sobota, 31 stycznia 2026
"Dziewczyna z konbini" Sayaka Murata
piątek, 30 stycznia 2026
"Wdowi las" Margaret Atwood
Zbiór opowiadań Atwood podzielony jest na trzy części. Pierwsza z nich wprowadza nas w małżeństwo Nell i Tiga, ukazując bliską więź między nimi. To para, która rozumie się bez słów, co szczególnie widać w pierwszej historii o pierwszej pomocy. W tych trzech tekstach to Tig gra pierwsze skrzypce, a temat starości i odchodzenia przewija się gdzieś w tle.
Druga część to opowiadania dłuższe, zupełnie niezwiązane z poprzednimi. To wywiad z Orwellem prowadzony przez medium, szkic dystopijny, filozoficzne rozważania o reinkarnacji ślimaka w człowieka, a także świetny tekst, znany mi już z innego zbioru, "Moja mama czarownica".
W trzeciej części Atwood wraca do pary, tym razem w tytule jednak Nell stoi na pierwszym miejscu. Tig nie żyje, a kobieta układa sobie życie jako wdowa. Spotyka się z koleżankami, innymi wdowami, przegląda spuściznę po mężu, wspomina. To bardzo nostalgiczne teksty, choć nie brak w nich dystansu do siebie i humoru.
Początkowo sądziłam, że środkowa część jest najlepsza, po lekturze całego zbioru doceniam opowiadania z Nell i Tigiem w roli głównej. W przypadku tych ze środkowej części nie mogłam się pozbyć poczucia przypadkowości doboru i takie przeskoki tematyczne wybijały mnie z rytmu.
Nawet jeśli uważam część pierwszą i trzecią za spójną, to całość mnie nie przekonała. Nie ujął mnie ani język, ani treść. Oczywiście doceniam ją, a szczególnie pomysły na opowiadania z części środkowej, ale niestety ogólnie ten zbiór mnie nie przekonał. Wiele z tekstów mnie nie porwało, a wręcz nudziło, co mnie zaskoczyło, bo powieści Atwood uważam za świetne.
Moja ocena: 3/6
Margaret Atwood, Wdowi las, tł. Olga Dziedzic, 288 str., Wielka Litera 2024.
czwartek, 29 stycznia 2026
"Ostatnie życzenie", "Miecz przeznaczenia" Andrzej Sapkowski
W świat Sapkowskiego wsiąknęłam na początku studiów, gdy w składnicy księgarskiej (kto pamięta?) trafiłam na pierwszy tom opowiadań. Dokładnie pamiętam tamto wydanie – niewielką książkę w niemal kieszonkowym formacie. Nie pamiętam natomiast, czemu po nią sięgnęłam? Na szczęście kupiłam i totalnie przepadłam. Potem czytałam wszystko i na lekturze pozostałam, nie znam filmów i gier. Do Wiedźmina nigdy nie wróciłam, z wielu przyczyn. Jedną z nich była obawa, jak te książki odbiorę po latach. Wtedy, a mówię tu o połowie lat 90., mój światopogląd był inny, miałam inną wrażliwość i ma pewno dużo mniejszą świadomość społeczno-polityczną.
Teraz sięgnęłam wreszcie po oba tomy opowiadań, głównie dzięki wyborowi mojego klubu czytelniczego, ale nie bez wielkiej chęci. Tym razem jednak postawiłam na wychwalane słuchowisko, które faktycznie jest bardzo dobrze i starannie nagrane, ale jednak nie trafiło do mnie na 100%. By opisać mój problem, będę musiała użyć ostatnio nagminnie używanego słowa, ale faktycznie czułam się przebodźcowana. Niektóre głosy były dla mnie zbyt natarczywe, aktorskie, niektóre frazy, zwłaszcza opisy walk, czytane zbyt szybko, na jednym tchu. Niemniej jest to bardzo dobrze zrobiony audiobook i myślę, że do wielu osób trafi.
Co jednak z treścią? Otóż, jest taki sam szał jak te trzydzieści lat temu! Podobało mi się wszystko! Najpierw język – wartki, potoczysty, ale i ironiczny, dowcipny, celny. Postaci – świetne, spójne, interesujące. Na wielki plus cała gama postaci kobiecych – różnorodnych, silnych, decyzyjnych. Do bohaterów ludzkich dochodzi nieprzebrana ilość postaci magicznych – wszystkie świetnie, plastycznie opisane. Co jednak mnie najbardziej ujęło i nadal zachwyca to komentarz społeczny i polityczny oraz fantastyczne wplecenie baśni i powiedzonek. Sapkowski wiele z nich zdemontował, nadał nowego znaczenia, dowcipnie spointował – nadal mnie to bawi. Po ponownej lekturze pozostaję fanką Sapkowskiego, chyba nie było wątpliwości (nie zapraszam do dyskusji), teraz nastawiam się na powtórzenie całego cyklu.
Moja ocena: 6/6
Andrzej Sapkowski, Ostatnie życzenie, 288 str., SuperNova 2010.
Andrzej Sapkowski, Miecz przeznaczenia, 344, SuperNova 2011.
środa, 28 stycznia 2026
"Historia czytania" Alberto Manguel
wtorek, 27 stycznia 2026
Stosikowe losowanie – luty 2026
poniedziałek, 26 stycznia 2026
"Władca Pierścieni" J.R.R. Tolkien
niedziela, 25 stycznia 2026
"Bal szalonych kobiet" Victoria Mas
sobota, 24 stycznia 2026
"Lapvona" Ottessa Moshfegh
piątek, 23 stycznia 2026
"Was nicht gesagt werden kann" David Szalay
poniedziałek, 19 stycznia 2026
"The Secret Lives of Baba Segi's Wives" Lola Shoneyin
niedziela, 18 stycznia 2026
"Życie z klocków" Daniel Aguilar, Ferran Aguilar
sobota, 17 stycznia 2026
"Cóż to za motorowerek z chromowaną kierownicą tam w głębi podwórza?" Georges Perec
piątek, 16 stycznia 2026
"Ludzie szukają szczęścia i umierają ze śmiechu" Sibylle Berg
Sibylle Berg była moim odkryciem trzydzieści lat temu, a ta książka jedną z pierwszych niemieckich powieści, po które sięgnęłam z własnej woli (czyli nie na studia). Autorka uwiodła mnie swoim stylem – Berg to mistrzyni sarkazmu, cyniczna obserwatorka świata, która wkłada palec w ranę, a potem go przyciska tak długo, aż w oczach pojawią się łzy. Jej zdania są krótkie, ale dosadne, często pisane językiem potocznym, mimo to skłaniają do oddechu, przerwy, refleksji.
Ta powieść to jej debiut, a tytuł dokładnie oddaje treść. Króciutkie rozdziały są migawkami z życia kilku osób – w każdym wieku i różnej płci, które miotają się w życiu. Wyruszają w podróże bez celu, po których obiecują sobie odnalezienie tego czegoś. Spotykają się z przypadkowo poznanymi osobami, mając nadzieję na odkrycie uczucia, zrozumienie, nadanie sensu egzystencji. Robią rzeczy, które nie zawsze są zgodne z ich przekonaniami. Vera, Bettina, Nora, Pit, Tom, Karl, Ruth to nasze alter ego, zagubieni w świecie, siedzą sami i czują, że coś im gdzieś umknęło.
To książka smutna, cyniczna, sarkastyczna – na pewno nie dla każdego – ale życie takie bywa, takie jest, a Berg nie ma obiekcji, by je takim opisywać. Jest szczera do bólu, sięga do najciemniejszych myśli, lęków i obaw. Lubię taką bezpardonową prozę i cieszę się, że wróciłam do tej książki. Dziś widzę ją już trochę inaczej, ale wciąż jest dla mnie oczywista moja ówczesna fascynacja. Lata temu ukazał się polski przekład – nie wiem, czy wciąż osiągalny, niemniej polecam.
Moja ocena: 5/6
Sibylle Berg, Ein paar Leute suchen das Glück und lachen sich tot, 180 str., Reclam 1998.
wtorek, 6 stycznia 2026
"Rana pełna ryb" Lorena Salazar Masso
poniedziałek, 5 stycznia 2026
"A Burst of Light and Other Essays" Audre Lorde
piątek, 2 stycznia 2026
Podsumowanie roku 2025
Okazuje się także, że moje uczestnictwo w licznych klubach czytelniczych jest błogosławieństwem i przekleństwem, bo duża część moich lektur jest właśnie wyborem owych klubów. Ale dla przyjemności rozmawiania o książkach zrobię wiele!
Ogólnie jestem zadowolona z tego roku – z tego, że sięgałam po książki z półki, że nadal realizuję moje cele czytelnicze, że dzięki książkom poznałam wiele osób, które nadają na tych samych falach, że mam zaszczyt prowadzenia swojego klubu książkowego i że w przyszłym roku i ja dołączę do zacnego grona autorek i autorów.
Przejdźmy jednak do statystyk, bo nie o długie wstępy tu chodzi!
Odwiedziłam 47 krajów, więcej niż w 2024 roku, co mnie cieszy. Sięgnęłam też po zbiór opowiadań, w którym znalazły się teksty z jeszcze kilku krajów, ale nie zaliczam ich do statystyki, bo te nowelki były zaledwie liźnięciem tych literatur. Wreszcie czytałam mniej polskiej literatury, za to bardzo dużo niemieckiej, a to głównie dzięki audiobookom. Po zakończeniu abonamentu na Legimi, przerzuciłam się na słuchanie po niemiecku, a szczególnie skupiłam się na długich listach do Deutscher Buchpreis. USA i Wielka Brytania nadal są w czołówce, ale to często wybory moich klubów książkowych. Odwiedziłam 6 nowych krajów – Oman, Samoa, Komory, Tonga, Antiguę i Barbudę oraz Azerbejdżan.
Konkretnie wygląda to tak:
Niemcy – 34
Polska – 22
USA – 15
Wlk. Brytania – 9
Francja, Argentyna, Austria – 6
Norwegia – 5
Finlandia – 4
Peru, Dania, Czechy, Korea Płd. – 3
Szwecja, Kanada, Hiszpania, Brazylia, Japonia, Grecja – 2
Po jednej: Estonia, Słowacja, Oman, Ukraina, Portugalia, Albania, Meksyk, Chile, Włochy, Niderlandy, Nigeria, Singapur, Gruzja, Antigua, Azerbejdżan, Tonga, Komory, Kolumbia, Rumunia, Sudan, Urugwaj, Szwajcaria, Irlandia, Macedonia, Chile, Turcja i Kuba
Czytałam głównie po polsku i po niemiecku:
Język polski – 94
Język niemiecki – 65
Język angielski – 1
Autorki: 95
Autorzy: 62
Duet autorski: 3
Autor zbiorowy: 2
Czytałam dużo z półki tej fizycznej, jak i na czytniku (39 książek), ale książki papierowe wciąż są w mniejszości i pewnie tak już pozostanie.
Audiobook: 75
E-book: 60
Papier: 25
Czytałam książki opublikowane przez 35 rożnych polskich wydawnictw. Najczęściej sięgałam po:
Wydawnictwo Pauza – 15
Wydawnictwo Znak – 9
Wydawnictwo ArtRage – 8
Literackie i Poznańskie – 7
Książkowe Klimaty, WAB – 4
Marginesy, Czarne, Tajfuny – 3
Karakter, Wielka Litera, PIW, Filtry, Relacja – 2
Przede wszystkim sięgałam po literaturę piękną, także po opowiadania, sporo reportaży lub szeroko pojętej literatury faktu, wpadło kilka kryminałów, udało się też przeczytać coś z poezji i dramatu.
Poniżej wreszcie publikuję tytuły, które wywarły na mnie największe wrażenie.
Podsumowanie grudnia 2025
Przeczytane książki: 12
czwartek, 1 stycznia 2026
Podsumowanie stosikowego losowania 2025
Styczeń
























.jpg)
