piątek, 8 maja 2020

"Kapelusz za 100 tysięcy" Adam Bahdaj


Pamiętam, że w dzieciństwie bardzo podobała mi się ta książka. Zakupiłam więc na allegro stareńki egzemplarz dla syna i razem go przeczytaliśmy. Dziś lektura tej książki już mnie nie porwała, za to mój syn był zachwycony. 

Dwunastoletnia Krysia, o ksywce Dziewiątka, spędza z rodzicami i bratem wakacje nad morzem. Ta rezolutna i pełna energii dziewczynka dostrzega w kawiarnii niezamierzoną zamianę kapeluszy i pomaga pomóc zrozpaczonemu panu Kolance, którego kapelusz pomyłkowo z wieszaka zniknął. Krysia jest zachwycona zadaniem, wreszcie będzie miała zajęcie na wakacjach i zabiera się za śledzenie eleganckiego mężczyzny, który omyłkowo zabrał nie swój kapelusz i dostaje od dziewczynki pseudonim Goguś. 

Pan Kolanko nie chce zdradzić, dlaczego ów kapelusz jest dla niego taki ważny, napomyka tylko, że ma ogromną wartość. To podsyca ciekawość nastolatki. Sprawa kapelusza okazuje się być jednak bardziej skomplikowana, a może przypadkowo powiązana z inną, dużo poważniejszą aferą. Krysia nawet się nie spodziewa, dokąd zaprowadzi ją jej śledztwo, które traktuje jak dobrą, wakacyjną zabawę. Wraz z poznanym nad morzem kolegą Maćkiem całkowicie angażuje się i próbuje odgadnąć powiązania między Gogusiem, panem Kolanko, profesorem, kaleką i panią Moniką. Na końcu okaże się naturalnie, że nic nie było takie, na jakie początkowo wyglądało. Afera z kapeluszami okazuje się być banalna, dużo poważniejszy jest przekręt, jaki przygotowuje gang Gogusia i jego kontrahent ze Szwecji, a na który przypadkowo wpadają dzieci.

Sama zagadka jest, moim zdaniem, zbyt skomplikowana, a rozwiązanie dość naciągane, ale może spoglądam na nią okiem dorosłej. Na pewno powieść była dla mnie bardzo sentymentalna, wprowadziła w nastrój dzieciństwa i przypomniała tamte czasy. Poza tym efektem jednak bez zachwytu.

Moja ocena: 3/6

Adam Bahdaj, Kapelusz za 100 tysięcy, 237 str., Nasza Księgarnia 1972.


4 komentarze:

  1. Ważne, że syn był zachwycony. :) Ja tę książeczkę pamiętam jak przez mgłę... Niesamowite są takie bajki, które łączą pokolenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to raczej bajka nie jest, tylko powieść dla młodszej młodzieży, a właściwie kryminał. Ja szczegółów też nie pamiętałam, raczej wrażenia z lektury.

      Usuń
    2. "Kapelusz ..." wszedł w postaci audiobooka (może to dlatego). Za to teraz czytałem, już samotnie, Broszkiewicza "Ci z dziesiątego ..." i w 1/3 rzuciłem w kąt. Wielki zawód po całkiem sympatycznym "Długim, deszczowym ..." :(

      Usuń
    3. Ja do Broszkiewicza pewnie nie wrócę, nawet nic z niego nie pamiętam.

      Usuń