piątek, 23 października 2026

"Kwiaty dla Algernona" Daniel Keyes


Około trzydziestoletni Charlie Gordon jest niepełnosprawny umysłowo. To dobroduszny człowiek, który pracuje w piekarni oraz uczęszcza do szkoły, by poprawić swoje umiejętności. Charlie bardzo chce być mądry. To właśnie tam zostaje zauważony przez naukowców, którzy pracują nad metodami zwiększania inteligencji. Ich wypróbowany na myszy o imieniu Algernon projekt jest gotowy do implementacji na ludziach, a Charlie będzie królikiem doświadczalnym.

Charlie wyraża zgodę i poddaje się operacji, a czytelniczka obserwuje jej spektakularny efekt. Wzrost inteligencji wiąże się jednak z głęboką autorefleksją i wyzwaniami emocjonalnymi. Do Charliego wracają też wspomnienia z dzieciństwa, które skłaniają go do niewesołych przemyśleń i refleksji. 
Ten opis może nie brzmi porywająco, ale Keyes napisał naprawdę fascynującą historię, która pozostawia czytelniczkę z całym szeregiem pytań. Czy wysoka inteligencja to cel, do którego należy dążyć? Błogosławieństwo? Czy gwarantuje ona akceptację i wyrywa z wykluczenia i bycia wyśmiewanym? Jaki wpływ ma na nas dzieciństwo i wychowanie? Jak rozprawić się z demonami z przeszłości? Czy wysokie IQ pomaga w ich przepracowaniu czy stoi na przeszkodzie? Jaką rolę odgrywa tu nauka – czy interdyscyplinarność istnieje? Jak naukowcy radzą sobie z własnymi ograniczeniami intelektualnymi? Czy można połączyć wysoką inteligencję z emocjami? Jak wpływa ona na charakter?

Historia Charliego napawa smutkiem, skłania do wielu refleksji, uwodzi rozważaniami psychologicznymi i filozoficznymi. Mimo że ta powieść powstała w latach 60. XX wieku nie traci na aktualności, co więcej, gdybym nie sprawdziła tej daty, nigdy bym się nie domyśliła, że ma sześćdziesiąt lat! 

Moja ocena: 5/6

Daniel Keyes, Kwiaty dla Algernona, tł. Krzysztof Sokołowski, 304 str., Wydawnictwo Rebis 2019.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz