Dwudziestotrzyletnia studentka Annie zachodzi w niechcianą ciążę. Dziewczyna pochodzi z biednego domu, wykształcenie oznacza dla niej awans społeczny i ekonomiczny, a dla rodziny ogromny wysiłek. Ciąża postawiłaby temu kres, ale i naznaczyła Annie nieślubnym dzieckiem, mamy bowiem 1963 rok. Tradycyjny model rodziny wciąż jest jednym słusznym, a przerywanie ciąży jest nielegalne.
Annie próbuje znaleźć rozwiązanie, jej ginekolog jednak nie jest chętny do pomocy, a dziewczyna nie zna nikogo, kto by mógł ją wesprzeć w tej sytuacji, a ojciec dziecka, przelotna znajomość, umywa ręce. Rozpoczyna się szukanie i czekanie na pomoc, Annie zagaduje znajomych, rozpuszcza wici i wreszcie trafia na kobietę w Paryżu, która pomaga dziewczynom w kłopotach. Narratorka opisuje bardzo dokładnie swoje rozterki, przemyślenia, odczucia. Nie ma tu jednak rozterek dotyczących, czy ciążę usuwać, kobieta dobrze wie, że właśnie tego chce. Raczej opisuje proces zagubienia, poczucia bycia w matni, w sytuacji bez wyjścia, która dotyczy tylko jej. Podobnie Ernaux opisuje drobiazgowo całą procedurę usuwania ciąży – działania kobiety, odczucia Annie, krwotok, pobyt w szpitalu, zachowanie lekarzy i oczywiście klasowość. Jak zawsze klasowość, która przewija się w tylu książkach pisanych przez kobiety.
Ta niewielka książka jest niesamowitym świadectwem sytuacji z lat 60. XX wieku, Ernaux przecież, jak we wszystkich swoich książkach, dba o tło społeczne i polityczne, ale, co przeraża, owa sytuacja wciąż jest całkowicie aktualna. Kolejne pokolenia kobiet przeżywają to samo, co książkowa Annie. Borykają się z podobnymi myślami, poddawane są takim samym osądom, doświadczają podobnego poniżania i odrzucenia, pozostawiane są same sobie.
Świetna rzecz!
Moja ocena: 5/6
Annie Ernaux, Das Ereignis, tł. Sonja Finck, 104 str., Suhrkamp 2021.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz