Pisanie o opowiadaniach jest zawsze trudne, a o tych jest mi wyjątkowo trudno napisać coś mądrego. To zbiór bardzo różnorodny i są tu teksty, które zupełnie do mnie nie trafiły i takie, które uważam za dobre. Zacznę od tych dla mnie mniej interesujących, a są to opowiadania bardziej osadzone w Chinach, z historycznym kontekstem. Czytałam je poniekąd jako przypowieści z morałem. Bardzo podobał mi się zabieg uwspółcześnienia języka, wplecenia współczesnych przekleństw, który był dla tych tekstów bardzo odświeżający, ale sama treść nie była dla mnie interesująca.
Za o wiele ciekawsze uważam opowiadania osadzone w Europie i tematyzujące różnice kulturowe czy problemy tożsamościowe. Ponownie przeczytałam z przyjemnością publikowany jest w zbiorze "Niepoprawna mnogość" tekst o dziewczynie, która nawiązuje znajomość na imprezie, by kilka godzin później dowiedzieć się, że poznany mężczyzna popełnił samobójstwo. Yan Ge świetnie analizuje poczucie własnej tożsamości osób chińskiego pochodzenia, problemy, z jakimi się borykają, a przede wszystkim przesądy, uprzedzenia, które ich dotyczą. Mimo że osadza tę tematykę w diasporze chińskiej, to jest ona na tyle uniwersalna, że dobrze się w niej odnalazłam. Kilka z opowiadań podejmuje też kwestię macierzyństwa, co było dla mnie równie interesujące. Podsumowując, wolę Yan Ge w jej chińskim wydaniu, "Kroniki dziwnych bestii" podobały mi się dużo bardziej.
Moja ocena: 3,5/6
Yan Ge, Gdzie indziej, tł. Agnieszka Walulik, 352 str., Wydawnictwo Pauza 2025.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz