Położone nad morzem miasto stopniowo się zmienia. Najpierw wymierają wszystkie ryby w rzece, która zapełnia się gęstą masą trujących alg. W mieście zaczyna szaleć wiatr, który zatruwa powietrze i wywołuje choroby. Nie ma już słońca, nie ma deszczu, nie ma ptaków. Kto mógł, udał się w interior, gdzie życie wciąż jest w miarę bezpieczne. Główna, bezimienna bohaterka pozostaje jednak w swoim mieszkaniu – balansując miedzy trzema postaciami. Pierwszą z nich jest ex-mąż, który leży w klinice. I jego dopadła zaraza, widoków na wyzdrowienie nie ma, więc mężczyzna znalazł się na oddziale paliatywnym, gdzie odwiedziny wciąż są możliwe. Max towarzyszył kobiecie od dziecka – razem się wychowali, aż wreszcie wzięli ślub. Drugim biegunem jest matka – kobieta nieobliczalna, która dla córki nie stanowi żadnego wsparcia. Nie była nim zresztą także w okresie dziecięcym, scedując swoje obowiązki na opiekunkę. Narratorka powieści zajmuje się chłopcem. Jego rodzice mieszkają na wsi, ale problematyczne dziecko oddają pod opiekę. Mauro cierpi na chorobę, której objawem jest nieopanowany głód. Jest to o tyle problematyczne, że coraz trudniej zdobyć jedzenie. Jednym z nielicznych produktów jest różowa papka wykonywana ze zwierząt. Ta obrzydliwa masa formowana jest na kształt znanych produktów.
Ten zarys fabuły brzmi ciekawie, zresztą chętnie sięgam po dystopie. Jednak powieść Urugwajki mnie nie przekonała, przede wszystkim ze względu na sposób prowadzenia narracji. Bardzo długo trwało, zanim się zorientowałam w historii i z tego powodu cały początek zupełnie do mnie nie trafił. Później było lepiej, historia głównej bohaterki mnie zainteresowała, ale poetyckie przerywniki na początku czegoś na kształt wyodrębnionych rozdziałów pozostały dla mnie zagadkowe. Zabrakło mi też większego tła samej katastrofy czy może pandemii, zarazy, która dotknęła opisywaną społeczność. W efekcie po skończonej lekturze mam poczucie, że jest to książka, która nie poruszyła mnie na tyle, bym zapamiętała ją na dłużej.
Moja ocena: 3/6
Fernanda Trías, Tłusty róż, tł. Barbara Jaroszuk, 288 str., Wydawnictwo Pauza 2025.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz