piątek, 3 lipca 2009

"Kältezone" Arnaldur Indriðason


Szósty kryminał z Erlendurem Sveinssonem w roli głównej zaczyna się dość zagadkowo - jezioro na południe od Reykjaviku traci wodę. To zagadaka hydrologiczno-geologiczna. Dlatego też poziom wody regularnie sprawdzany jest przez hydrologów. Pewnego dnia jednak ustępująca woda ukazuje leżący na dnie szkielet. Co więcej szkielet przywiązany jest do starego rosyjskiego urządzenia podsłuchowego, a w czaszce jest dziura. Erlendur postanawia rozwikłać tę zagadkę i trafia na niewyjaśnione przypadki zaginięć z lat sześćdziesiątych. Tematyka zaginięć od dawna go interesuje ze względu na wydarzenia z dzieciństwa więc niezmordowanie próbuje dowiedzieć się prawdy o szkielecie i mężczyźnie, który kiedyś nie wrócił do ukochanej. Śledztwo prowadzi go do byłego NRD, jest zmuszony zagłębić się w mody szpiegowskie Stasi i środowisko islandzkich socjalistów. Równocześnie dręczą go myśli, dotyczące jego dzieci, szcególnie Evy. Dużo tu prywatności Erlendura - myśli o życiu, losie, wpływie na wydarzenia. Podobało mi się. Zagadka ciekawa, bo z szerokim tłem historycznym a tożsamość szkieletu do końca niemal pozostaje tajemnicą.

Arnaldur Indriðason, Kältezone, tł. Coletta Bürling, Lübbe.

5 komentarzy:

  1. kurcze trzeba sie tym panem zaineteresować. Ale jak widze Ty masz wiekszy dostep do jego ksiazek.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mary tylko dlatego, źe czytam go po niemiecku:)

    OdpowiedzUsuń
  3. no właśnie. Widać że w Niemczech jest dużo lepszy dostęp do jego ksiazek. No ale może i w Polsce sie ruszy i trochę wiecej pozycji sie pojawi.

    OdpowiedzUsuń
  4. O, po niemiecku! Trzeba spróbować - i połączę przyjemne z pożytecznym :)

    OdpowiedzUsuń
  5. 2lewastrona na pewno! Literatura islandyka w ogóle cieszy się w Niemczech popularnością i tłumaczonych jest wielu pisarzy a w roku 2011 Islandia będzie gościem honorwym targów książki we Frankfurcie więc to ogromne wydarzenie.

    Joanno zachęcam!

    OdpowiedzUsuń