Bezimienna narratorka tej powieści to alter ego autorki – a jej opowieść zasadza się na śmierci matki. Ten tragiczny dla autorki/narratorki akt jest przyczynkiem do napisania książki. A jej treść obraca się wokół całego szeregu tematów. Na pierwszej linii jest więc śmierć matki, która umiera na raka, a Oksana towarzyszy jej w ostatnich dniach. Na kilka dni przed śmiercią umieszcza matkę w hospicjum, zanim to jednak uczyni śpi z nią na małej kanapie w niewielkim mieszkaniu. Wasiakina opisuje proces umierania, ale stopniowo poznajemy też dotychczasowe życie z matką, jej licznych partnerów, przeprowadzki w ramach Syberii, historię choroby. Autorka jednak wraca wciąż i wciąż do aktu umierania. Powtarza te same sceny, podobne zdania jak mantrę, wprowadzając wręcz medytacyjny klimat. Narratorka oswaja tę nową sytuację, brak matki, wchodzi w proces odpępowiania się. A w przebiegu tych mentalnych przemian zahacza o wiele tematów, szczególnie o swoją tożsamość.
Wasiakina jest lesbijką, jej powieść, część tryptyku, jest w Rosji aktualnie niedostępna, czego dowiedziałam się z bardzo ciekawego posłowia tłumaczki. Swoją tożsamość rozkłada tu więc na czynniki pierwsze – opisuje swoje pierwsze fascynacje, nieudane próby zbliżania się do koleżanek, odkrywanie seksualności, porażki i upadki. Dużo tu szczerości, zagubienia, sensualności.
Innym kompleksem tematycznym jest tu pamięć – pamięć wydarzeń z dzieciństwa, które autorka rekonstruuje, przytaczając pojedyncze sceny, zresztą w całej książce brak jest chronologii.
"Rana" jest książką trudną w lekturze, Wasiakina nie ułatwia czytelniczce odbioru i ma tego świadomość, co nawet wyraża wprost, bo autorka jest w tej powieści bardzo obecna. Rosjanka miesza style, wplata wiersze, eseje, poemat, zupełnie nie trzyma się chronologii, nie tłumaczy takich wyborów, skupia się na rozdrapywaniu rany, a my możemy jej tylko towarzyszyć w nieskoordynowanych myślach, w trudnej drodze pożegnania z matką i odnajdywania swojej tożsamości.
Nie mogę powiedzieć, że lektura "Rany" mnie usatysfakcjonowała. Było w tej książce wiele wspaniałych fragmentów, ale jej kompozycja była dla mnie męcząca, a czasem wręcz uciążliwa.
Moja ocena: 4/6
Oksana Wasiakina, Rana, tł. Agnieszka Sowińska, 280 str., Wydawnictwo Marpress 2025.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz