czwartek, 24 października 2019

"Puk z Pukowej Górki" Rudyard Kipling


Ten klasyk angielskiej literatury dziecięcej był mi zupełnie nieznany, moja wiedza na temat prozy Kiplinga kończy się bowiem na Księdze dżungli. Mimo że ta książka zaliczana jest do literatury dla dzieci, sądzę, że ówczesne dziecko miałoby poważne problemy z płynną lekturą i zrozumieniem treści, pod warunkiem, że w ogóle by po nią sięgnęło. Kipling zasadza całą historię na spotkaniu dwójki dzieci - Dana i Uny z Pukiem (tak, tym ze Snu nocy letniej). Duszek wprowadza dzieci w świat angielskich mitów, legend i historii.

Każdy rozdział to inne spotkanie - dzieci bawiąc się na polach w okolicach ich domu, każdego dnia doświadczają innej opowieści. Wysłuchają wspomnień rycerza, Puka, Żyda, Rzymianina. W tem sposób autor przedstawi historię Anglii z czasów Cesarstwa Rzymskiego, normańskich, anglo-saksońskich itd. Dzieci żywo reagują na opowieści, przypominając sobie wiadomości z własnych lekcji historii. Znane im fakty nabierają barw i w ten sposób stają się dużo łatwiej przyswajalne. Każdy rozdział kończy i zaczyna się wierszami, których treść koresponduje z daną opowieścią.

Jak wspomniałam wyżej, ta książka nie przetrwała próby czasu. Trudno sobie wyobrazić, że współczesne dziecko przebrnie przez te trącące myszką i językowo staroświeckie opowieści. Kipling zamierzał przybliżyć młodemu czytelnikowi historię i kulturę Anglii, ale nawet u mnie nie osiągnął tego celu. Opowieści są nużące i wymagają sporej samodyscypliny czytelnika.

Zastanowicie się pewnie dlaczego więc nie przeczytałam słynnej Księgi dżungli - tę książkę ściągnęłam z portalu Wolne Lektury, ten wybór był więc zupełnie przypadkowy.

Moja ocena: 3/6

Rudyard Kipling, Puk z Pukowej Górki, tł. Józef Birkenmajer, 212 str., Wolne Lektury.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza