Guciamal: "Prawo i pięść" Hen
Maniaczytania: "Wieczorny wiatr" Jean D. Ormesson

Stosikowe losowanie - styczeń 2024


Agnes wybiera numer książki dla Anny (w stosie 267 książek) - 222
Anna wybiera numer książki dla Guci (w stosie 34 książki) - 3
Gucia wybiera numer książki dla McDulki (w stosie 250 książek) - 24
McDulka wybiera numer książki dla Katarzyny (w stosie 35 książek) - 24
Katarzyna wybiera numer książki dla ZwL (w stosie 1250 książek) - 732
ZwL wybiera numer książki dla Maniiczytania (w stosie 12 książek) - 8
Maniaczytania wybiera numer książki dla Agnes (w stosie 10 książek) - 8