Regularnie zaglądam na publikowaną co tydzień listę bestsellerów w
Spieglu. Lista ta publikowana jest regularnie od 1971 roku i daje pogląd o książkach, które zanotowały najwyższą sprzedaż na rynku niemieckojęzycznym. Listę sporządza magazyn buchreport na podstawie danych z 350 księgarń. Szczególnie interesuje mnie lista książek w trwadej oprawie, bo to nowości. Książki w miękkiej oprawie ukazują się dopiero jakiś czas po premierze. Z moich obserwacji wynika, że w Polsce tak nie jest - często widziałam ofertę tej samej premierowej książki w oprawie miękkiej i twardej. Ciekawi mnie dlaczego polskie wydawnictwa mają taką strategię?
Ale wracając do listy bestsellerów. Zaglądam na aktualną i co widzę: na pierwszym miejscu najnowszy kryminał Martina Sutera "Der Koch" ("Kucharz"), na drugim "Axolotl Roadkill" Heleny Hegemanm, a na trzecim znów kryminał, tym razem skandynawski, "Leopard" Jo Nesbo.
Wśród pozostałych miejsc nadal utrzymuje się Herta Müller ze swoją najnowszą powieścią "Atemschaukel".
Par ę słów chciałam poświęcić jednak powieści z drugiego miejsca. To debiut literacki osiemnastoletniej Heleny Hegemann. Książka jej zebrała niespotykanie dobre recenzje, krytycy chwalili młodą pisarkę za pomysł i tematykę. Tymczasem na początku lutego jeden z blogowiczów zarzucił autorce plagiat książki "Strobo" również napisanej przez blogowicza. Zarzuty okazały się być uzasadnione, dotyczą one części tekstu, które w następnych wydaniach mają otrzymać przypisy. Sama autorka wskazała na rozluźnienie zasad kopiowania i praw autorskich, związane z aktualną transformacją. Niemniej wydawnictwo podjęło stosowne kroki w celu uzyskania pozwolenia na wykorzystanie fragmentów powieści "Strobo", a sama powieść nadal nominowana jest do Nagrody Targów Książkowych w Lipsku. Streszczenie problematyki zamieszczone jest w
niemieckiej wikipedii.
Na niemieckich blogach książkowych przeczytałam bardzo odbiegające od siebie recenzje "Axolotl Roadkill" - wygląda na to, że będę musiała sama przeczytać debiut Hegemann.