piątek, 6 lutego 2026

"Puste domy" Maria Judite de Carvalho




Dora straciła dość wcześnie męża. Duarte nie był najbardziej zaradnym człowiekiem, więc zostawił żonę i córkę niezaopatrzone finansowo. Lisa początkowo mieszka u babki Any – kobiety zamożnej i zdecydowanej oraz ciotki Júlii – która marzy pozostała w domu matki i zatapia się w marzeniach o latających talerzach. Dora przywdziewa żałobę i próbuje utrzymać córkę, początkowo biorąc pożyczki, a potem podejmując pracę w sklepie z antykami, którą zdobyła dzięki narratorce. Ta praca pozwala jej na opłacenie dla Lisy prywatnych lekcji języka i życie na przyzwoitym poziomie. Dora jednak zaniedbała samą siebie, ciągle żyje wspomnieniem Duarte, pielęgnuje w sobie jego obraz i odcina się od życia. Pewnego dnia do sklepu przychodzi bogaty i zblazowany Ernesto, który urządza swój nowy dom i szuka odpowiedniego dywanu. Początkowo traktuje Dorę jak brzydkie kaczątko, ale stopniowo nawiązuje z nią znajomość. Cała ta historia opowiadana jest przez tajemniczą przyjaciółkę Dory, której tożsamość odkrywana jest stopniowo.

By zrozumieć tę powieść, trzeba znać kontekst powstania "Pustych szaf". Opisana historia rozgrywa się w okresie portugalskiej dyktatury i choć nie jest to powiedziane w książce wprost, to widać to w stosunkach społecznych. Kobiety są tu uległe, podporządkowane mężczyznom, skupione na zajęciach domowych, pasywne. Konieczność podjęcia pracy przez Dorę jest tu wyjątkiem, który jest jedynie niewygodną potrzebą. Córka Dory natomiast marzy o podróżach, zobaczeniu świata, a jedynym zawodem, jaki jej przychodzi do głowy jest stewardessa. Jednak w obliczu lukratywnego małżeństwa porzuci ten plan bez większych sentymentów. 
Ernesto tak jak kobiety jest produktem swoich czasów – zapatrzony w swoje potrzeby, przyzwyczajony do sięgania po to, czego zapragnie, zadufany, próżny. Dla współczesnej czytelniczki nieznośny typ o wątpliwych skłonnościach – końcówka książki nie pozostawia tu żadnych złudzeń.

Wszystkie przedstawione tu kobiety są tytułowymi pustymi szafami, czekającymi na coś, na lepsze jutro, na wielką miłość, na zrozumienie. Wikła je jednak pozycja społeczna, finansowa i polityczna. Maria Judite de Carvalho stworzyła powieść o dusznej atmosferze, w której nic nie jest takie, jakie się wydaje na początku. Ukrywając tożsamość narratorki, zwodzi czytelniczkę, ale i stawia wiele pytań o powody takich, a nie innych decyzji kobiet. 

Książka ukazała się w polskim przekładzie Janiny Z. Klave pod tytułem "Puste szafy".

Moja ocena: 4/6

Maria Judite de Carvalho, Os armários vazios, 153 str., Livraria Bertrand 1978.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz