wtorek, 24 września 2019

"Tagebuch aus Bagdad. Alltag zwischen Angst und Hoffnung" Åsne Seierstad



Norweska dziennikarka spędziła w Bagdadzie kilka miesięcy w 2003 roku, a konkretnie przed i w trakcie inwazji USA na ten kraj. Jej opowieści są krótkie, to migawki ze świata, którego już nie ma. Seierstad świetnie uchwyciła atmosferę, napięcie, jakie panowało w Iraku tuż przed wojną.

Ten dziennik ukazuje jak trudna była praca dziennikarska pod reżimem Saddama Husseina. Zastraszona ludność obawiała się wyrazić swoje zdanie, dziennikarka nie miała wiele swobód, informacje wychwytywała między wierszami, opisywała głównie nastroje. Gdy groźba wojny staje się rzeczywistością, ludność zaczyna się przygotowywać - zbierać wodę, produkty żywnościowe, kopać studnie. Mieszkańcami Bagdadu targają sprzeczne emocje - lęk przed nieznanym, nadzieja na uwolnienie od dyktatury, niepewność jutra. Te wszystkie odczucia aż pulsują w reportażach Norweżki.

Nie są to jednak długie, rozbudowane teksty. Seierstad nie ukazuje głębokiego politycznego tła, nie okrasza swoich tekstów analizą historyczną, a raczej koncentruje się na tym, co jest tu i teraz. I to formuła nieco nuży. Mnie ucieszyłoby więcej wyżej wspomnianego tła, ponieważ w tej formie te teksty z trudnością opierają się próbie czasu. Świat Bagdadu z 2003 roku przeminął, co czyni teksty Seierstad raczej dokumentem historycznym, a nie pasjonującym reportażem.

Moja ocena: 4/6

Åsne Seierstad, Tagebuch aus Bagdad. Alltag zwischen Angst und Hoffnung, tł. Holger Wolandt, 221 str., List 2004.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza