Główną bohaterkę powieści poznajemy w samolocie do Maroka, do Casablanki, gdzie planuje spędzić wakacje. Niestety już podczas wypełniania formularza przy recepcji hotelu ktoś kradnie jej plecak z dokumentami, pieniędzmi, aparatem fotograficznym i laptopem. Zmęczona po podróży kobieta jest zdezorientowana i nie ma wielkiej nadziei na odzyskanie swoich rzeczy. Gdy na posterunku policji komendant wręcza jej odnaleziony plecak, nie protestuje, mimo że nie jest to jej własność. Kobieta przyjmuje więc tożsamość innej osoby i zaczyna używać jej karty kredytowej. Dziwnym zbiegiem okoliczności staje się członkinią ekipy kręcącej tuż obok film i poznaje słynną amerykańską aktorkę. Gdy sprawy zaczynają się komplikować, ponownie zmienia tożsamość.
Vendela Vida prowadzi tę narrację w drugiej osobie liczby pojedynczej, wprowadzając dystans do głównej bohaterki i skłaniając czytelniczkę do postawienia się w jej roli. Początkowo jest to zresztą tylko opowieść o przyjmowaniu obcej tożsamości, ale z czasem odkrywamy, od czego kobieta ucieka. Krok po kroku wspomina dość traumatyczne wydarzenia z okresu przed wyjazdem. Autorka pociąga tu bowiem temat tożsamości na inną płaszczyznę – główna bohaterka ma siostrę bliźniaczkę, a dziewczynki dorastały w opozycji do siebie, jedna z nich była tą ładniejszą, tą, która odnosiła większe sukcesy. Tożsamość bliźniaczek bywa trudna do rozdzielenia, a staje się jeszcze bardziej problematyczna, gdy jedna z nich prosi o przysługę. To zachwianie w oddzieleniu własnej osobowości od siostrzanej ma zapewne wpływ na dalsze wybory bohaterki, która ze sporą łatwościązaczyna wskakiwać w różne role, czego ukoronowaniem jest bycie dublerką słynnej aktorki.
Vida podsuwa swojej bohaterce tytułowe ubrania w różnych momentach, stwarzając okazje, do podjęcia decyzji o zmianie swojego ja, a jej bohaterka za tymi okazjami podąża, zmuszając czytelniczkę do rozważenia, czy podjęłaby podobne decyzje. Powieść napisana jest bardzo prostym językiem, jednak wyżej wspomniana druga osoba liczby pojedynczej utrudnia lekturę, irytuje, drażni.
Początkowo miałam problem z tą książką, Vida nie potrafiła mnie zainteresować, ale z czasem, gdy pojawiało się więcej retrospekcji, wtopiłam się w tę narrację i byłam ciekawa zakończenia. To dość interesująca, skłaniająca do przemyśleń książka, po którą zapewne nigdy bym nie sięgnęła, gdyby nie mój klub czytelniczy. W efekcie jestem w pewnym sensie zadowolona z lektury, ale Vendela Vida nie zachęciła mnie do sięgnięcia po innej jej powieści.
Moja ocena: 3,5/6
Vendela Vida, The Diver's Clothes Lie Empty, 224 str., HarperCollins 2015.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz