środa, 27 maja 2026

"Odrzucenie" Tony Tulathimutte


Niby to powieść, niby zbiór opowiadań, ale na pewno coś, co pochłania od pierwszych stron, ale z czasem nieco traci na tej sile. Każdy rozdział to osobna opowieść o kimś, kto sobie nie radzi z życiem na płaszczyźnie emocjonalnej. Te osoby powracają w kolejnych rozdziałach, czyniąc z tych opowiadań coś na kształt powieści.

Tulathimutte opisuje osoby zagubione emocjonalnie, takie, które uważają, że robią wszystko dla dobra innych, a świat ich nie rozumie. Osoby samotne, wyśmiewane, bez prawdziwych przyjaciół, osoby, które mają problemy z seksualnością, poczuciem własnej wartości, wykluczeniem. Autor kreuje postaci, które budzą współczucie i odrazę, sympatię i oburzenie. Pierwszy rozdział to historia Craiga – feministy, mężczyzny, który tak bardzo chce rozumieć kobiety, że je odstrasza. Następnie mamy Alison, która niefortunnie lokuje swoje uczucia, traci rzekome przyjaciółki, a w innym z rozdziałów ląduje w niby perfekcyjnym związku. Tyle że jej partner wszystko optymalizuje, a jego życie to jeden wielki biznesplan. Jest też rodzeństwo z matką Tajką: brat to zahamowany seksualnie gej, który żyje w swoich fantazjach, a siostra to właściwie osoba o nieokreślonej płci. 

Autor rewelacyjnie portretuje przeróżne schematy zachowań, cechy, które znamy z własnego doświadczenia lub które się przewinęły wśród znanych nam osób. Jego przenikliwość i zdolność oddania tych zachowań jest fantastyczna, ale jeszcze leszy jest język, którym operuje, a dla mnie, jako polskiej czytelniczki, tłumaczenie Adriana Stachowskiego. Mnóstwo tu wyrażeń slangowych, z różnych żargonów – czy to studenckiego, czy korpo, czy potocznego, używanego przez przyjaciółki na czacie. Mimo całego smutku, który towarzyszy tym postaciom, opowiadania zaskakują humorem, a właściwie sarkazmem. 

Niestety dwa ostatnie rozdziały zepsuły mi lekturę, uważam, że są niepotrzebne. Wprawdzie lubię formalne fikołki w powieściach i początkowo rozdział w formie maila mi się spodobał, ale już samo tłumaczenie treści rozdziałów mniej, podobnie jak zbiór metafor, który nie wiem, czemu ma służyć. Niemniej uważam, że Tulathimutte zrobił w tej powieści / w tych opowiadaniach wiele dobrego, dał głos odrzuconym, zachwycił językiem, więc nie żałuję lektury.

Moja ocena: 4/6

Tony Tulathimutte,  Odrzucenie, tł. Adrian Stachowski, 304 str., Wydawnictwo Filia 2025. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz