wtorek, 24 lutego 2026

"Wo die Asche blüht" Nguyễn Phan Quế Mai


 

Planowałam lekturę innej książki tej autorki, która ukazała się po polsku pod tytułem "Góry śpiewają", ale okazało się, że dostęp mam tylko do "Dust Child" w przekładzie niemieckim. 
To opowieść głęboko osadzona w południowym Wietnamie i osnuta wokół wydarzeń wojennych. Autorka zasadza ją na trzech wątkach. 
Dan, były żołnierz amerykański wybiera się do Wietnamu w 2016 roku. To jego pierwsza podróż do tego kraju od czasu wojny. Żona Linda obiecuje sobie, że ta wyprawa pomoże mu zaleczyć wojenne rany psychiczne, a on ma nadzieję odnaleźć dawną kochankę i dziecko, o których żona oczywiście nie wie.
W tym samym czasie mężczyzna, który jest dzieckiem wojennym, stara się o wizę do USA. Jest on synem Amerykanina o czarnej skórze i Wietnamki. Ma ciemniejsza skórę i kręcone włosy, dorastał w sierocińcu i całe życie skazany był na prześladowanie, dręczenie, wyśmiewanie. Jego największym pragnieniem jest odnalezienie ojca i rozpoczęcie życia bez dyskryminacji w USA. Amerasians mieli szansę na uzyskanie takiej wizy tylko ze względu na swój wygląd, ale z powodu oszustwa bohaterowi powieści się to nie udało.
Trzeci wątek to historia dwóch sióstr, które w czasie wojny opuszczają rodzinną wioskę, by pomóc rodzicom. Uwikłani w długi rodzice nie mają szans na ich spłacenie, nawet pracując wraz z córkami przez całe dnie. Zatrudnienie w Sajgonie daje tę szansę, dziewczyny nie wiedzą jeszcze, że obiecane picie herbaty z amerykańskimi żołnierzami to coś więcej.

Wietnamka bardzo umiejętnie splata te trzy historie, a to co wydaje się być wielkim zbiegiem okoliczności bazuje na prawdziwych historiach, bo życie pisze najbardziej nieoczekiwane scenariusze. Autorce udało się oddać tło historyczne, codzienne zmagania bohaterów, ale i stworzyć wiarygodne charaktery, z których żaden nie jest jednoznacznie czarny lub biały. Opisywana przez nią historia wciąga, porusza i nie pozwala oderwać się od lektury. Miałam wprawdzie poczucie, że powieść skonstruowana jest pod konkretną tezę, ale wybaczam to autorce, bo faktycznie sporo się dowiedziałam o powojennym Wietnamie i reperkusjach, z którymi do dziś zmagają się obywatelki i obywatele tego kraju, a to jest dla mnie zawsze największą zaletą lektury.

Moja ocena: 4,5/6

Nguyễn Phan Quế Mai, Wo die Asche blüht, tł. Claudia Feldmann, 443 str., Insel Verlag 2025.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz