sobota, 18 listopada 2023
"Polka w Korei" Agnieszka Klessa-Shin
piątek, 17 listopada 2023
"Historia na śmierć i życie" Wojciech Tochman
czwartek, 16 listopada 2023
"Projekt: prawda" Mariusz Szczygieł, Stanisław Stanuch
Z reportażami Szczygła mam tak, że niby lubię, niby doceniam wszystkie spostrzeżenia, bardzo podobają mi się jego rozmowy i sposób ich prowadzenia, ale zawsze coś nie gra. Tym cosiem jest konstrukcja - mam trudności w podążaniu za zamiarem autora, gubię się w chaosie, próbuję zrozumieć, do czego zmierza.
W tym reportażu nie jest inaczej - Szczygieł zbiera wypowiedzi przeróżnych osób na temat ich prawd. To krótkie historie, ale bardzo intymne, fascynujące w swojej szczerości i prostocie. Te fragmenty można czytać wielokrotnie, za każdym razem odnajdując w nich coś nowego. W środku Szczygieł jednak cytuje powieść Stanisława Stanucha, która jest najnudniejszą rzeczą, z jaką się spotkałam w ostatnich latach. Po przebrnięciu przez niemal połowę, odpuściłam resztę, zwłaszcza, gdy się zorientowałam, że po niej Szczygieł wraca do początkowej koncepcji.
Kalejdoskop przeżyć, spostrzeżeń, a przede wszystkim krótkich rozmów Szczygła to siła tej książki - tutaj odnajduję Szczygła jakiego znam, tu wyłuskuję perełki, mogę się zadumać, zatrzymać, zastanowić. Powieść Stanucha, jak wyżej pisałam, to nuda, która zupełnie mnie nie porusza ani nie zajmuje. I wreszcie układ, konstrukcja projektu - niestety też na minus, choć może, gdybym tę książkę czytała, łatwiej bym się w niej odnalazła.
Moja ocena: 3,5/6
Mariusz Szczygieł, Stanisław Stanuch, Projekt: prawda, czyt. Adam Baumann, Mariusz Szczygieł, 368 str., Wydawnictwo Dowody na Istnienie 2016.
środa, 15 listopada 2023
"Człowiek, który znał mowę węży" Andrus Kivirähk
piątek, 10 listopada 2023
"Kamienica" Alżběta Bublanová
środa, 8 listopada 2023
"1968. Czasy nadchodzą nowe" Ewa Winnicka, Cezary Łazarkiewicz
Ta książka to nie jeden reportaż, jak początkowo sądziłam, a zbiór, co niestety ma wpływ na jej odbiór. Owszem jest tu myśl przewodnia, czyli tytułowy rok 1968, który w różnych miejscach na świecie miał różne znaczenie - co ciekawe, przeważnie przełomowe. Te reportaże oddziaływują więc na zasadzie kontrastu - pokazując znaczenie tego roku w USA czy w Europie Zachodniej i smutne konotacje w Polsce czy Czechosłowacji.
Autorzy poruszają bardzo szeroką i różnorodną gamę tematów - są Beatlesi, są zamieszki w Polsce, jest najazd na Czechosłowację i jest wiele historii jednostkowych, bardzo ciekawych, w tym zbiorze najciekawszych. Poruszająca i mi dotąd nieznana jest opowieść o polskim żołnierzu, który nagle zaczął strzelać w czeskim miasteczku, zabijając i raniąc kilka osób. Fantastyczna jest historia ucieczki rodziny rybackiej na Bornholm - a zwłaszcza dalsze losy poszczególnych osób. Zaskakujący i niemal humorystyczny jest reportaż o rodzeństwie, które rodzice odsyłają do Polski z Kalifornii, w celach wychowawczych. Te trzy rozdziały chyba najbardziej zapadły mi w pamięć, przy takiej różnorodności tematów trudno zresztą zapamiętać wszystkie.
Podobało mi się, jak autorzy naświetlają ten jeden rok z różnych stron - cytując fragmenty z gazet, krótkie wiadomości, notki, które stanowią swoiste lepiszcze poszczególnych reportaży i faktycznie świetnie się czytają. Te nostalgiczne momenty są sporą wartością dodaną. Wszystkie teksty są napisane potoczyście, czytają się dobrze, utrzymują uwagę czytelniczki. Przeszkadzał mi jednak nieco chaos - przeskakiwanie z tematu na temat i brak jednej linii przewodniej (poza tytułowym rokiem), jakieś wyraźniejszej pointy.
Polecam jednak osobom, które chętnie czytają reportaże, ja przynajmniej poznałam kilka dotąd mi nieznanych historii.
Moja ocena: 4/6
Ewa Winnicka, Cezary Łazarewicz, 1968. Czasy nadchodzą nowe, czyt. Filip Kosior, 456 str., Agora 2018.
wtorek, 7 listopada 2023
Statystyka październik 2023
Przeczytane książki: 19
poniedziałek, 6 listopada 2023
"Kroniki dziwnych bestii" Yan Ge
Kroniki dziwnych bestii brzmiały na pierwszy rzut oka jak powieść bez fajerwerków. Nastawiałam się na opisy fantastycznych postaci, owszem ciekawe, pełne inwencji, zachwycające językowo, ale nie spodziewałam się, że wkoło nich zostanie utkana narracja, i to jaka narracja. Główna bohaterka to pisarka, która tytułowe bestie opisuje i uchodzi za specjalistkę od nich. Są one jednak pretekstem do opowieści o niej samej - jej samotności, utracie matki, życiu w mieście, w którym nie wiadomo, kto jest człowiekiem, a kto bestią.
Pisarka to nietuzinkowa postać, którą łączy nietypowa relacja z profesorem zoologii, u którego studiowała. Kolejne jej kontakty są także zagadkowe i podszyte, hmm, agresją, niepewnością, lękiem? Dialogi tych postaci są dla mnie, czytelniczki europejskiej, czasem obcesowe, czasem dosadne, na pewno inne, niż bym się spodziewała. Tę inność odczytuję jako różnicę kulturową, dla mnie w literaturze z krajów mi odległych, bardzo pociągającą.
Same historie bestii skłaniają do rozważań na temat tolerancji, sposobów na radzenie sobie z innością, często drastycznych. Poniekąd od początku wiedziałam, dokąd ta powieść zmierza, ale mimo to kryła w sobie wiele tajemnic. Nostalgiczny, mroczny styl, niedopowiedzenia i zagadki są jej ogromną zaletą. Ponadto same opisy bestii - nietuzinkowe, zupełnie odmienne od tego, co czytałam dotychczas, subtelnie nawiązujące do problemów społecznych.
Warto przeczytać także posłowie tłumaczki, które pozwala umieścić tę powieść w kontekście i zrozumieć wyzwania, z jakimi zmagała się na płaszczyźnie językowej.
Moja ocena: 5/6
Yan Ge, Kroniki dziwnych bestii, tł. Joanna Karmasz, 272 str., Tajfuny 2023.
czwartek, 2 listopada 2023
"Panna doktór Sadowska" Wojciech Szot
środa, 1 listopada 2023
"Na własnej skórze" Paulina Łopatniuk
Stosikowe losowanie - listopad 2023
wtorek, 31 października 2023
"Najlepiej dla wszystkich" Petra Soukupová
poniedziałek, 30 października 2023
"Płuczki. Poszukiwacze żydowskiego złota" Paweł Piotr Reszka
niedziela, 29 października 2023
"Otwarte wody" Caleb Azumah Nelson
sobota, 28 października 2023
"A pamiętasz, mamo?" Kateryna Babkina
piątek, 27 października 2023
"Zmiana" Édouard Louis
Zmiana to opis życia autora, a może jego alter ego. Droga z małej mieściny, przemocowego domu, niezrozumienia do Paryża i kariery pisarskiej. Brzmi jak poprzednie książki Louisa? Jasne, bo Francuz pisze ciągle o tym samym, tu nie ma co ukrywać. Co jest jednak siłą i zaletą jego prozy, to fakt, że potrafi o tym pisać z różnych perspektyw, za każdym razem dodając nowe szczegóły i naświetlając nowe aspekty. Jak sam tytuł wskazuje, w tej książce fokus leży na zmianie z nieśmiałego chłopca, popychadła, który ukrywa swoją tożsamość płciową w pełnego sukcesów pisarza? No właśnie, tu nie ma pewności ani u autora, ani u czytelniczki.
Louis opisuje swoją drogę, a przede wszystkim ludzi, którzy na niej stanęli - bibliotekarki, które podsunęły odpowiednie lektury, koleżanki z pracy w teatrze, Elenę, Didiera Eribona i wielu innych. Elena i jej rodzina miały największy wpływ na nastoletniego Eddy'ego, który został przyjęty ciepło w ich domu. To rodzina z wyższej klasy średniej, w której panują zupełnie inne obyczaje i zasady niż te, które dotąd znał Eddy. Chłopak stopniowo zaczyna je wszystkie kopiować - poczynając od fryzury, stroju, na zachowaniu kończąc. By nadgonić braki w wykształceniu czyta, chodzi do kina, prowadzi wielogodzinne rozmowy z Eleną. Ambicja i parcie w górę nie pozwolą mu jednak pozostać w Amiens, a spotkanie z Eribonem będzie decydującym impulsem do dopuszczenia myśli o swojej homoseksualności i oswojenia się z pomysłem wyprowadzki do Paryża.
Louis zastanawia się przede wszystkim na tym, czy jego działania były wykorzystaniem przyjaciół i kochanków. Czy faktycznie darzył ich uczuciem, czy byli jedynie jednym ze środków, by osiągnąć założony cel. Przyznaje, że przypadkowość spotkań zaważyła na jego ścieżce.
Tej powieści można wiele zarzucić - powtarzalność, mało wyrafinowany styl, a nawet pretensjonalność, ale ja Louisa kupuję. Można się też zastanawiać, jaki sens ma czytanie intymnych wyrzygów autora, bo choć to autofikcja, to nie mam wątpliwości, że Louis pisze o sobie, ale i to kupuję. Mam w sobie dużo empatii dla Francuza czy też jego bohatera, odnajduję w tej prozie wiele kwestii, które w jakiś sposób dotyczą mnie lub mnie poruszają, z ciekawością obserwuję, jak rozwija się ta proza. Na pewno sięgnę po kolejną powieść Louisa, choćby po to, by przekonać się, jaki temat czy postać weźmie na tapet.
Moja ocena: 5/6
Édouard Louis, Zmiana, tł. Joanna Polachowska, 288 str., Wydawnictwo Pauza 2023.
czwartek, 26 października 2023
"Moja znikająca połowa" Brit Bennett
wtorek, 24 października 2023
"Medgidia, miasto u kresu" Cristian Teodorescu
poniedziałek, 23 października 2023
"Ale z naszymi umarłymi" Jacek Dehnel
sobota, 21 października 2023
"Tortilla Flat" John Steinbeck
czwartek, 19 października 2023
"Księgi Jakubowe" Olga Tokarczuk
środa, 18 października 2023
"Na / pół" Jasmin B. Frelih
niedziela, 15 października 2023
"Siódemka" Ziemowit Szczerek
czwartek, 12 października 2023
"Die Straußenfeder" Eugenio Montale
Cieszę się, że trafiłam na opowiadania włoskiego noblisty i w ten sposób mogłam bliżej poznać jego twórczość. Same poezje są dla mnie trudne do oceny, ale i do zrecenzowania. Ten zbiór to teksty miniaturki, które bazują na wspomnieniach i przeżyciach autora z okresu dzieciństwa w Ligurii, a następnie lat dorosłych w Genui, Florencji i Mediolanie. Autor nie jest tu na pierwszym planie, nie jest oczywisty, ale gdzieś tam zawsze ukrywa się w tle. Te nowelki skrzą się od humoru, ironii, służą bardziej rozrywce, ale nie pozbawionej refleksji.
W tych tekstach przewija się wiele podobnych motywów - bardzo widoczna jest włoska natura, czy to pod postacią zwierząt (węgorzy chociażby) czy bujnej roślinności (wawrzyn). Montale chętnie podejmuje motyw wspomnienia i zapomnienia, który symbolizują dość ulotne rekwizyty jak np. tytułowe pawie pióro. Każde opowiadania zabiera czytelniczkę w inną sytuację, wrzuca w środek wydarzeń i zaskakuje pointą. Bardzo mi pasuje taka lakoniczność, podobają się nietuzinkowe postaci, które Monate wykreował, ale także delikatna nuta pesymizmu, która przy całej ironii pobrzmiewa w tych tekstach. Widać w nich także echa wojen - nigdy na pierwszym planie, ale zawsze obecnych.
Z tego, co udało mi się znaleźć, te nowele nie ukazały się po polsku, jeśli jednak czytacie w innych językach, polecam.
Moja ocena: 4,5/6
Eugenio Montale, Die Straußenfeder, tł. Alice Vollenweider, 145 str., Piper 1990.
środa, 11 października 2023
"Ewa ze swych zgliszcz" Ananda Devi
poniedziałek, 9 października 2023
"Nikt tak nie tańczył, jak mój dziadek" Kateryna Babkina
niedziela, 8 października 2023
"Dzienniki raka" Audre Lorde
czwartek, 5 października 2023
Statystyka wrzesień 2023
Przeczytane książki: 8

























