"Lalka" była moją ulubioną lekturą, a muszę przyznać, że przeczytałam wszystkie. Jakieś dwa lata temu ponownie sięgnęłam po Prusa, dokładnie po wydanie ze zdjęcia, ale lektury bez żadnych konkretnych przyczyn nie skończyłam. Zapowiedzi serialu na Netfliksie bardzo mi przypadły do gustu i skłoniły mnie do powrotu do książki. Tym razem postawiłam na audioserial naprzemiennie z książką i słuchało mi się tej wersji pysznie. Wciągnęłam się tak bardzo, że nie mogłam się oderwać!
O czym "Lalka" jest, wiedzą wszyscy, ale przyznam, że z ciekawością spojrzałam na treść z dorosłej perspektywy, ale i dostrzegłam wiele szczegółów, które mi umknęły z pamięci. Zupełnie nie pamiętałam, a na pewno było to omawiane w szkole, jak bardzo realistyczno-pozytywistyczna, a także lewacka jest to powieść. Jako realistka oczywiście lubię takie klimaty – miłość romantyczna mnie nie przekonuje, a klasowość jeszcze mniej, żeby nie opisać tego gorzej.
Z zachwytem dostrzegłam, jak bardzo płynie się przez tę powieść, jak dobre są tu poszczególne charaktery i opisy rozmów. Prus świetnie oddaje poglądy poszczególnych osób, nie pomijając kobiet. Bardzo podoba mi się też zakończenie, bez patosu i ckliwości. Wiem, że nie wszyscy tak widzą prozę Prusa, ale dla mnie to wielka literatura, która ładnie się zestarzała. Można do "Lalki" wracać bez zgrzytania zębów, można w niej odnaleźć wiele aktualnych tematów i poczuć klimat ówczesnej Warszawy.
Podsumowując, napisałam ten tekst, nie pisząc nic, bo trudno mi powiedzieć coś nowego o książce, którą znają wszyscy. Dla mnie był to bardzo miły powrót, który mnie zachęcił do sięgnięcia po inne książki Prusa.
Moja ocena: 5/6
Bolesław Prus, Lalka, 813 str., Państwowy Instytut Wydawniczy 1982

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz