sobota, 30 listopada 2019

"Skaza" Robert Małecki



Gdyby nie listopadowa akcja czytaj.pl, pewnie nigdy nie sięgnęłabym po tę książkę. Ten audiobook wybrałam z oferowanych książek całkiem przypadkowo - kryminałów zazwyczaj dobrze się słucha i  faktycznie zostałam bardzo pozytywnie zaskoczona. Może niekoniecznie lektorem, ale, jak już kiedyś wspominałam, mam ogólnie problem z polskimi lektorami, którzy w moim odczuciu czytają zbyt patetycznie, lecz atmosferą, bohaterami, akcją.

Małecki zaskoczył mnie od pierwszych słów - niespieszną narracją, zwyczajnością akcji, bohaterami. Akcja Skazy rozgrywa się w położonej niedaleko Torunia Chełmży, gdzie pracuje policjant Bernard Gross. Policjant przeniósł się na prowincję po napadzie na jego dom, podczas którego nieomal uduszono jego żonę, a on sam w pogoni za sprawcą zastrzelił niewinną kobietę. W Chełmży szuka ukojenia i spokoju, ale w dziesięć lat po tragedii nadal nie prowadzi szczęśliwego życia. W tej spokojnej mieścinie życie potrafi zaskoczyć, tak jak w pewien zimowy poranek, gdy na skutym lodem jeziorze Gross trafia na topielca. Podczas akcji wydobycia ciała, policjant odkrywa kolejnego denata - zamarzniętego w uwięzionej na lodzie łódce. Obie śmierci wyglądają na nieszczęśliwe wypadki - nastolatek spod lodu prawdopodobnie przecenił grubość pokrywy a bezdomny z łódki nie docenił siły mrozu. Grosowi jednak coś nie daje spokoju i zaczyna się rozglądać i drążyć. Stopniowo się okazuje, że małomiasteczkowa społeczność skrzętnie ukrywa tajemnice i lubi plotkować. Wszystko wskazuje na to, że oba ciała mają związek z niewyjaśnionym zaginięciem trzech osób dziesięć lat wcześniej. Wtedy miejscowy biznesman i jego żona nagle zniknęli z miasta, a kilka dni po nich przyjaciółka rodziny.

Małecki świetnie prowadzi narrację, nigdy nie tracąc nad nią kontroli. Bardzo podoba mi się jego niespieszny styl, bez fajerwerków, zaskakującego zakończenia z pościgiem i kaskaderskimi wyczynami.  Do celu i rozwiązania prowadzi raczej mrówcza robota Grossa i jego współpracowników - Skałki i Otręby. Żmudne rozmowy, przeglądanie nagrań, kojarzenie faktów przerywane są codzienną robotą zlecaną przez szefostwo, normalnym życiem, problemami. Małecki umiejętnie wplata problemy śledczych - romans między Skałką i Otrębą, zmagania Grossa z przeszłością i pierwsza kobieca znajomość od tragedii, historie życia przesłuchiwanych przeważnie naznaczone alkoholem i śmiercią.

Bardzo jestem ciekawa kontynuacji tej serii, już nawet kupiłam Wadę, którą postaram się przeczytać niebawem.

Moja ocena: 4,5/6

Rafał Małecki, Skaza, czyt. Piotr Grabowski, 567 str., Czwarta Strona 2018.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza