piątek, 8 maja 2026

"Wściekłe suki" Dahlia de la Cerda



Dzięki mojemu klubowi książkowemu wreszcie sięgnęłam po ten zbiór opowiadań meksykańskiej autorki Dahli de la Cerdy i żałuję, że zrobiłam to tak późno! Jestem zachwycona tymi opowiadaniami, stylem, a przede wszystkim poruszanymi tematami. Autorka w dwunastu 12 opowieściach przedstawiła przeróżne kobiety. Są takie, które są nieprzyzwoicie bogate i bardzo biedne, ciemiężone i takie, które same są ciemiężycielkami, są kobiety bite, gwałcone, samotne, zaginione. Są kobiety mściwe i głęboko zranione.

Większość z tych tekstów napisana jest w formie opowieści, czyli bohaterki relacjonują swoje życie hipotetycznemu słuchaczowi lub słuchaczce, a czytelniczka ma wrażenie, że wraz z nimi przysłuchuje się tej opowieści. Autorka przywiązuje tu dużą wagę do dopasowania stylu do statusy społecznego i wykształcenia każdej z bohaterek.
Meksykanka sięga w swoim zbiorze po tematy bardzo aktualne dla Meksyku. Jest to aborcja, przemoc, narkobiznes, zaginięcia kobiet, morderstwa i gwałt. Co ciekawe, wiele z tych opowiadań łączy się ze sobą, pokazując perspektywę różnych osób na to samo wydarzenie, np. ofiary, jej przyjaciółki czy ochroniarki.

De la Cerde operuje dość potocznym językiem, ale bardzo celnym, świetnie wprowadzając czytelniczkę w narrację. Nie potrzebuje wielu stron, by opowiedzieć to, co ważne i by naszkicować dany problem. Te opowiadania są wprawdzie głęboko osadzone w meksykańskim społeczeństwie i tamtejszych realiach, ale mimo to nie brak im uniwersalizmu. To, co przydarza się ich bohaterkom może w większości zdarzyć się gdziekolwiek.
Interesujące jest to, że autorka nie skupia się tylko na najbiedniejszych kobietach, oddaje także głos tym uprzywilejowanym, córkom baronów narkotykowych, których życie także jest naznaczone przemocą.

Ostatnie opowiadanie pokazuje, jak wielka jest skala przemocy w Meksyku. Autorka pomiędzy wierszami wylicza i cytuje statystyki dotyczące zaginięć, morderstw, gwałtów. Wszystkiego tego, co dotyka Meksykanki.

To dość krótki zbiór, mimo to wywiera ogromne wrażenie. Niezwykle udany debiut!

Moja ocena: 6/6

Dahlia de la Cerda, Wściekłe suki, tł. Katarzyna Okrasko, 184 str., Wydawnictwo Filtry 2024.


czwartek, 7 maja 2026

"Półbrat" Lars Saabye Christensen


"Półbrat" to powieść z kategorii tych monumentalnych, które pochłaniają czytelniczkę całkowicie i na długo. Ja spędziłam z nią blisko miesiąc i przyznam, że pod koniec byłam już nieco zmęczona, choć wciąż ciekawa, jak autor zakończy swoją narrację.

Ta blisko tysiącstronicowa powieść to swoista saga rodzinna skupiająca się na życiu dwóch braci przyrodnich. Narratorem jest tutaj młodszy z nich, noszący niespotykane imię Barnum. Poznajemy go jako osobę już dorosłą w Berlinie, domyślając się, że jest scenarzystą, nie wiemy jednak, jak do tego doszło.
W kolejnych rozdziałach akcja cofa się do czasów młodości jego matki i ojca, a Christensen relacjonuje dosyć ciekawą i nietypową historię pochodzenia Arnolda Nilssena i dosyć tragiczną historię Very. Towarzyszymy dorastaniu Barnuma, głównie z perspektywy jego relacji ze starszym bratem Fredem.
Jest ona niełatwa i naznaczona problemami osobistymi Freda, który nie może pogodzić się z tym, że nie ma ojca, że urodził się w taksówce, a także nie potrafi nawiązać dobrych stosunków z ojcem Barnuma. Christensen szkicuje postać niejednoznaczną, tajemniczą, ale Fred nie jest tu jedynym zagadkowym charakterem. '
Christensen snuje opowieść przez kilkaset stron, dążąc do mało spektakularnego finału, który nie był dla mnie zaskoczeniem. Siłą tej powieści jest zdecydowanie narracyjny rozmach, potoczystość języka, ciekawe postaci, niespotykane wydarzenia i zbiegi okoliczności, ale także opis głębokiej przyjaźni, jaka nawiązuje się między Barnumem, Peterem i Vivien. Samotny i wyśmiewany ze względu na swój niski wzrost Barnum poznaje tych dwoje dość późno. Każde z nich zmaga się ze swoimi demonami i właśnie to pozwoli im zbudować głęboką więź. Norweg pozostawia wiele niedopowiedzianych wątków, co jest dobrym zabiegiem, mocno wpływającym na wyobraźnię czytelniczki.

Jestem tą lekturą usatysfakcjonowana, faktycznie zatopiłam się z łatwością w wykreowany przez Christensena świat, ale jednak nie odczułam efektu wow.

Moja ocena: 4,5/6

Lars Saabye Christensen, Półbrat, tł. Iwona Zimnicka, 918 str., Wydawnictwo Literackie 2014.

środa, 6 maja 2026

"My Abandonment" Peter Rock


 
"My Abandonment" to to opowieść o trzynastoletniej dziewczynie, która wraz z ojcem mieszka na obszarze ochrony przyrody w Oregonie. Żyją tak już około czterech lat, a przebywanie w dziczy pozwoliło im nabrać niezwykłych umiejętności adaptacyjnych i współżycia z naturą. Oboje potrafią wtopić się w krajobraz, obserwować z bliska zwierzęta, zbudować kryjówki niewidoczne dla normalnego śmiertelnika, rozpoznawać sygnały zwierząt, czytać las i naturę. Dziewczyna wydaje się być kompletnie zaadaptowana do takiego życia i pogodzona z nim, ale zdarzają się momenty, w których obserwuje inne osoby i dzieci.

Gdy pewnego dnia ojca i córkę łapie policja, ich życie początkowo się zmienia. Podczas testów psychologicznych okazuje się, że Caroline jest bardzo mądra, dobrze wykształcona, a ojciec zadbał o to, by miała szeroką wiedzę z wielu dziedzin. Dziewczynka zaskakuje psycholożkę swoją inteligencją i dojrzałością.
Ta historia nie potoczy się jednak tak, jak mogłabym się spodziewać czytelniczka. Oczywistym jest, że ojciec cierpi na zespół stresu pourazowego, że po wojnie nigdy nie doszedł do siebie, a po nocach śni mu się dźwięk helikopterów. To on jest głównym motorem tego, żeby uciekać i odnajdywać szczęście na łonie natury, z dala od innych, a dziewczynka tylko mu towarzyszy i przyjmuje ten styl życia.

Z czasem na kolejnych kartach powieści dowiemy się, jakie były wcześniejsze losy tej dziewczyny, ale bez szczegółów, bo to raczej opowieść o tym, jak ważną rolę w naszym życiu odgrywa wychowanie i otoczenie. To powieść o roli natury, o ciszy, o poszukiwaniu spokoju, o opuszczeniu cywilizacji i o tym, jak na nasz dalszy los, szczególnie w przypadku dziecka, wpływają wybory rodziców. Autor stawia tu pytanie, na ile jesteśmy w stanie ukształtować dziecko i jaką rolę wybrany sposób życia będzie odgrywał w jego przyszłym życiu.

To bardzo ciekawa powieść, która nie tylko jest refleksyjna i skłaniająca do przemyśleń, ale też wciągająca. Przyznam, że zafrapowały mnie losy Caroline i jej ojca, a otaczająca je nuta tajemnicy dodała tej powieści dodatkowego dreszczyku emocji.

Moja ocena: 5/6

Peter Rock, My Abandonment, 240 str., Mariner Books 2018.

poniedziałek, 4 maja 2026

"Ostatnia wizyta" Jacek Ostrowski


 

Tym tomem kończę Serię na F/Aktach i jest to zakończenie niestety mało satysfakcjonujące. Książka Ostrowskiego jest zdecydowanie najsłabsza w tym cyklu. Autor rozpracowuje historię porwania lekarki Stanisławy Krzemińskiej z perspektywy sprawcy. To drobiazgowy opis Zbigniewa Pielacha – Ukraińca, współpracownika KGB, doświadczonego mordercy, który dla pieniędzy zrobi wszystko. Ostrowski relacjonuje, jak Pielach terroryzuje żonę, boryka się z problemami finansowymi i napadami gniewu, jak umiejętnie ma w garści wszystkie ważne w Koninie osoby, jak za pomocą szantażu i presji potrafi manipulować ludźmi. Gdy po latach odzywa sie do niego major z KGB nie na wyboru i zaczyna planować porwanie lekarki. 

Autor dokonał ogromnej pracy śledczej, widać, że przeczytał wiele akt, ale i dokumentów z epoki. Jego drobiazgowe opisy kolejnych dni zabójcy są bardzo autentyczne, czytelniczka zostaje wręcz zasypana kolorytem lat 70., co samo w sobie jest bardzo dobrym zabiegiem, niemniej z czasem czułam przesyt, bo gdzieś umykała mi istota tej książki. Owszem Ostrowskiemu udało się świetnie naszkicować portret psychologiczny zabójcy i jego żony, niestety uczynił to tak prostym językiem, że czułam się, jakbym czytała wypracowanie.

Mimo tych wad doceniam pracę badawczą autora oraz przedstawienie dotąd mi zupełnie nieznanej sprawy – najbardziej jednak żałuję, że ta seria nie doczekała się kontynuacji.

Moja ocena: 4/6

Jacek Ostrowski, Ostatnia wizyta, 300 str., Wydawnictwo Od deski do deski 2017.

niedziela, 3 maja 2026

"Trzeci kraj" Karina Sainz Borgo


Trzeci Kraj to miejsce pomiędzy – między państwami, między bytami, między jawą a snem, między życiem a śmiercią, między sprawiedliwością a przemocą. Książkowy Trzeci Kraj mieści się gdzieś w Ameryce Południowej, przy granicznej rzece, jest nielegalny i jest cmentarzem. Bo podczas ucieczki ludzie mrą jak muchy. I gdzieś trzeba ich chować. Problemem jest brak miejsca, przemoc, bezprawie, korupcja, głód, rozpacz. Visitación Salazar nic sobie z tego nie robi. Ta ponad sześćdziesięcioletnia kobieta zaznała wiele i wie, że nie ma co czekać, trzeba brać sprawy w swoje ręce. To ona pomaga zrozpaczonym bliskim godnie pochować ciało. To do niej dociera Angustias Romero z dwójką maleńkich dzieci w kartonach po butach. I je trzeba pochować, chłopcy nie przeżyli ucieczki przed zarazą. Ich ojciec wprawdzie ją przeżył fizycznie, ale jest bierny i milczący. To Angustias troszczy się o pochówek i zostaje u Visitación, przechodząc przemianę z cichej i lękliwej kobiety w postać silną i zdecydowaną. Te dwie kobiety stają na przeciw lokalnej władzy, która nie dała zezwolenia na cmentarz, którą kontrolują bojówki, a jej główną motywacją są pieniądze.

Karina Sainz Borgo w krótkich ustępach opowiada tę naznaczoną przemocą historię, przypominając, jak ważnym problemem jest migracja i że może ona dotknąć każdego z nas. W tej powieści nie znamy dokładnego miejsca ani przyczyny (bliżej nieokreślona zaraza), co czyni ją bardzo uniwersalną. Autorka przypomina, jak sytuacja kryzysowa sprzyja eskalacji przemocy, głównie skierowanej przeciwko kobietom. To zresztą właśnie one dbają o byt, o przetrwanie i z powodu tego najbardziej ryzykują życiem. Mężczyźni są tu zawsze postaciami negatywnymi, skupionymi na sobie, skorumpowanymi, tchórzliwymi. 

"Trzeci Kraj" to powieść bardzo sugestywna, poruszająca, która nie daje zbyt wiele nadziei, choć pokazuje, że kobieca solidarność potrafi wiele zdziałać. Trzeci Kraj jednak będzie istniał, będzie pożerał ludzi i ich życia, pozostanie w ich sercach i uysłach.

Za przekazanie egzemplarza tej książki bardzo dziękuję wydawnictwu.

Moja ocena: 5/6

Karina Sainz Borgo, Ttzeci Kraj, tł. Adam Elbanowski, 269 str., Noir Sur Blanc 2026.

sobota, 2 maja 2026

Podsumowanie kwietnia 2026

 


Po słabym marcu, kwiecień był czytelniczo bardzo dobry! Przeczytałam i wysłuchałam aż 18 książek. Na kluby czytelnicze przeczytałam cztery książki, z półki aż dziewięć pozycji, ponadto udałam się do kolejnego nowego kraju, czyli Arabii Saudyjskiej. ⁣⁣
⁣⁣
W sumie odwiedziłam dziewięć krajów i czytałam dobrze lub bardzo dobrze. Najmniej przypadły mi do gustu "Księga łabędzi" oraz "Oto słońce". 

Przeczytane książki: 18

Liczba stron: 5134

Przeczytane książki:

– "Gdzie indziej" Yan Ge
– "Wejście" Stefan Hartmans
– "Oto słońce" Gunnhild Øyehaug
– "The Diver's Clothes Lie Empty" Vindela Vida
– "Mit kalter Hand" Michael Tsokos
– "Saudyjka za kierownicą" Manal asz-Szarif
– "Die Kieferninseln" Marion Poschmann
– "Mord an der Algarve" Carolina Conrad
– "Kiedyś sobie wszystko opowiemy" Daniela Krien
– "O tyranii" Timothy Snyder
– "Karawele" Antómio Lobo Antunes
– "Księga łabędzi" Alexis Wright
– "Helena Wiktoria. Szlajfki" Katarzyna Witerscheim
– "Helena Wiktoria. Kusiki" Katarzyna Witerscheim
– "Helena Wiktoria. Ymocyje" Katarzyna Witerscheim
– "Rebeka" Daphne du Maurier
– "Czesanie kota" Jane Campbell



Po słabym marcu, kwiecień był czytelniczo bardzo dobry! Przeczytałam i wysłuchałam aż 18 książek. Na kluby czytelnicze przeczytałam cztery książki, z półki aż dziewięć pozycji, ponadto udałam się do kolejnego nowego kraju, czyli Arabii Saudyjskiej. ⁣ ⁣ W sumie odwiedziłam dziewięć krajów i czytałam dobrze lub bardzo dobrze. Najmniej przypadły mi do gustu "Księga łabędzi" oraz "Oto słońce". Zapraszam was do podzielenia się waszymi kwietniowymi odkryciami!⁣

piątek, 1 maja 2026

"Czesanie kota" Jane Campbell


Stare kobiety zazwyczaj nikogo nie interesują. Są ciężarem, problemem, z którym "coś" trzeba zrobić. Tymczasem one mają tego świadomość, ale i mądrość, która pozwala im wiele akceptować, podejmować w tych ograniczonych ramach decyzje, przeżywać na nowo, odnajdywać skrywane namiętności, a nawet decydować o własnej śmierci. 

Jane Campbell jest w wieku swoich bohaterek, a ten zbiór opowiadań to jej debiut. Bardzo udany debiut, dodam. Wszystkie opowiadania napisane są pięknym językiem, zachwycają wyrafinowanym humorem, metaforami, celnością opisów. Podobnie jest z pomysłami na każde z nich – autorka wprawdzie kręci się w podobnym zakresie tematów, lecz każdy tekst naświetla inny aspekt, a wiele zakończeń było dla mnie zaskakujących. Campbell podejmuje takie tematy jak seksualność, zależność, odejmowanie sprawczości, niedocenianie i upupianie osób starszych. Wiele tu smutnych emocji, ale przy tym miałam poczucie, że autorka wyposaża swoje bohaterki w poczucie pogodzenia, pozwala im odnajdywać swoją ścieżkę. 

To zaskakująco dobry zbiór, absolutnie zachwycił mnie na płaszczyźnie językowej, doceniam też bohaterki, których w literaturze zdecydowanie za mało. jedynym minusem jest epilog, który sprawia wrażenie szkolnej rozprawki, analizującej opowiadania. Mnie taki łopatologiczny wykład potrzebny nie był.

Moja ocena: 5/6

Jane Campbell, Czesanie kota, tł. Dobromiła Jankowska, 192 str., Wydawnictwo Pauza 2026.