sobota, 11 kwietnia 2026

"Mit kalter Hand" Michael Tsokos


Sabine Yao z poprzednich tomów tego cyklu ponownie ma twardy orzech do zgryzienia. Jej znajoma z policji kryminalnej próbuje odszukać właściciela znalezionej w berlińskim lesie stopy. Sabine zajmuje się obdukcją tej części ludzkiego ciała, podczas gdy policja szuka kolejnych części. Równocześnie o pomoc prosi znanych z poprzednich tomów profiler. Na jego biurku wylądowała sprawa zagadkowych śmierci koni. W północnym Berlinie w jednej ze stadnin w przeciągu kilku miesięcy zamordowano trzy konie. Istnieje realne podejrzenie, że osoba, która brutalnie zabija zwierzęta przeniesie swoje zainteresowanie na ludzi. Zadaniem Sabine jest przeanalizowanie zdjęć koni oraz obdukcji ostatniego zwierzęcia, by pomóc w odtworzeniu modus operandi sprawcy. 

Ale to nie wszystko. Zespół patologów współpracujących z urzędem kryminalnym ma codziennie pełne ręce roboty. Tak jak w pozostałych książkach i tu Tsokos rozpoczyna od normalnego poranka i wszystkich obdukcji, jakie lądują na stołach lekarzy. Dzięki temu zabiegowi jego kryminały są bardzo autentyczne. Mamy okazję zajrzeć patologom przez ramię, przyjrzeć się ich pracy, posłuchać nie zawsze miłych dyskusji. Oczywiście nie brak tu fachowych opisów oględzin ciał, obdukcji, szczegółowych wyjaśnień dotyczących nietypowych okoliczności śmierci, procesów zachodzących w ciałach itd. Tsokos rewelacyjnie sięga tutaj do swojego doświadczenia zawodowego, a fachowe przecież opisy potrafi w przystępny sposób wpleść w swoje książki. 

W przeciwieństwie do poprzednich dwóch tomów z Yao w roli głównej, tutaj mamy mało informacji o jej życiu prywatnym, a ciekawa byłam, jak zostanie pociągnięty wątek jej siostry. Jest ona faktycznie wspomniana, ale pozostaje w tle. Samo zakończenie też było dla mnie mało satysfakcjonujące, ale sprawy te rozwiązały się tak, jak to w życiu bywa, bez fajerwerków, choć ze smutnym finałem. 

Czekam na kolejny tom, bo odkąd Yao została wiceszefową swojego działu, widać zmiany w jej postawie, rosnącą pewność siebie i decyzyjność. Dodatkowych smaczkiem jest dla mnie Berlin w tle – w tym tomie ważną rolę odgrywają dobrze mi znane miejsca, więc lektura była dla mnie jeszcze ciekawsza.

Moja ocena: 4/6

Michael Tsokos, Mit kalter Hand, 357 str. DroemerKnaur 2025. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz