poniedziałek, 24 kwietnia 2017

"Kobiety Starego Testamentu" T.J.Wray



Ta książka już od dawna czekała na lekturę i pomyślałam, że okres Wielkanocny będzie idealny, by wreszcie po nią sięgnąć. Tina Wray wykłada na Uniwersytecie Salve Regina w USA i specjalizuje się w religioznawstwie i studiach nad Biblią. Bardzo podoba mi się taki punkt wyjścia, dość obiektywny, nie zabarwiony żadną doktryną religijną.

Wray opisuje w swojej książce kilkanaście występujących w Starym Testamencie kobiet, dzieląc je na powszechnie uważane za dobre oraz na złe. Każdy rozdział rozpoczyna się cytatem z Biblii, opisującym rolę danej kobiety, a także analizą przekazu biblijnego. Wray zwraca tu uwagę na wiele aspektów ówczesnego życia, zwyczajów, uzusu, a także na nieścisłości związane z przekładem. Trzecia część każdego rozdziału to ponadczasowa nauka płynąca z danej historii.

Taka koncepcja książki daje możliwość spojrzenia na biblijne kobiety z odmiennej perspektywy. Powszechna i pobieżna interpretacja nagle nabiera dużo szerszego wymiaru. Biorąc pod uwagę rolę kobiety, układy polityczne czy plemienne, powiązania rodzinne, wiele z czynów, interpretowanych przeważnie negatywnie, nabiera innego znaczenia. Autorka odczarowuje wiele postaci, uważanych dotąd za jednoznacznie negatywne, takich jak na przykład Dalila. Co ciekawe nakreśla równocześnie zupełnie inne cechy charakteru mężczyzn. Szczególnie wyraźne jest to w postaci Samsona, który w rzeczywistości wcale nie był królem idealnym.

Warto sięgnąć po tę książkę i poznać bliżej losy dwunastu biblijnych kobiet - znanych takich jak Rebeka czy Rut i tych mniej popularnych jak wróżka z Endor wdowa Tamar. Dla mnie to była przede wszystkim bardzo pouczająca lektura.

Moja ocena: 4/6

T.J. Wray, Kobiety Starego Testamentu, tł. Krzysztof Pachocki, 233 str., Wydawnictwo Św. Wojciech 2011.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza