wtorek, 15 września 2026

"Beka Lamb" Zee Edgell


 

W latach 50. XX wieku Belize stało na cienkiej linii między kolonializmem, który oznaczał zależność od Wielkiej Brytanii a ruchami niepodległościowymi. Pretensje do przejęcia kraju zgłaszała też Gwatemala. Piętnastoletnia Beka dorasta w rozpolitykowanym domu. Jej babcia Ivy skrzętnie uczęszcza na wiece polityczne, podczas gdy jej pracujący jako biznesmen ojciec unika takich deklaracji. Matka Beki zajęta jest wychowywaniem trójki dzieci i nie zajmuje jasnej pozycji. Beka uczęszcza do szkoły prowadzonej przez katolickie zakonnice i właśnie nie zaliczyła roku. Jej dalsza edukacja stoi pod znakiem zapytania. Finansowanie tej szkoły stanowi dla rodziny spory wysiłek, więc dziewczyna musi udowodnić, że naprawdę chcę powtórzyć klasę i skończyć szkołę. Na razie jednak są ferie, Beka spędza je wraz z rodziną i przyjaciółką Toycie na jednej z pobliskich wysepek. To beztroskie dni, choć o kilka lat starsza Toycie raz po raz prosi Bekę o alibi, gdy znika na schadzki z chłopakiem. Toycie to bardzo dobra uczennica, która ma zacząć po wakacjach ostatnią klasę. 

"Beka Lamb" to pierwsza powieść z Belize, którą zyskała międzynarodową sławę i należy już do klasyków literatury tego kraju. To typowa opowieść o dorastaniu, które sprzężone jest z rodzącą się nową państwowością. Edgell pokazuje nastroje w ówczesnym Belize, współżycie wielu osób o różnym pochodzeniu, mieszanie się języków: angielskiego, hiszpańskiego i lokalnej kreolskiej odmiany, a także dodaje aspekt religijny. Edukacja w katolickiej szkole ma ogromny wpływ na kształtowanie świadomości dziewczynek i jest najsilniejszym elementem kolonialnej przeszłości. Nie brakuje w tej powieści też tematów trudnych dla kobiet – niechcianej ciąży, depresji, patriarchatu. 

"Beka Lamb" nie jest może powieścią odkrywczą czy nowatorską, ale dla czytelniczki nieobeznanej z kulturą i historią Belize stanowi świetne wprowadzenie do tego kraju. 

Moja ocena: 4/6

Zee Edgell, Beka Lamb, 171 str., Heinemann 1986.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz