środa, 15 marca 2017

"Rodzina" Monika Jaruzelska


Nie czytałam poprzedniej książki Moniki Jaruzelskiej, więc ta była dla mnie zupełną nowością, zwłaszcza że nie wiedziałam, czego się po niej spodziewać. S ądziłam, że będzie to rodzaj gawędy o losach rodziny, a otrzymałam zbiór luźnych myśli, migawek z życia autorki i spostrzeżeń.

Jaruzelska towarzyszy choremu ojcu, a pomiędzy odwiedzinami w szpitalu i rozmowami telefonicznymi, składa obraz swojego życia. Domyślam się, że stara się kontynuować styl obrany w Towarzyszce Panience, niestety wyszła jej książka chaotyczna, posklejana. Nie mam jednak wrażenia, że taka koncepcja ma oddać aktualny stan autorki, a raczej, że to niezamierzony i niezbyt udany efekt. Wydaje się, że Jaruzelska chce opisać w swojej książce wszystko - stosunek do matki, stosunek do ojca, spostrzeżenia polityczne, wspomnienia z dzieciństwa, współczesne życie, zachowania syna, a to wszystko wepchnięte między próby przeprowadzenia ostatniego wywiadu z ojcem.

Mimo tych niedociągnięć koncepcyjnych, książkę przeczytałam z zainteresowaniem. Ciekawe są opowieści o poznaniu się rodziców, o młodości autorki, interesujących spotkaniach, a wreszcie o życiu rodzinnym. Jaruzelska zdradza wiele intymnych szczegółów, dotyczących rodziców, jak i swojej biografii. Nie czyni tego jednak w stylu sensacyjnym, sprawia raczej wrażenie blogerki, która zebrała swoje posty w formie książki. Jej bezpretensjonalny, gawędziarski sposób pisania ułatwia czytelnikowi nawiązanie z nią nici sympatii. Rodzina okazała się być sympatyczną książką na kilka wieczór, z której, ponad tydzień po lekturze, niestety już niewiele pamiętam.

Moja ocena: 3,5/6

Monika Jaruzelska, Rodzina, 288 str., Wydawnictwo Czerwone i Czarne 2014.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza