Sześć dziewczynek, które cudem, ale i wysiłkiem wielu osób przetrwały Holokaust. Każda z nich pochodziła z innego środowiska, miała inny start, stopień znajomości języka polskiego, możliwości przetrwania. Żadna z uratowanych nie znalazła poczucia szczęścia po wojnie.
Bikont przedstawia sześć życiorysów, rozmawia z niektórymi z bohaterek, z ich rodzinami i przyjaciółmi, cytuje listy, pokazuje fotografie, próbuje zrozumieć decyzje i powojenne koleje losu. Gdy tylko może dopuszcza te kobiety do głosu. Tak jak różne są te kobiety, tak odmienne mogły być losy wojenne – kryjówki w domach, lasach, stogach, pomoc bliskich lub przerażająca samotność, zawsze niepewność, głód, przemożny lęk, często rezygnacja. Powojenne losy też są różna – w Polsce lub zagranicą, ale wszystkie naznaczone traumą i smutkiem.
O Holokauście można przeczytać wszystko i wciąż odnajdywać inną perspektywę. Bikont zdecydowanie ma talent do odnajdywania takich nowych punktów, jej osobiste podejście do swoich bohaterek zawęża soczewkę i pokazuje tę zwykłą stronę codziennych zmagań w trakcie i po wojnie. Autorka jest tu widoczna, wspomina swoje próby kontaktu, rozmowy, ale nie jest to obecność zacieniająca meritum.
Pięć z tych opowieści pochłonęłam jednym tchem, tylko jedną uważam kompozycyjnie za mniej udaną – tę o Małce i Wojdowskim, którą odebrałam jako zbyt chaotyczną. Niemniej to kolejna świetna pozycha spod pióra Bikont, zdecydowanie warta lektury.
Moja ocena: 5/6
Anna Bikont, Nigdy nie byłaś Żydówką. Sześć opowieści o dziewczynkach w ukryciu, 248 str., Wydawnictwo Czarne 2023.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz