piątek, 29 sierpnia 2025

"Teo od 16 do 18" Raluca Nagy

 


Sięgałam po tę książkę, nie przeczytawszy uprzednio żadnych informacji o niej. Po skończonej lekturze, wzięłam udział w klubie dyskusyjnym i, w końcu, przeczytałam blurb. I dopiero teraz wiem, o czym Raluca Nagy pisała. Owszem, czytając, zrozumiałam jakąś część treści, ale okazuje się, że był to zaledwie ułamek. Teo od 16 do 18 z założenia jest książką o życiu kobiety – jej dzieciństwie, studiach, wyjazdach zagranicznych w trakcie studiów, emigracji i pracy antropolożki. Teo jako młoda choroba zachorowała na raka szyjki macicy spowodowanego infekcją wirusem HPV, więc od pewnego momentu ta powieść staje się relacją z trudnego leczenia i związanego z nim dolegliwościami.

Autorka całą tę treść osadziła w bardzo wyszukanej formie. Bawi się wielkością czcionki, językami, cytatami, wrzuca puste miejsca, nie tłumaczy całych fragmentów w innych językach, zagęszcza narrację licznymi odwołaniami, aluzjami, odwołuje się do różnych stylów. Z zasady nie jestem przeciwniczką formalnych eksperymentów – powiedziałabym nawet, że z zasady je lubię, ale tylko gdy forma nie przerasta treści. Tu jednak jest tego tak dużo, że czytelniczka skupiona na rozwikływaniu formy, traci zainteresowanie treścią, która sama w sobie też nie jest łatwo przyswajalna. Dużo tu przemyśleń, strumienia świadomości wręcz, a później omamów i marzeń, które zapewne mają na tej płaszczyźnie oddawać zagubienie i chorobę głównej bohaterki. W moim przypadku powodowały jednak zagubienie czytelniczki, a im dłużej czytałam, tym mniej miałam chęci, by próbować się w tej książce zorientować. Zapewne jest to ten rodzaj powieści, który wymaga ponownej lektury, ale ja zupełnie nie mam na nią ochoty. 

Z wspominanego na początku blurbu dowiedziałam się o nawiązaniach do Biblii, których w czasie lektury zupełnie nie odkryłam, a pewnie takich odwołań jest więcej i szkoda, że je utraciłam. Lektura tej powieści uświadomiła mi jednak, że uważam, że literatura, nawet formalnie skomplikowana, powinna się w jakiś sposób bronić sama. Jeśli ja jednak potrzebuję czytania opracowań czy rozmów z autorką, by zrozumieć przynajmniej coś z jej powieści, to coś jednak poszło tu nie tak. 
Żeby jednak nie skończyć tak negatywnie, wielkie brawa i podziw dla tłumaczki za fantastyczną i drobiazgową pracę!

Moja ocena: 2/6

Raluca Nagy, Teo do 16 do 18, tł. Olga Bartosiewicz-Nikolaev, 224 str., Wydawnictwo Pauza 2025.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz